Historia Kutna

/Tag:Historia Kutna

Kutno znane i nieznane. Dr Antoni Fortunat Marian Troczewski

1 czerwca mija 159. rocznica urodzin dr. Antoniego Fortunata Mariana Troczewskiego honorowego obywatela miasta Kutno, lekarza i działacza społeczno – politycznego.

A. Troczewski urodził się 1 czerwca 1861 roku w Łomży w rodzinie o tradycjach patriotycznych. Jego ojciec Antoni (urodzony w 1822 r.), a matka Dioniza z domu hrabina Barańska – Czartoryska. Ojciec Antoniego był prawnikiem z wykształcenia. Jednym z pierwszych szczebli w karierze prawniczej ojca Antoniego był urząd pisarza wydziału łomżyńskiego sądu policji poprawczej. W lipcu 1852 roku został pełniącym obowiązki asesora tego sądu. Później został wiceprezesem łomżyńskiego sądu okręgowego. Brał udział w powstaniu styczniowym. W bliżej nieznanym czasie przeniósł do Warszawy, gdzie został prezesem wydziału I sądu kryminalnego w Warszawie. Zmarł w 1890 roku.

A. Troczewski po przybyciu do Kutna.

Antoni Troczewski uczęszczał do II Gimnazjum Męskiego w Warszawie przy Nowolipkach 11, które ukończył w 1881 roku. Po skończonej nauce w gimnazjum rozpoczął studia na Wydziale Lekarskim Uniwersytetu Cesarskiego w Warszawie. Podczas studiów należał do tajnej organizacji studenckiej „Koło Katalogowe”, która dostarczała kolegom książki patriotyczne. Studia ukończył w listopadzie 1888 roku, uzyskując stopień lekarza.

W 1887 roku A. Troczewski wstąpił do tajnego „Związku Młodzieży Polskiej”, tzw. „Zet”. Pierwszy zjazd delegatów „Zetu” odbył się w styczniu 1887 roku w Krakowie. Z Warszawy w zjeździe uczestniczyło czterech delegatów, którzy po powrocie z Krakowa sformowali wśród studentów Uniwersytetu Cesarskiego pierwszą 15 osobową grupę braterską, w której składzie znalazł się także Antoni Troczewski. W 1888 roku grupa warszawska Zetu podporządkowała się Lidze Polskiej, natomiast cześć członków sympatyzujących z ruchem socjalistycznym dążyła do usamodzielnienia się związku. Podczas posiedzenia „braci” grupy warszawskiej styczniu 1888 roku, komisarz Ligii Polskiej A. Troczewski na polecenie R. Dmowskiego odczytał akt, zwalniający ZMP „Zet” z formalnej zależności od Ligi.

Lubomira Piasecka (żona Antoniego Troczewskiego).

Pragnąc zdobyć specjalizację chirurga, został wolontariuszem w nowo otwartym oddziale chirurgicznym szpitala na Pradze. Praktykował u Franciszka Jawdyńskiego. W szpitalu praskim pracował przez 3 lata. Być może jeszcze w ostatnim roku praktyk w warszawskim szpitalu podjął decyzję o wyjeździe do Kutna, dokąd udał się jesienią w 1890 roku. 18 lipca 1891 roku wziął ślub z Lubomirą Marią Gabryjelą Piasecką w warszawskim kościele pw. Wszystkich Świętych. Małżeństwo Toczewskich doczekało się dwóch córek. Zofia Stanisława (ur. się 30 lipca 1896 roku) ukończyła prywatną Szkołę Marii Maszkowskiej w Skolimowie koło Warszawy. W 1916 roku w parafii św. Jana Chrzciciela w Warszawie wyszła za mąż za inżyniera Witolda Witkowskiego. Druga córka Antoniego i Lubomiry Toczewskich Helena Stanisława Antonina (ur. 4 kwietnia 1901 roku) ukończyła prywatną szkołę Bronisławy Jelskej w Kutnie, a następnie studia nauk politycznych. 27 lutego 1922 roku poślubiła komendanta policji państwowej w Kutnie Albina Pique. Ślub odbył się w kaplicy sióstr miłosierdzia przy szpitalu św. Walentego w Kutnie.

Córki Troczewskiego z koleżankami (pierwsza z Lewej Lena, pierwsza z prawej Zofia) przez willą od strony podiazdu, ok. 1910

Po przybyciu do Kutna A. Troczewski zamieszkał przy Nowym Rynku 5, nad apteką Chacińskich. W 1910 roku kupił okazałą kamienicę przy ul. Toruńskiej (którą sprzedał w 1920 roku). Początkowo lekarzem nadetatowym, a w 1896 roku mianowano go lekarzem etatowym, następnie (po odejściu na emeryturę dr. Zalewskiego) został 1896 roku dyrektorem szpitala. Napisał kilkanaście artykułów w prasie lekarskiej. Wspólnie z doktorem Arnsteinem zorganizował comiesięczne zebrania naukowe lekarzy z powiatów: kutnowskiego, gostynińskiego, łęczyckiego i łowickiego.

W uznaniu zasług A. Troczewskiego Radu Lekarska w 1917 roku powołała go na członka honorowego. Był też członkiem Zarządu Głównego Związku Lekarzy Państwa Polskiego. W okresie międzywojennym Antoni Troczewski był zaangażowany w działalność organizacji lekarskich, m.in. w Oddziale Kutnowsko – Gostynińskim Związku Lekarzy Państwa Polskiego.

Wiilla Troczewskich w Kutnie (1910 -1920)

Antoni Troczewski nadal działał aktywnie politycznie, pełniąc funkcję męża zaufania Ligii Narodowej na powiat kutnowski. Był jednym z organizatorów Towarzystwa Oświaty Narodowej (dalej: TON) w 1899 roku, którego celem było praca oświatowa i narodowa wśród włościan. Głównym pomocnikiem A. Troczewskiego w organizowaniu TON w powiecie kutnowskim był Władysław Kazimierski.

W 1905 roku A. Troczewski i Marian Kiniorski (właściciel Suchodębia, późniejszy poseł do I i IV Dumy i senator w II RP), złożyli protest w sprawie tragicznych zajść z udziałem strajkujących robotników w Łaniętach. M. Kiniorski udał się do Warszawy, prosząc o pomoc hrabiego Ksawerego Branickiego, który wystarał się o audiencję u generał gubernatora Maksimowicza. W rezultacie władze carskie wszczęły śledztwo, w wyniku którego zdymisjonowano naczelnika powiatu, a naczelnika straży ziemskiej przeniesiona na inny teren.

Był inicjatorem budowy Domu Dochodowego Straży Ogniowej. Uroczyste otwarcie w pełni ukończonego Domu Dochodowego (kosztował ok. 30 000 rb), zwanego popularnie teatrem, miało miejsce 20 grudnia 1908 roku.

Kolejną dziedziną aktywności Antoniego Troczewskiego było szkolnictwo. W marcu 1906 roku nastąpiło poświęcenie kamienia węgielnego pod gmach pierwszej szkoły średniej w Kutnie. Właścicielem budynku zostało miejscowe koło Polskiej Macie­rzy Szkolnej. W dniu 2 września 1907 roku w nowym gmachu nastąpiło uroczyste otwarcie czteroklasowej Szkoły Realnej, której dyrektorem został Stefan Chrupczałowski.

Zofia Troczewska Witkowska (pierwsza z prawej w dolnym rzędzie) podczas nauki w Szkole Marii Maszkowskiej (fot. ze zbiorów Muzeum Regionalnego w Kutnie)

W sierpniu 1914 roku, po opuszczeniu Kutna przez Rosjan A. Troczewski zorganizował Komitet Obywatelski, którego celem było zapewnienie bezpieczeństwa mieszkańcom Kutna i opanowanie narastającego chaosu związanego z wybuchem I wojny światoweej.

W związku z 100 rocznicą śmierci Tadeusza Kościuszki w 1917 roku A. Troczewski zorganizował uroczyste obchody. Przy ówczesnej ul. Płockiej, którą wtedy przemianowano na Kościuszki, rozpoczęto usypywanie kopca Kościuszki i tworzenie parku, jako miejsca patriotycznych zgromadzeń.

W październiku 1918 roku w obliczu nadchodzącej klęski państw centralnych wznowił działalność Komitet Obywatelski i Straż Obywatelska, a kiedy Niemcy zaczęli opuszczać Kutno i rozpoczęło się przejmowanie władzy z rąk okupanta. W dniu 11 listopada powołana została Tymczasową Rada Powiatowa, w której składzie znalazł się również A. Troczewski. Kształtowanie się administracji powiatowej zakończyło powołanie Sejmiku Powiatowego na przełomie listopada i grudnia 1918 roku. Na pierwszym posiedzeniu 26 listopada dokonano wyboru Wydziału Powiatowego, w którego składzie znalazł się także dr A. Troczewski.

W dniu 22 grudnia 1919 roku. A. Troczewski w uznaniu dotychczasowych zasług dla Kutna otrzymał godność Obywatela Honorowego Miasta Kutna.

W II RP A. Troczewski stanął na czele powiatowej organizacji Związeku Ludowo- Narodowego i był jej niekwestionowanym liderem. Jako działacz społeczno – polityczny, cieszący się dużym autorytetem społecznym, aktywnie angażował się w różnego rodzaju akcje i uroczystości o charakterze patriotycznym. Podczas powitania w Kutnie gen. J. Hallera w lipcu 1919 roku A. Troczewski, obok burmistrza T. Klepy.

W chwilach najtrudniejszych dla odrodzonej Polski, podczas wojny polsko – bolszewickiej, A. Troczewski został pełnomocnikiem powiatowym Obywatelskiego Komitetu Wykonawczego Obrony Państwa.

15 września 1923 roku dr A. Troczewski otrzymał jedno z najważniejszych polskich odznaczeń: Krzyż Oficerski Orderu Odrodzenia Polski „Polonia Restituta”. Uroczystość odbyła się w sali teatralnej Domu Strażackiego z udziałem wojewody warszawskiego i starosty kutnowskiego M. Heymana.

Po odzyskaniu niepodległości podjęto starania o wybudowanie nowego budynku – ochronki dla dzieci. W 1923 roku na patronów nowej instytucji wybrano Antoniego i Lubomirę Toczewskich, dzięki czemu na rzecz budowy wpływały znaczne kwoty, a projekt wykonał bezinteresownie starosta – inżynier Marcin Heyman, który nadzorował także budowę. Pozwoliło to w sierpniu 1926 roku oddać ochronkę do użytku.

Ostanie miesiące życia A. Troczewski poświęcił obronie Kopca Kościuszki. W 1927 roku władze wojskowe zaplanowały wybudować obok dom mieszkalny dla oficerów 37 pp, co w rzeczywistości równoznaczne było z powolną degradacją tego miejsca pamięci. Kopiec nie był jeszcze wówczas wykończony, w zamyśle A. Troczewskiego na szczycie miał stanąć symboliczny obelisk z popiersiem Naczelnika.

Pomnik dr. A. Troczewskiego w Kutnie przed USC.

Pod koniec życia A. Troczewskiego zaszły dość istotne zmiany w życiu politycznym. Przewrót majowy Jozefa Piłsudskiego wyniósł do władzy obóz sanacyjny, natomiast pod koniec 1926 roku Roman Dmowski utworzył Obóz Wielkiej Polski (dalej: OWP). A. Troczewski poparł projekt konsolidacji prawicy. W dniu 23 stycznia 1927 roku z inicjatywą powołania OWP w Kutnie wystąpił Zarząd Powiatowy ZLN. Na zebraniu w mieszkaniu A. Troczewskiego (przy ul. Narutowicza 8) wybrano Mieczysława Fijałkowskiego na oboźnego powiatowego.

W związku z pogarszającym się stanem zdrowia A. Troczewskiego dokonano zmian personalnych w kutnowskim ZLN. Na czele partii stanął M. Fijałkowski. W 1927 roku wyodrębniono w ramach OWP „ruch młodych” jako organizację autonomiczną. Cieszyła się ona dużym poparciem A. Troczewskiego. To właśnie w „ruchu młodych” upatrywał on przyszłość obozu narodowego.

Stan zdrowia Antoniego Troczewskiego zaczął się pogarszać zwłaszcza w drugiej połowie lat 20 – tych. Zapewne w związku z tym dość często wyjeżdżał do uzdrowisk. We wrześniu 1927 roku wyjechał na urlop, o czym donosił „Tygodnik Kutnowski”. Ponownie wyjechał wiosną 1928 roku do Krynicy, a powrócił z niej pod koniec marca. Niestety leczenie nie przynosiło spodziewanych rezultatów.

W lipcu 1928 roku ostatni raz przed śmiercią spotkał się z Romanem Dmowskim, który go wówczas odwiedził: Zastałem schorzałego, wychudzonego, zmniejszonego w ciele człowieka. Mówił mi o bliskiej swej śmierci. Nie próbowałem mu przeczyć: zbyt dobrym był lekarzem, ażeby można go było okłamywać. Mówiłem więc z nim o przyszłości Polski: my odchodzimy, ale ona żyć będzie i żyć będzie, to cośmy zrobili. Twarz mu się rozjaśniła, zaczął z ogniem mówić o ruchu narodowym wśród młodego pokolenia polskiego, o tym, że mamy spadkobierców: naszej wiary, naszej pracy – i naszej walki”..

Dr Antoni Troczewski zmarł w dniu 22 września 1928 roku w Kutnie, a jego pogrzeb odbył się 24 września. W uroczystościach uczestniczyło kilka tysięcy osób, w tym również Roman Dmowski.

dr Jacek Saramonowicz

1 czerwca, 2020|Aktualności, Kutno znane i nieznane|

Kutno znane i nieznane. Przybycie „Błękitnej Armii” do Kutna w maju 1919 roku.

W czasie I wojny światowej Polacy walczyli na różnych frontach, zarówno po stronie państw centralnych, jak i państw ententy. W połowie 1917 r. z inicjatywy Romana Dmowskiego i kierowanego przez niego Komitetu Polskiego Narodowego utworzona została Armia Polska we Francji, zwana również od koloru mundurów Błękitną Armią. Od października 1918 dowództwo nad armią objął gen. Józef Haller. Wiosną 1919 r. armia ta z całym wyposażeniem została przetransportowana do Polski. Hallerczycy walczyli najpierw w wojnie polsko – ukraińskiej, następnie polsko – bolszewickiej.

Do Kutna pierwszy oddział Błękitnej Armii przybył koleją w dniach 25 -28 maja 1919 roku przybyły trzy bataliony wchodzące w skład Dywizji Instrukcyjnej. Żołnierze zajęli kwatery w budynkach cukrowni „Konstancja” i w prywatnych koszarach wojskowych przy ulicy Szosowej.

Przybycie sztabu dywizji instrukcyjnej do Kutna na czele z A. Tranier w maju 1919 r.

Uroczyste powitanie dowództwa sztabu Dywizji Instruukcyjnej odbyło się w dniu 28 maja na kutnowskim Nowym Rynku. Miasto przybrało odświętny wystrój, a uroczystości zgromadziły tłumy mieszkańców oraz delegacje stowarzyszeń, cechów rzemieślniczych, szkół. Przemówienie powitalne wygłosił Stefan Woyczyński (nauczyciel gimnazjum), kończąc je słowami skierowanymi do dowództwa francuskiego: „ Panowie Francuzi dewizą Waszą była zawsze wolność. Francja o swoją i ludów wolność walczyła, i dlatego Francja dla nas jest symbolem wolności. I jeżeli Polak wznosi okrzyk: niech żyje wolność! To jedno, gdyby z całego serca zawołał: niech żyje Francja, Niech żyje armia francuska! Gen. August Tranie (dowódca Dywizji Instrukcyjnej) „… ledwie hamując wzruszenie, ze łzami w oczach dziękował za serdeczne przyjęcie”.

Gen. August Tranier (fot. ze zbiorów Muzeum Regionalnego w Kutnie)

28 maja dotarł do Kutna również pociąg pancerny „Odsiecz II” pod dowództwem rotmistrza Tyszkiewicza. Pociąg ten miał stanowić wsparcie dla wojsk polskich w Wielkopolsce. Wcześniej brał udział w licznych walkach z Ukraińcami. Pociąg udostępniono mieszkańcom Kutna do zwiedzania, a załoga składu podejmowała zwiedzających wojskowym podwieczorkiem.

30 maja 1919 r. część oddziałów Armii Hallera wyjechała na Front Mazowiecki. Był to 3 batalion 30 pp. Żołnierze żegnani byli na Nowym Rynku. Następnie na stacji kolejowej Służba Narodowa Kobiet Polskich zorganizowała dla pożegnalny poczęstunek.

Sztab Dywizji Instrukcyjnej (gen. A. Trenier, płk de Percaunt, kpt. du Villiers, por. L. Accacie) i niewielką grupą żołnierzy polskich kwaterował u Cecylii Zawadzkiej w Pałacu Gierałty. Latem 1919 roku sztab gen. Tranie wizytował Charles de Gaulle (wówczas młody oficer inspekcyjny Francuskiej Misji Wojskowej w Warszawie).

Sztab Dywizji Instrukcyjnej w Kurnie (w środku A. Tranier). Park Zawadzkiego w Kutnie, 1919 r.

Dowództwo i żołnierze dywizji prowadzili aktywne życie towarzyskie. 26 lipca 1919 roku zorganizowali wieczór artystyczny dla mieszkańców Kutna, a 27 sierpnia odbyły się gry rycerskie w lesie strzegocińskim. Mieszkańcy Kutna rywalizowali w takich konkursach jak: tańce na koniach, gonitwy do pierścienia, godzenie szablami w fantom, wyścigi z przeszkodami i gonitwy z różą.

Fotografia hallerczyka z Kutna

W październiku 1919 roku hallerczycy opuścili Kutno, udając się na front wschodni. Na Nowym Rynku odprawiona została się msza polowa i o odbyła się przysięga żołnierska, którą odebrali generałowie: Pruszyński, Tranier i Buhlerau.

Po zakończeniu działań wojennych wielu żołnierzy gen. J. Hallera osiadło w Kutnie i powiecie zakładając rodziny. W dniu 6 grudnia 1925 roku z inicjatywy Ludwika Humpoli – Hierowskiego utworzono w Kutnie Związek Hallerczyków. Do zarządu związku weszli: Jan hr. Moszyński – prezes, Stanisław Matiusiak – wiceprezes, Ludwik Humpola – sekretarz, W. Nejman ­ skarbnik. Członkami prezydium zostali: B. Adamczewski, Józef Pawelec, Jan Górski, Czesław Matusiak, Franciszek Żądło i Józef Karolewski.

ppor. W. Stanuch z oficerem francuskim (fot. ze Zbiorów Muzeum Regionalnego w Kutnie)

Związek organizował wieczory frontowych wspomnień, na których propagowano pamięć o „Błękitnej Armii”.

dr Jacek Saramonowicz

25 maja, 2020|Aktualności, Kutno znane i nieznane|

Kutno znane i nieznane. Kutno w czasie przewrotu majowego cz.3.

Trąby, które grały do walki bratobójczej w Warszawie, nie mogą grać w kościele Bożym”.
ks. Michał Woźniak

19 maja 1926 roku do Kutna dotarła informacja o powrocie do miasta dwóch batalionów 37pp biorących udział w walkach w Warszawie.

Konrad Łukasiński komendant Związku Strzeleckiego w Kutnie (późniejszy kandydat na burmistrza Kutna z ramienia Komunistycznej Partii Polski, za co został odwołany z funkcji Komendanta Obwodu) zarządził zbiórkę ok. 100 członków Związku Strzeleckiego na Starym Rynku. Współnie z orkiestrą Ochotniczej Straży Ogniowej członkowie związku udali się na dworzec kolejowy, aby powitać 37 pp. W uroczystości brały udział także delegacje związków zawodowych oraz kilkuset mieszkańców i rodziny żołnierzy.

Defilada związku strzeleckiego w Kutnie

20 maja 1926 roku nad ranem udekorowany pociąg z żołnierzami 37 pp (przy dźwiękach „Marszu I Brygady”) wjechał na dworzec kolejowy w Kutnie (według raportu W. Bortnowskiego pułk wyjechał z Warszawy 20 maja o godzinie 0.15, a do Kutna dotarł o godzinie 6.00 rano).

Pierwszy z pociągu wysiadł dowódca płk W. Bortnowski i po odebraniu raportu (przy dźwiękach hymnu narodowego) otrzymał wiązankę kwiatów. Feliks Andrysiewicz (z Polskiej Partii Socjalistycznej) w imieniu związków zawodowych wygłosił powitalne przemówienie, a następnie pociąg odjechał na rampę, gdzie nastąpił rozładunek. W. Bortnowski po latach wspominał: „Powróciłem z moim pułkiem transportem kolejowym do Kutna. Z dworca poprowadziłem pułk do koszar. Na czele kolumny maszerowała orkiestra pułkowa, grając buńczucznego marsza. Ulice Kutna były zapełnione publicznością wznoszącą okrzyki na cześć wojska i szczególnie pułku. Naprzeciwko kolumny pułku ukazała się pokaźna grupa, sądząc z ich ubioru biedoty kutnowskiej, prowadzona przez mężczyznę okazałego wzrostu to typie urody cygańskiej. Gdy doszedł do mnie, jadącego na czele kolumny pułku, zatrzymał się, a za nim stanęła cała grupa, podniósł obie ręce w górę i zakrzyknął wielkim głosem: Niech żyje pułkownik Bortnowski! Niech żyje! Okrzyk ten był wielokrotnie powtórzony przez grupę robotniczą i przez całą publiczność stojącą wzdłuż ulicy. Jechałem przez całe Kutno do koszar, zarzucany gałęziami bzu – wytrzymałem to bombardowanie ze stoickim spokojem… i nawet z miłymi uśmiechami, choć miałem całą twarz podrapaną do krwi”.

Orkiestra 37 pp.

Nie wszyscy jednak podchodzili z takim entuzjazmem do wydarzeń majowych. Mieczysław Fijałkowski (późniejszy prezes Związku Ludowo Narodowego w Kutnie i przywódca powiatowy Obozu Wielkiej Polski w „Tygodniku Kutnowskim” potępił zamach majowy, określając go jako działania antydemokratycze, oraz że nad krajem „zawisła tragiczna indywidualność marsz. J. Piłsudskiego człowieka przyzwyczajonego do bomb i zamachów”. Krytyczne stanowisko zajęła również redakcja „Głosu Kutnowskiego”, a 23 maja ZLN wspólnie z Chadecją zorganizował zebranie w Kutnie, podczas którego poseł Witold Staniszkis poddał krytyce działania J. Piłsudskiego. W obawie przed dalszą destabilizacją kraju wzywał jednak do spokoju. Był nawet w stanie pogodzić się z prawdopodobnym wyborem marsz. J. Piłsudskiego na prezydenta.

Część mieszkańców Kutna swój dystans wobec poczynań pułku okazywała na ulicach. W. Bortnowski wspominał, że różni oficerowie meldowali o tym, jak dotychczasowi znajomi nie odpowiadali na ukłony i odwracali głowy na ulicach. Dowódca pułku polecił nawet wysłać świadków honorowych z żądaniem satysfakcji za obrazę.

Defilada 37 pp w Kutnie. Z lewej burmistrz Kutna S. Gruszczyński (1926 – 1934)

Z dystansem udziału 37 pp w walkach w Warszawie odnosił się również proboszcz parafii kutnowskiej ks. Michał Woźniak. Jak wspominał W. Bortnowski, w pierwszą niedzielę po powrocie 37 pp z Warszawy, jak zazwyczaj, pułk pomaszerował na nabożeństwo do kościoła parafialnego w Kutnie. „Orkiestra pułkowa – a była ona bardzo dobra i duża – jak zwykle – miała wejść na chóry kościelne i stamtąd przygrywać w czasie mszy św.”. Ksiądz proboszcz Michał Woźniak w Kutnie miał wyjść przed kościół i powiedzi oficerowi prowadzącemu pułk, że: „trąby, które grały do walki bratobójczej w Warszawie, nie mogą grać w kościele Bożym”. Oficer skomenderował: W tył zwrot!” i pułk pomaszerował do koszar i o całym incydencie zameldował dowódcy pułku.

Defilada 37 pp w Kutnie (lata 30.te XX w.)

W. Bortnowski wówczas „zapiął szablę, naczepił ordery, wziął białe rękawiczki i pojechał z adiutantem pułku do księdza proboszcza” i miał powiedzieć kutnowskiemu proboszczowi: „Ksiądz proboszcz nie wywoła mojej wojny z Bogiem, znajdziemy dla pułku inny kościół w pobliskiej parafii (Łąkoszyn)”. Na koniec zacytował słowa J. Piłsudskiego z rozkazu o zakończeniu działań w Warszawie:biliście się jak bracia, a teraz pogódźcie się jak bracia”.

Ksiądz Michał Woźniak

To miało przekonać ks. M. Woźniaka i gdy pułkownik wrócił do koszar, to czekał na niego: „list od księdza proboszcza, że wszystko jest wyjaśnione i że pułk z orkiestrą na chórze jest nadal mile widziany”. Relacje pomiędzy pułkiem a kutnowskim proboszczem były jednak nadal chłodne, co w rezultacie doprowadziło do zmiany kościoła garnizonowego z Kutna na parafię w Łąkoszynie.

Kościół w Łąkoszynie (ze zbiorów Muzeum Regionalnego w Kutnie)

Niejako w nagrodę za udział w przewrocie majowym (dla oficerów i podoficerów 37 pp) władze wojskowe wybudowały w Kutnie dwa komfortowe wielorodzinne domu mieszkalne.

dr Jacek Saramonowicz

19 maja, 2020|Aktualności, Kutno znane i nieznane|

Kutno znane i nieznane. Kutno w czasie przewrotu majowego, cz.2. „Marsz” 37 pułku piechoty na Warszawę

Pułkownik Władysław Bortnowski (od grudnia 1925 roku dowódca 37 pp w Kutnie) nie był pewny reakcji swoich oficerów wobec wydarzeń, jakie rozgrywały się 12 maja 1926 roku w Warszawie. Ostatecznie dwa bataliony 37 pp (stacjonujące w Kutnie) 13 maja o godzinie 7.40 rano odjechały transportem kolejowym w kierunku Warszawy, aby wesprzeć Józefa Piłsudskiego.

W. Bortnowski wspominał po latach, że przywdział mundur galowy i zszedł na parter koszarów (w których mieszkał z rodziną) do dowództwa pułku. Dawny legionista obawiał się, że żołnierze będą przeciwni marszowi na Warszawę i „posadzą go w areszcie”. Zamknął nawet drzwi na klucz do swojego pokoju i planował drogę ucieczki z koszarów.

W tym czasie w dowództwie zebrali się wszyscy oficerowie, wśród nich zastępca dowódcy ppłk Skroczyński i ppłk Żaba. Dowódca pułku poinformował zebranych, że marszałek Piłsudski wzywa go z całym pułkiem do Warszawy. Nastąpiła chwila ciszy. Dowódca dodał, że ten, kto nie pomaszeruje do stolicy „będzie zamknięty na czas wymarszu, aby nie mógł przeszkadzać”. Następnie podniesionym głosem dodał: „Niech wystąpią Ci, którzy mają zastrzeżenia do mojej decyzji?”. Wówczas wystąpił ppłk. Skroczyński i stwierdził, że: „my nic nie wiemy, o co chodzi w Warszawie”, na co W. Bortnowski odrzekł, że też nic nie wie, ale „ważny jest rozkaz Marszałka”. Po czym zapytał wszystkich oficerów, czy wyrażają chęć maszerowania, a ci wszyscy jak jeden mąż odpowiedzieli: „Tak jest panie pułkowniku”.

Głos Kutnowski dodatek przewrót majowy

Po przewrocie majowym w specjalnym raporcie dowódca 37 pp pisał: „…Otwarcie można powiedzieć, że 50 % ogółu żołnierzy, nie uczyniło tego (poparcia J. Piłsudskiego) z pełnego zrozumienia stanu rzeczy i sytuacji, lecz uczyniło to jedynie ze względu na posłuszeństwo wobec swych dowódców i przełożonych…”.

Po tej deklaracji (ok. godziny 1.30 w nocy) pułkownik Bortnowski rozkazał ogłosić alarm w koszarach pułkowych, również tych przy Starym Rynku oraz wydać żołnierzom nowe mundury, ostrą amunicję oraz przygotować tabor, kuchnie polowe i transport kolejowy do Warszawy.

Pismo W. Bortnowskiego do ojca

Następnie do Łęczycy wysłany został samochodem kpt. Kozubal, z rozkazem dołączenia się do „marszu” III batalionu (marszem pieszym na Łowicz bądź koleją). W Kutnie pozostał por. Sedlaczek z 2 kompanią strzelecką i oddziałem sztabowym. Odjazd z Kutna w kierunku Warszawy nastąpił po godzinie 7. 40 rano. W Sochaczewie W. Bortnowski otrzymał rozkaz zniszczenia torów kolejowych, trwało to ok. 3 godzin.

Dalszy przejazd ubezpieczany był specjalnym parowozem z platformą, na której był zainstalowany ckm. Przed Warszawa rozpoczęło się bombardowanie transportu przez lotnictwo, co wymagało to ciągłego naprawiania toru kolejowego. W Błoniu dowódca 37 pp. otrzymał rozkaz wyładowania się w Ożarowie i zaatakowania posterunku w Gołąbkach, który miał być już opanowany przez wojska wierne rządowi i prezydentowi Wojciechowskiemu.

Rejon walk 37 pp w Warszawie

Stacja w Gołąbkach okazał się jednak wolna od wojska.

Dalej żołnierze 37 pułku posuwali się pieszo wzdłuż torów, które były nieustannie bombardowane przez lotników (trzy pół eskadry, na pułk spadło 14 10. kilowych bomb). Po dotarciu do centrum miasta pułkownik Bortnowski osobiście zameldował się u Marszałka Piłsudskiego i gen. G. Orlicz Dreszera. Otrzymał ustny rozkaz ugrupowania się na prawym skrzydle 1 pułku szwoleżerów w rejonie ulicy Żelaznej. Zajmowanie pozycji trwało całą noc z 13 na 14 maja. O godzinie 5.00 W. Bortnowski otrzymał rozkaz zdobycia stacji Filtrów, Wyższej Szkoły Wojennej i kolegium Staszica, a następnie lotniska na Mokotowie. Szczególnie zacięte walki trwały o budynek Wyższej Szkoły Wojennej, opór został przełamany użyciem trzech dział. Kolejny szturm kompanii szkolnej 37 pp pod dowództwem kpt. Kielara zakończył się sukcesem.

W specjalnym raporcie do Komisji Likwidacyjnej kierowanej przez gen, Lucjana Żeligowskiego w czerwcu 1926 roku W. Bortnowski opisał swoje przemyślenia z walk ulicznych w Warszawie: „ … prowadzenie walk ulicznych oddziałem takim jak kompania nasuwa zbyt wiele trudności dowódcy, które wynikają w pierwszym i najważniejszym względzie z niemożliwości kierowania, dowodzenia rozdrobnionymi częściami kompanii… Co do użyteczności i uzbrojenia, jaką w walkach ulicznych widziałem, a mianowicie kb., km., moździerze Stoksa i artyleria, najwięcej użyteczne okazały się c.k.m. i l.k.m. działa polowe i granaty ręczne…”

Z dokumentacji zgromadzonej przez Komisję Żeligowskiego wynika, ze podczas walk w Warszawie w maju 1926 roku zginęło 8 żołnierzy (1 podoficer, 7 szeregowców) rannych zostało 35 żołnierzy (3 oficerów, 1 podoficer, 31 szeregowców). Dwóch żołnierzy uznano za zaginionych.

Fotografia W. Żółtowskiego na nagrobku w Kutnie

Ostatecznie straty pułku ustalono na: 9 zabitych i były one jedne z największych procentowo po stronie wojsk popierających J. Piłsudskiego. Wśród zabitych żołnierzy 37 pp byli: kpr. Jan Iwan, kpr. Wacław Żółtowski, st. szer. Jan Moskaluk, szer. Józef Cholewa, szer. Lejzer Gutenberg, szer. Leon Siemiński, szer. Wilhelm Tom, szer. Szurek Kalman, plut. Michał Łódź. Zabici w większości pochowani zostali w Warszawie. Zwłoki kpr. W. Żółtowskiego zostały sprowadzone do Kutna i pogrzebane na miejscowym cmentarzu.

Nagrobek W. Żółtowskiego w Kutnie

W piśmie W. Bortnowskiego (w zbiorach Muzeum Regionalnego w Kutnie) informującym ojca zabitego o ukończeniu szkoły podoficerskiej przez W. Żółtowskiego czytamy: „… zginął pod rozkazami Marszałka Piłsudskiego od kuli bratniej jak dzielny i zdyscyplinowany żołnierz w pierwszym szeregu walczących z wiarą w lepsze jutro Ojczyzny”.

Podziękowanie za sprowadzenie zwłok śp. kpr. W. Żółtowskiego

dr Jacek Saramonowicz

12 maja, 2020|Aktualności, Kutno znane i nieznane|

Kutno znane i nieznane. Kutno w czasie przewrotu majowego, cz.1.

Marsz” 37 pułku piechoty na Warszawę.

94 lata temu Józef Piłsudski dokonał „zamachu na demokrację”. „Samotnik z Sulejówka” zarzucał ówczesnym elitom znajdującym się u władzy niski poziom moralny i partykularyzm i głosił hasło „sanacji moralnej”. Przed wieczorem 12 maja 1926 r. padły pierwsze strzały, a rząd Wincentego Witosa ogłosił stan wojenny. Początkowa demonstracja siły piłsudczyków przekształciła się w zamach, pociągając za sobą ofiary wśród żołnierzy i ludności cywilnej. W wydarzeniach tych czynną rolę odegrał kutnowski 37 pułk piechoty i jego ówczesny dowódca płk Władysław Bortnowski, a Kutno jako ważny węzeł kolejowy stało się istotnym punktem strategicznym na mapie działań wojskowych.

Gen. W.Bortnowski, późniejszy zdobywca Zaolzia (1938) i dowódca Armii Pomorze (1939)

Chora demokracja” i lekarz z Kutna

Od 1925 roku narastał w Rzeczypospolitej kryzys gospodarczy, pogorszyła się również międzynarodowa pozycja Polski, w związku z niekorzystnymi dla naszego kraju postanowieniami konferencji w Locarno. Wszystko to wzbudzało niezadowolenie społeczne i podnosiło poziom niezadowolenia Polaków z funkcjonowania systemu demokracji parlamentarno – gabinetowej. Wyraźnie widać było mankamenty polskiej „sejmokracji”. Coraz silniej, z różnych stron sceny politycznej pojawiać zaczęły się głosy naprawy ustroju Państwa. Prawicowy Związek Ludowo Narodowy (Narodowa Demokracja) głosił hasła usunięcia „partyjnictwa” w parlamencie, zmniejszeniu do połowy liczby posłów i senatorów oraz przywróceniu autorytetu Sejmu RP. Aktywizować zaczęły się także środowiska lewicowe i zwolennicy marszałka Piłsudskiego.

Przed budynkiem dowództwa 37 pp w Kutnie (koszary pułkowe)

Na łamach lokalnej prasy, z propozycją zmian społecznych i ustrojowych w Polsce, wystąpił dr Antoni Troczewski (prezes Związku Ludowo Narodowego w Kutnie). W artykule pt. „Samoobrona społeczna przeciw anarchii” piętnował stan anarchii w państwie i bezczynność władz administracyjnych wobec burzliwych obchodów 1. majowych i domagał się zapewnienia przez ząd spokoju i bezpieczeństwa. Z ubolewaniem stwierdzał, że sejm i rząd nie są w stanie zapewnić ładu w państwie i przezwyciężyć rozkładowi państwa. W rezultacie A. Troczewski wysunął trzecią siłę na plan pierwszy w postaci samoobrony samego społeczeństwa. Według koncepcji doktora społeczeństwo polskie miało stać się zorganizowaną, silną i karną zbiorowością:

Niech każdy powiat – każde miasto, każda gmina czy parafia zorganizuje u siebie wszystkie żywioły w ramach jednej z zalegalizowanych już organizacji, czy to będzie Towarzystwo Sokół, czy Straż Narodowa, czy jaka inna. Niech do tej organizacji przystąpią wszyscy narodowo myślący Polacy bez różnicy płci i stanów i przynależności partyjnej, niech w każdym środowisku organizacji potworzy dziesiątki, setki itd., karne gotowe wstawić się na wezwanie swych zwierzchników, niech organizacje te obejmą szerokie warstwy ludności, a wtedy każdy powiat posiądzie swą autonomiczną, zorganizowana siłę, która bez broni, bez terroru, bez jakichkolwiek gwałtów, jedynie swą postawą. Liczebnością i karnością potrafi się przeciwstawić wszelkim przejawom anarchii i występom przeciwpaństwowym”.

Koncepcji „uzdrowienia” społeczeństwa i naprawy ustroju Polski ZLN nie zdążył już zrealizować, a inicjatywę w tej kwestii przejął Józef Piłsudski i jego zwolennicy.

Nocne wizyty u pułkownika

W grudniu 1925 roku szefem 37 pp. w Kutnie został „piłsudczyk” płk Władysław Bortnowski. Jako dowódca kutnowskiego pułku zamieszkał (wraz z żoną Wandą i synem) w 3. pokojowym mieszkaniu w koszarach pułkowych. Życie pułkowe toczyło się w swoim rytmie. 3 maja 1926 roku pułk uczestniczył w kolejnych obchodach rocznicy uchwalenia konstytucji 3 maja, odbywało się szkolenie żołnierzy (np. kompania szkolna pod dowództwem kapitana Kielara szkoliła się na poligonie w Raduczu). Nowością w życiu pułkowym było zarządzone przez płk. W. Bortnowskiego pokazowe strzelanie sportowe z ciężkich karabinów maszynowych (ckm) na strzelnicy pułkowej w dniu 9 maja.

Strzelanie z ckm na strzelnicy 37 pp

Generał Bortnowski po latach twierdził, że nic nie wiedział o przygotowaniach do przewrotu w maju 1926 roku, i wspominał: 11 maja 1926 roku, późnym wieczorem usłyszałem lekkie pukanie do drzwi wejściowych. Wszedł nieznany mi oficer. Nie przedstawiając się, pogmerał w kieszeni i wręczył mi bez słowa wymiętą kartkę papieru i wykrztusił z siebie słowa: „to dla pana pułkownika”. Przeczytałem: Władku Komendant jest na moście Kierbedzia. Maszeruj natychmiast ze swoim pułkiem albo sam do Warszawy (Styk)”. W rzeczywistości oficer z „rozkazem” od Wacława Stachiewicza przybył do Kutna w nocy z 12 na 13 maja, dokładnie 10 minut po północy, i zameldował o objęciu władzy w stolicy przez Marszałka Piłsudskiego.

Wacław Stachiewicz, w 1926 r. szef Oddziału I Sztabu Generalnego.

Po opuszczeniu mieszkania przez oficera z Warszawy do drzwi mieszkania pułkownika zapukali dwaj podoficerowie żandarmerii i dostarczyli depeszę podpisaną przez premiera Wincentego Witosa i ministra spraw wojskowych gen. Juliusza Malczewskiego o treści: „Wszystkie oddziały mają nie opuszczać swych garnizonów, pozostawać w koszarach, wyjście z koszar dozwolone jest tylko dla jednego plutonu”. W pewnym momencie do pokoju weszła żona Wanda i powiedziała: „Władku! Co się dzieje? Odpowiedziałem, że niewiele sam wiem, ale że marszałek Piłsudski wzywa mnie do Warszawy. Po czym spytała, jak zamierza postąpić? Bortnowski odpowiedział, że zamierza iść „albo z całym pułkiem, albo sam”. Wówczas zona podeszła do niego i powiedziała: „to idź Władku” i ucałowała go w czoło”.

W. Bortnowski posiadał, jednak pewne rozeznanie w sytuacji. Już po południu 12 maja w rozmowie telefonicznej z dowódcą kompanii szkolnej, powracającej marszem pieszym do Kutna z obozu ćwiczeń w Raduczu i dowiedział się o wyruszeniu 10 pp. z Łowicza do Warszawy oraz otrzymał ustny rozkaz dowódcy DOK IV (podany telefonicznie przez ppłk. S. G. Stankiewicza) o odwołaniu urlopowanych, zakazie wyjazdów oficerów i podoficerów do Warszawy oraz wymarszu z garnizonu bez zezwolenia dowódcy DOK. W parę minut po „wizycie” oficera z Warszawy, do drzwi pułkownika zapukało dwóch żandarmów z DOK IV z rozkazem pisemnym dowódcy DOK, zakazującym wyruszania z garnizonu i podporządkowania pułku bezpośrednio dowódcy DOK,

Jednocześnie dotarła depesza Rady Ministrów wzywająca do spokoju i posłuszeństwa legalnemu rządowi polskiemu, a telefonicznie W. Bortnowski został poinformowany przez Szefa Sztabu OK nr 1 płk. Więckowskiego o sytuacji w Warszawie. Mające takie informacje i rozkazy dowódca kutnowskiego pułku wydał rozkaz „marszu na Warszawę” .

dr J. Saramonowicz

7 maja, 2020|Aktualności, Kutno znane i nieznane|

Kutno znane i nieznane. Uroczystość „przywrócenia Orła białego” w Kutnie i wiwaty na cześć Napoleona Bonaparte, w 16. rocznicę uchwalenia Konstytucji 3 maja.

Obchody kolejnych rocznic uchwalenia Konstytucji 3 maja, po upadku Rzeczypospolitej w 1795 roku, były zakazane przez zaborców przez cały niemal XIX wiek i początek XX wieku. Po odzyskaniu niepodległości przez Polskę w 1918 roku Sejm Ustawodawczy w dniu 29 kwietnia 1919 roku uznał rocznicę uchwalenia Konstytucji 3 maja za święto narodowe odrodzonego państwa polskiego.

Orzeł Polski z okresu Księstwa Warszawskiego, fragment grafiki z kolekcji Andrzeja Nieuważnego w zbiorach Muzeum Regionalnego w Kutnie

Dla Polaków żyjących pod zaborami pamięć o Ustawie rządowej z dnia 3 maja 1791 roku dawała nadzieje na odzyskanie niepodległości. Pod koniec XVIII i na początku XIX wieku nadzieje te pokładano w Napoleonie Bonaparte, zwłaszcza wówczas, gdy cesarz Francuzów pokonał armię pruską w październiku 1806 roku w bitwach pod Jeną i Auerstedt i wkroczył do Berlina. Tam w listopadzie 1806 roku Józef Wybicki na prośbę cesarza napisał tekst proklamacji do narodu polskiego, wzywając do walki o wolność u boku Napoloeona.

Medal z wizerunkiem Napoleona z kolekcji Andrzeja Nieuważnego w zbiorach Muzeum Regionalnego w Kutnie

W delegacji województwa warszawskiego, która spotkała się z Napoleonem w Poznaniu, w dniu 28 listopada uczestniczył również Walenty Rzątkowski (właściciel Kutna), który w kilkanaście dni później w swoim pałacu pod Kutnem w Gierałtach, podejmował gościną i noclegiem cesarza w drodze do Warszawy.

Napoleon Bonaparte, grafika z kolekcji Andrzeja Nieuważnego w zbiorach Muzeum Regionalnego w Kutnie

Pałac W. Rzątkowskiego, w którym nocował Napoleon w grudniu 1806 roku

Wkroczenie wojsk francuskich na ziemie polskie oznaczało koniec kilkunastoletniego panowania pruskiego. Rozpoczęto tworzenie nowej administracji i ogłoszono pobór do wojska polskiego. Kutno stało się siedzibą władz powiatu orłowskiego, a podprefektem został na początku czerwca 1807 roku Ambroży Zaborowski, który mieszkał i urzędował w budynku dawnego Pałacu Saskiego, przeznaczonego przez właściciela miasta na cele publiczne (Biuro Komisji powiatowej, Sąd Podsędkowski).

Ustawa rządowa z dnia 3 maja 1791 roku

W całym kraju w dniu 3 maja 1807 roku, z okazji 16. rocznicy uchwalenia Konstytucji organizowano patriotyczne uroczystości „przywrócenia Orła białego”, a w Warszawie odbyło się dodatkowo poświecenie sztandarów z orłami dla oddziałów Wojska Polskiego. W Kutnie organizatorem uroczystości przywrócenia Orła białego” była Komisja Powiatu Orłowskiego. Uroczystości rozpoczęły się już z samego rana, od salw z armat i moździerzy. Następnie o godzinie 10.30, przy biciu dzwonów kościoła parafialnego, rozpoczęło się okolicznościowe nabożeństwo z udziałem władz powiatowych i miejskich oraz licznie zgromadzonych mieszkańców Kutna.

Stary kościół parafialny w Kutnie

W centralnym miejscu świątyni ustawiono wizerunek Orła białego, który został przygotowany przez miejscowych rzemieślników. Władze miejskie wystawiły umundurowany i uzbrojony oddział, który ustawił się w nawie głównej kościoła (w dwóch szeregach od wejścia do ołtarza). Uroczystą Mszę solenną koncelebrował ksiądz archidiakon Jastrzębowski, a okolicznościowe kazanie wygłosił ksiądz K. Stefański (kaznodzieja Zgromadzenia Karmelitów Kłodawskich). W czasie nabożeństwa żołnierze z 1. łęczyckiego regimentu piechoty, przed kościołem żołnierze oddawali salwy z broni ręcznej, armat i moździerzy.

Stary Rynek Ratusz

Po nabożeństwie uczestnicy uroczystości odśpiewali pieśń „Te Deum Laudamus” za powodzenie Napoleona. Na koniec ks. Jastrzębowski poświęcił wizerunek Orła białego, przy „akompaniamencie” wystrzałów z broni, a potem nastąpiło uroczyste wyprowadzenie Orła z kościoła (przed ratusz miejski) przez 12 panien, w asyście wojska oraz władz powiatowych i miejskich na czele z burmistrzem Antonim Kwiatkowskim. Na rynku miejskim zebrało się kilka tysięcy mieszkańców Kutna i okolic. Rafał Świętosławski (komisarz Izby Wykonawczej Powiatu Orłowskiego, sędzia pokoju, późniejszy poseł na sejm Księstwa Warszawskiego) wygłosił mowę okolicznościową następującej treści:

Szanowni Obywatele, kiedy Opatrzność zesłaniem Napoleona Wielkiego, po 13. letniej niewoli dozwoliła z gruzów powstać wymazanemu zbrodniczą ręką z karty geograficznej narodowi naszemu i wznieść się Orłowi Polskiemu, pod którego znakiem starożytny Polak, broniący swej własności był wsparciem sprzymierzeńcom, nieprzyjaciołom zaś, groźnym postrachem. Wprowadźmy więc szanowni obywatele wśród dziękczynienia Boga, na ten drogi zaszczyt, na widok publiczny w Powiecie naszym. Niech ten widok rozrzewniający radością serca prawych Polaków, będzie hasłem braterstwa i zgody dla wszystkich stanów i ziemi naszej mieszkańców. Niech głęboko na sercach naszych wyryje nieśmiertelną Wybawcy naszemu Napoleonowi Wielkiemu wdzięczność. Pamięć zaś trzynastoletniej niewoli, niech nam służy za naukę jak cenić ten szanowny herb nasz mamy, a nie szczędzić życia i majątków, ku całości i obronie ojczyzny. Niech powszechny okrzyk wdzięcznych serc naszych po całej ziemi Polskiej słyszeć się daje: Niech żyje Wybawca nasz Napoleon Wielki! Niech żyje Ojczyzna”.

Następnie padł rozkaz oddania salw z broni ręcznej, armat i moździerzy, po czym przystąpiono do podniesienia wizerunku Orła białego (który prawdopodobnie został umieszczony przed ratuszem). Wówczas rozległy się okrzyki: Niech żyje Napoleon!”, „Niech żyje cesarz!”, „Niech żyje nasz Wybawiciel!”.

Po skończonych uroczystościach odbyła się okazała uczta dla mieszkańców, podczas której wznoszono toasty: za zdrowie „Najjaśniejszego Cesarza”, pomyślność zwycięskiego wojska, szczęśliwe powstanie narodu itp. Wieczorem siedziba Komisji powiatowej (dawny Pałac Saski) i całe miasto zostało iluminowane. Uroczystości zakończyły się po północy.

dr Jacek Saramonowicz

30 kwietnia, 2020|Aktualności, Kutno znane i nieznane|

Kutno znane i nieznane. Ruch syjonistyczny w Kutnie międzywojennym

Proklamowanie niepodległości przez Izrael w maju 1948 roku było jak dotychczas, jedynym przypadkiem w dziejach utworzenia państwowości przez naród rozproszony po całym świecie.
Pomimo wielu lat życia w diasporze, nieustannych prześladowań i dyskryminacji naród żydowski, przede wszystkim dzięki religii zachował swoją tożsamość. Nie było, by jednak odbudowania Państwa Izrael, bez syjonizmu, ideologii, która narodziła się pod koniec XIX wieku.

Theodor Herzl twórca ideologii syjonistycznej

Twórcą syjonizmu był Teodor Herzl, który w 1896 roku opublikował broszurę pt. „Państwo żydowskie, próba rozwiązania kwestii żydowskiej”, w której dokonał krytyki wszystkich dotychczasowych dążeń do uregulowania problemu żydowskiego, nakreślając plan odbudowania państwa żydowskiego. W 1897 w Bazylei odbył się I Kongres Syjonistyczny, podczas którego proklamowano powstanie Światowej Organizacji Syjonistycznej. Przyszłe państwo żydowskie miało powstać w Palestynie, którą pod koniec XIX wieku zamieszkiwało tylko kilkanaście tysięcy Żydów. Zdecydowaną większość mieszkańców stanowili Arabowie.

T. Herzl, Państwo żydowskie

W 1922 r Żydzi otrzymali formalne zapewnienie od sprawującej mandat z ramienia Ligii Narodów nad Palestyną Wielkiej Brytanii zapewnienie o utworzeniu tam „żydowskiej siedziby narodowej”. Wskutek tego podstawowym problemem stała się więc masowa emigracja Żydów do Palestyny tzw. alija. Kutno jako miejsce dużego skupiska ludności żydowskiej ( w 1914 r. -9 tys., w 1938 r. – 6 tys.) było bardzo ważnym ośrodkiem ruchu syjonistycznego przez cały okres międzywojenny. Działało tutaj wiele partii, stronnictw, stowarzyszeń i związków żydowskich nie zawsze jednak popierających idee syjonizmu.

Członkowie organizacji syjonistycznej w Kutnie

Pierwsze struktury syjonistyczne w Kutnie powstały jeszcze w początkach XX w. w 1905 r. działała w Kutnie organizacja „Frajhajt Cijon”, która prowadzila czytelnię i prenumerowała „Jidisze Welt”. Do aktywnych działaczy syjonistycznych zaliczali się wówczas: Sender Rudner, Szapiro, Menasze Kac, Jakób Mróz. Przed I wojną światową powstała również organizacja młodzieżowa „Cyje Syjon”. W czasie I wojny światowej utworzony został w Kutnie przez rabina Izaaka Trunka oddział związku „Mizrachi”. W 1917 roku powstała Organizacja Syjonistyczna.

Kutnowscy ortodoksi wśród nich rabin Izaak Trunk

Siedzibą organizacji syjonistycznej w Kutnie było dom Goldmana przy ulicy Poznańskiej. W 1919 roku organizacja liczyła prawie 200 członków. Organizacja syjonistyczna skupiała głównie inteligencję i rzemieślników żydowskich. Działalność przejawiał się głównie w organizowaniu odczytów, akademii, koncertów i kwest na rzecz emigrantów do Palestyny. W 1925 r. ważnym wydarzeniem dla ruchu syjonistycznego było otwarcie w Palestynie Uniwersytetu Hebrajskiego. Kutnowscy syjoniści zorganizowali z tej okazji uroczystości, w programie których było uroczyste nabożeństwo w synagodze, poranek dla dzieci w kinie „Polonia” oraz akademia wieczorna dla dorosłych. Największym jednak sukcesem syjonistów w tym czasie było wysłanie do Palestyny 66 Żydów.

W 1928 r przewodniczącym Organizacji syjonistycznej w Kutnie został Sender Falc. Przeniesiono również siedzibę organizacji nas ul. Narutowicza 40. Syjoniści opanowali zarząd gminy wyznaniowej, którego przewodniczącym do 1928 r. był Aron Mendlowicz.

Pod koniec lat dwudziestych Kutno była głównym ośrodkiem syjonistycznym w centralnej Polsce. Tutaj odbywały się najważniejsze zjazdy i konferencje okręgowe. W listopadzie 1929 r. odbył się wielki zjazd syjonistyczny z udziałem ponad 300 delegatów z: Włocławka, Łęczycy, Lipna, Płocka, Zgierza, Konina, Skierniewic, Krośniewic, Żychlina, Gostynina, Chodcza i Kutna. Podjęto wówczas decyzję o utworzeniu Towarzystwa Emigracyjnego, które miało koordynować emigrację żydowską do Palestyny. Na czele kutnowskiego oddziału towarzystwa stanęli Sender Falc i Aron Mendlowicz.

W 1930 r. W. Brytania zamknęła granice Palestyny dla emigrantów żydowskich. W Kutnie odbył się wiec protestacyjny i liczne demonstracje wszystkich syjonistycznych ugrupowań, wśród których wyróżniali się członkowie paramilitarnej organizacji Bejtar. Ze swoimi przemówieniami w Kutnie występował (przybyły z Palestyny) A. Sz. Elberg.

W celu pozyskania środków finansowych syjoniści uciekali się nieraz do nielegalnych metod. W 1932 r. dużą sensację w Kutnie wywołało wykrycie przez policję nielegalnej poczty żydowskiej. W trakcie śledztwa i procesu ustalono, że syjoniści utworzyli własną pocztę, która doręczała depesze gratulacyjne z okazji różnych uroczystości. Depesze stemplowano specjalnymi pieczęciami i znaczkiem. Oskarżeni uznani zostali przez sąd za winnych i skazani na miesiąc aresztu.

Tuż przed wybuchem II wojny światowej prezesem OS w Kutnie był Szyja Falc. W tym czasie swoje odczyty w Kutnie mieli tacy znani działacze syjonistyczni jak: Ajre Tartakower z Łodzi, czy wiceprezes OS Mojses Kleinbaum. Prężnie działał Żydowski Klub Towarzyski, który organizował odczyty na temat sytuacji Żydów w Niemczech. W grudniu 1938 r. M. Kleinbaum podczas jednego z odczytów w Kutnie stwierdził: „Żydom nic nie pomoże, antysemityzm może ogarnąć wszystkie kraje. Najlepszym rozwiązaniem dla Żydów jest emigracja…”

Włodzimerz Żabotyński w mundurze legionu żydowskiego

W latach 30. XX wieku doszło do rozłamu w ruchu syjonistycznym, którego dokonał Włodzimierz Żabotyński (zwolennik bardziej radykalnych metod walki o państwo żydowskie w Palestynie). Jednym z elementów tej walki było stworzenie przyszłej armii. W tym celu szkolono członków młodzieżowej organizacji „Bejtar”. W latach 1937 – 1939 W. Żabotyński prowadził rozmowy z rządem polskim w sprawie szkolenia członków Bejtaru w Polsce, a także dostaw broni i pomocy finansowej dla emigrantów żydowskich w Palestynie.

Członkowie Bejtar w Kutnie

Bejtar („Brit Trumpeldor – Bejtar”) powstał w Kutnie już w 1923 roku, z inicjatywy Mosze Goldwassera. Początkowo organizacja nosiła nazwę „Ha – Szachar”. Nazwa „Bejtar” to akronimod Brit Josef Trumperdol, imion i nazwiska zmarłego w 1920 roku działacza syjonistycznego Trumpeldora. Początkowo Bejtar liczył tylko kilkunastu członków, rekrutujących się głównie spośród młodzieży pracującej i uczniów kursów wieczorowych. Członkowie Bejtaru mieli stanowić przyszłą kadrę izraelskich sił zbrojnych. Nielegalną emigrację organizował rabin J. Zajdenwar. Pierwsze zebrania odbywały się w miejscowej szkole „Am Hasefer”. Na dowódcę Bejtaru w Kutnie wyznaczono Cwi Strzyga. Szkolenia wojskowe prowadził A. Goldstein.

Legitymacja Bejtaru z Kutna

W lipcu 1933 roku W. Żabotyński odwiedził Kutno, wracając z konferencji syjonistycznej w Katowicach. Jego wystąpienie w miejskim teatrze zgromadziło kilka tysięcy Żydów z Kutna i okolic. Szczególnie gorąco W. Żabotyński był witany przez przedstawicieli kutnowskiego Bejtaru. Po przemówieniu odbył się przemarsz oddziałów Bejtaru: „Chrześcijańska społeczność, oficerowie polskiej armii ze zdumieniem patrzyli na przemarsz i dumną postawę umundurowanej żydowskiej młodzieży”. W kutnowskiej synagodze rabin I. Trunk odprawił nabożeństwo żałobne. W synagodze przemawiał Sender Falc – przewodniczący Organizacji Syjonistycznej w Kutnie. Odśpiewano „Boże coś Polskę” i „Hatykwę”. W uroczystościach oficjalnie uczestniczyli przedstawiciele władz samorządowych i państwowych oraz gminy żydowskiej.

Kutnowska synagoga, w której w 1933 roku śpiewano pieśń „Boże coś Polskę”

W 1935 r. Kutno odwiedził Manachem Begin (przywódca Bejtaru od 1938 roku, późniejszy premier Izraela, laureat pokojowej nagrody Nobla). Begin wygłosił referat w ję­zyku żydowskim, w którym ostro zaatakował żydowskie par­tie socjalistyczne oraz wskazał na konieczność zbrojnej walki o Palestynę. Wzywał do zjednoczenia się organizacji syjoni­stycznych. Młodzieżowa przybudówka rewizjonistów Bejtar liczyła wtedy ponad 100 członków.

Begin w armii Andersa

W marcu 1939 r. Begin ponownie gościł w Kutnie i wzywał Żydów kutnowskich do walki o wolność i zjedno­czenie się pod wspólnym sztandarem biało – niebieskim. Komendantem kutnowskiego Bejtaru był Motel Zandberg. Członkowie Beitaru, Mojsze Goldwasser i Motel Zandberg orga­nizowali odczyty i akademie propagujące idee W. Żabotyńskiego. W 1938 roku uczestniczyli w wyborach parlamentarnych, Mojsze Goldwasser agitował za kandydaturą Eugeniusza Fili­powicza.

Menachem Begin jako premier Izraela

Wybuch wojny pokrzyżował ambitne plany syjonistów-rewizjonistów. Bojowcy, którzy nie zdążyli jeszcze wyjechać do Palestyny, znaleźli się w tragicznej sytuacji. Teraz, zamknięci w gettach, zostali wraz ze swym narodem skazani na zagładę. Nie dziwi zatem, że pierwsze próby założenia organizacji konspiracyjnej wśród Żydów wyszły właśnie z tego środowiska. Na liście mieszkańców kutnowskiego getta nie znajdziemy przywódców Bejtaru. Być może zostali zmobilizowani do Wojska Polskiego w 1939 roku. Wojnę przeżył M. Zandberg, który we wrześniu 1948 roku uczestniczył w konferencji ogólnej Bejtaru w Paryżu.

dr Jacek Saramonowicz

20 kwietnia, 2020|Aktualności, Kutno znane i nieznane|

Kutno znane i nieznane. Pamięć o zbrodni katyńskiej w Kutnie w okresie PRL

Po drugiej wojnie światowej pamięć o zbrodni katyńskiej była w Polsce zakazana przez władze komunistyczne. Obowiązywała oficjalna wersja, że mordu na polskich oficerach dokonali Niemcy. W styczniu 1944 roku, specjalna komisja sowiecka pod przewodnictwem N. Burdenki, ogłosiła „raport”, w którym na podstawie sfabrykowanych dowodów i nieprawdziwych zeznań świadków stwierdzono, że: „Polacy rozstrzelani zostali przez Niemców jesienią 1941 r.”.

Kłamstwo katyńskie miało szczególne znaczenie dla polskich komunistów. Ujawnienie prawdy o Katyniu podważałoby podstawę ideologiczną Polski Ludowej i pokazywałoby całkowitą fikcję „przyjaźni polsko-radzieckiej”, a ZSRR jawiłby się jako straszliwy okupant, nie „wyzwoliciel”. W pierwszych latach Polski Ludowej w kłamstwo katyńskie wpisywał się Władysław Gomułka, określając je mianem „prowokacji niemieckiej”. W 1952 r. w reakcji na raport Kongresu USA, pokazujący prawdziwych sprawców zbrodni, władze komunistyczne Polski Ludowej, wydały oświadczenie, w którym czytamy, że: „wymordowanie w Katyniu tysięcy oficerów i żołnierzy polskich było dziełem zbrodniarzy hitlerowskich, którzy obok zbrodni katyńskiej popełnili setki podobnych zbrodni na ziemi polskiej i radzieckiej”. Trybuna Ludu na polecenie KC PZPR oskarżyła USA o kłamstwa i oszczerstwa. Za głoszenie prawdy o Katyniu zapadały wieloletnie wyroki więzienia.

Prawdy o Katyniu nie dało się jednak całkowicie wykorzenić. Do Polski docierały audycje Radia Wolna Europa, które przedstawiały rzeczywistą prawdę o Katyniu odmienną od oficjalnej wersji. Kolportowano również ulotki i odezwy o tej tematyce. 26 grudnia 1953 r. na terenie przystanku kolejowego w Raciborowie, pewien chorąży LWP znalazł ulotkę zatytułowaną „Odezwa do Narodu Polskiego”, w której autor pisał m. in.: „Polacy! Spójrzmy na obecną rzeczywistość i zastanówmy się, czy ta rzeczywistość nie przypomina nam hitlerowskich czasów. Czy nie jesteśmy okupowani przez reżim kremlowski?…Polacy obudźcie się, śmiało spójrzcie w oczy kremlowskiemu okupantowi! Godzina wyzwolenia nadchodzi! Ale kiedy przyjdzie ten moment, nie zapomnijcie haniebnej zbrodni katyńskiej i walki komuny z Bogiem. Pomścijcie się na to!!! Pomścijcie waszych krewnych zabranych przez NKWD do ciężkich robót i wywiezionych w głąb czerwonej Rosji…”. Sama odezwa napisana była na maszynie i odbita przez kalkę. Leżała niedaleko budki nastawniczej, była złożona na cztery razy. Kutnowska Milicja i Służba Ochrony Kolei skontrolowały wszystkie dworce kolejowe i perony w powiecie kutnowskim, lecz nie znaleziono podobnych ulotek. Bezpieka uruchomiła w tej sprawie całą agenturę zamieszkałą w Raciborowie i okolicach. Informatorzy mieli ustalić, jacy ludzie z pobliskich miast i do kogo przyjeżdżali 25 grudnia i 26 grudnia lub wyjeżdżali z Raciborowa oraz zbierać wrogie wypowiedzi. Drobiazgowe śledztwo nie przyniosło żadnych rezultatów.

Meldunek kutnowskiego UB o ulotce w sprawie Katynia z 1953 roku, ze zbiorów IPN w Łodzi

Podejście do Zbrodni Katyńskiej nie zmieniło się po październiku 1956 roku i tzw. „odwilży gomułkowskiej”. W latach siedemdziesiątych XX w. prawda o zbrodni katyńskiej stała się przedmiotem zainteresowań środowisk opozycyjnych. Cenzura nadal jednak zakazywała pisania prawdy o mordzie katyńskim. Wiele na rzecz ujawnienia prawdy o Katyniu poczyniła w tym czasie polska emigracja. We wrześniu 1976 roku na cmentarzu w Londynie odsłonięto pomnik katyński.

Prawda o losie polskich oficerów wziętych do niewoli sowieckiej w 1939 roku do powszechnej świadomości społeczeństwa przebiła się dopiero w związku z powstaniem i działalnością NSZZ „Solidarność”. Ukazało się wówczas poza zasięgiem cenzury wiele publikacji w tzw. „drugim obiegu”. Mimo to oficjalna historiografia nadal trzymała się dawnej wersji.

Tak było również w Kutnie, a ogromną rolę w tej kwestii odegrał proboszcz ks. Mariana Lipski, przybyły do Głogowca pod koniec 1982 roku.

Ulotka KPN

Pierwsze ulotki o treści katyńskiej pojawiały się w Kutnie i okolicach już wiosną 1981 roku i były wykonane przez członków i sympatyków Konfederacji Polski Niepodległej z Kutna: „Katyń pamiętamy”, „Katyń pomścimy”. W maju, po raz pierwszy w kutnowskiej niezależnej prasie padło słowo KATYŃ (art. Zbigniewa Wirskiego pt. „I Ogólnopolska wystawa wydawnictw niezależnych”, W lutym 1983 roku na terenie kutnowskich szkół średnich członkowie Stowarzyszenia Młodzieży Antykomunistycznej (SMAK) kolportowali zdjęcia z prac ekshumacyjnych w Katyniu w 1943 roku, wykonane przez Wydawnictwo „Krąg”. W następnym miesiącu z okazji 40. rocznicy ujawnienia światu Zbrodni Katyńskiej; na plebanii w Głogowcu rozpoczęte zostały prace nad Pomnikiem Katyńskim (inicjator budowy ks. kan. Marian Lipski; główny wykonawca Władysław Walos).

Pomnik katyński fot. z archiwum Gazety Podziemnej

Montaż pomnika na cmentarzu odbył się 31 października, 1 listopada 1983 roku – ks. Marian Lipski poświęcił obelisk i odprawił pod pomnikiem pierwszą Mszę Świętą polową. Po uroczystościach „nieznani sprawcy” spalili szarfę z wieńca „S”. Kutnowski fotograf Lech Mrozowicz bezpłatnie wykonał ponad 500 szt. fot. Pomnika Katyńskiego w Głogowcu, które rozprowadzone zostały na Mszach Świętych za Ojczyznę w Głogowcu oraz przez Zbigniewa Wirskiego w wielu miastach kraju. W kwietniu 1984 roku Msza Święta za Ojczyznę za ofiary Katynia zgromadziła w Głogowcu tłumy wiernych, wiele delegacji NSZZ Solidarność (m. in. z Płocka, Gostynina i Kutna), KPN Wiosną 1985 roku Grzegorz Pasiński przepisał egzemplarz wydanej w 1980 roku książki pt. Katyń autorstwa Jana Abramskiego i Ryszarda Żywieckiego i rozprowadził kilkanaście egzemplarzy.

Gazetka katyńska 1985. fot. ze zbiorów Miejskiej i Powiatowej Biblioteki Publicznej w Kutnie

W tym samym roku z okazji 45. rocznic Zbrodni Katyńskiej; we Mszy Św. za Ojczyznę w Głogowcu udział wzięły delegacje NSZZ Solidarność, tłumy wiernych oraz uczestnicy odbywającego się w tym czasie na głogowieckiej plebanii Protestu Głodowego; katyńskie wiersze recytował m.in.: Mieczysław Voit. Po uroczystościach wierni udali się pod Pomnik Katyński, gdzie okolicznościowe przemówienie i Apel Poległych wygłosił Tadeusz Wawrzyńczak.

W 1986 roku (przed kolejną Mszą Św. za Ojczyznę) Leonard Duszeńko (rzeźbiarz ludowy zamieszkały pod Kaliszem) ofiarował Sanktuarium w Głogowcu w depozyt własnoręcznie wykonany w drewnie dla swej parafii we Lwowie Krzyż Katyński.

Krzyż Katyński wykonany przez Leonarda Duszeńkę i przekazany w 1986 r. do Sanktuarium Matki Bożej w Głogowcu

W dniu 13 kwietnia we Mszy Św. W Głogowcu w intencji ofiar Katynia uczestniczyli: m.in.: Anna Walentynowicz i Andrzej Gwiazda oraz ks. Jan Nowak z Łęk Kościelnych. Tego samego roku w sierpniu Eliza Jadczak z Płocka i Krzysztof Michalski z Kutna rozpoczęli prezentację na tablicy informacyjnej przed kościołem w Głogowcu cyklu artykułów pt. „Bezdroża polskiej historii” (m. in. artykuł pt. „Katyń wciąż żywy”). Jesienią na murach miasta (ul Okrzei i ul. Cmentarna) pojawiły się napisy „Katyń pamiętamy”. Akcję wykonały Grupy Specjalne Regionalnej Komisji Wykonawczej NSZZ „Solidarność” Ziemi Kutnowskiej. Na kutnowskim cmentarzu ustawiona została tabliczka z napisem: „Tu zapalamy znicze, pamięci ofiar Katynia i innych sowieckich mordów”.

Uczestnicy Mszy Św. za Ojczyznę i Protestu Głodowego przed Pomnikiem Katyńskim w Głogowcu, 04.1985 r. fot. ze zbiorów MiPBP w Kutnie

W styczniu 1987 roku w salce katechetycznej w Głogowcu odbyło się spotkanie młodzieży opozycyjnej z Płocka i Kutna, na którym wygłoszono m.in. referaty: pt. „Katyń zbrodnia przeciw ludzkości” (Jacek Lewandowski – KPN Toruń) i „Tradycja katyńska 1980-1987” (Krzysztof Michalski – NSZZ „S” Kutno). Wiosną 1987 roku Grupy Specjalne RKW NSZZ Solidarność Ziemi Kutnowskiej rozprowadziły ulotki dostarczone przez KPN z Bydgoszczy o treści: „Zbrodnia Rosjan w Katyniu…” W kwietniu 1988 roku, w kościele pw. Św. Jana Chrzciciela ks. Jan Dobrodziej w asyście ks. Mariana Lipskiego z Głogowca i ks. Krzysztofa z Kutna odprawił po raz pierwszy w Kutnie Mszę Św. żałobną za dusze pomordowanych jeńców wojennych w Katyniu.

W listopadzie 1988 roku Andrzej Olewnik (członek Komisji Historycznej RKW NSZZ „Solidarność” Ziemi Kutnowskiej), zamieścił pierwszy apel do społeczeństwa Ziemi Kutnowskiej o kompletowanie Listy Katyńskiej. Dziś lista ta liczy 188 nazwisk.

Kiedy za rządów Michaiła Gorbaczowa pod koniec lat 80 w ZSRR nastała głasnost (jawność), wydawało się, że władze PRL będą dążyły do pozbycia się koszmarnego balastu. Niestety jeszcze w styczniu 1989 r. „nieznani sprawcy” zamordowali księdza Stefana Niedzielaka, twórcę „Ściany Katyńskiej” w Kościele św. Boromeusza na Powązkach. Dopiero 1990 r. władze ZSRR oficjalnie przyznały się do winy.

dr Jacek Saramonowicz

14 kwietnia, 2020|Aktualności, Kutno znane i nieznane|

Kutno znane i nieznane. Kutno – pierwsze czynszowe miasto kanclerza Andrzeja Zamoyskiego

W mowie wygłoszonej na sejmie konwokacyjnym w 1764 roku A. Zamoyski postulował opracowanie programu odbudowy miast w Rzeczypospolitej. Warto pamiętać, że przyszły kanclerz program taki realizował już w swoich dobrach dziedzicznych w Kutnie od 1750 roku.

Andrzej Hieronim Zamoyski

Józef Wybicki w roku 1777 roku w swoich „Listach patriotycznych” opisywał ogromny entuzjazm, z jakim spotkał się A. Zamoyski ze strony ludności dziedzicznego miasteczka po tym, jak dowiedzieli się o oczynszowaniu: „ Mieszczanie dowiedziawszy się, że im go Pan dobroczynny przesyła, wyszli wszyscy hurmem z miasta z processyją naprzeciwko niemu, przyjmować ten zakład swojego bezpieczeństwa. Niósł ojciec i matka na ręku niemowlę swoje, by tak uroczysty obchód zjawionej im sprawiedliwości w wiecznej trwał u nich pamięci. Dały się słyszeć zewsząd śpiewania, łzy słodka wyciskała radość”.

Józef Wybicki

Przyszły autor słów hymnu polskiego nie podał o jakie „miasteczko” chodziło. Niektórzy historycy sądzili, że Wybickiemu chodziło o Bieżuń, któremu Zamoyski przywrócił na nowo prawa miejskie w 1767 roku i często gościł tam właśnie Wybickiego, zwłaszcza po rezygnacji z urzędu kanclerza w proteście przeciwko porwaniu przywódców konfederacji radomskiej przez ambasadora rosyjskiego Repnina.

Listy patriotyczne Józefa Wybickiego

Na taką możliwość, że Wybicki opisał Kutno, zwrócił już uwagę Jakub Goldberg w artykule dotyczącym XVIII wiecznych lokacji w województwach sieradzkim i łęczyckim opublikowanym w 1964 roku w Roczniku Łódzkim. Zamojski zaczął zamianę powinności pańszczyźnianych na opłaty pieniężne od reformy w Kutnie. Tam prawdopodobnie od r. 1751 mieszczanie mieli płacić czynsz w zamian za odrobienie tłoki na rzecz dworu. Czynsz kutnowskich mieszczan – katolików wynosił 500 złotych. W praktyce oznaczało to zwolnienie mieszczan od prac polowych w kutnowskim folwarku. Pożar, jaki nawiedził miasto w r. 1753 roku, prawdopodobnie uniemożliwił mieszczanom regularne wywiązanie się z opłat. W ordynacji dla Kutna z 1767 roku czynsz, który opłacali mieszczanie, nie stanowił już ekwiwalentu za zniesioną robociznę na rzecz dworu, ale był związany z nadaniem mieszczanom nowych działek budowlanych, gruntów ornych, łąk, ogrodów i pastwisk. Opłacany za to czynsz był zróżnicowany w zależności od jakości gleby i wahał się od 12 do 24 zł za 1 włókę (18 ha).

Uważa się, że sytuacja społeczno-ekonomiczna mieszkańców Kutna w świetle analizowanej ordynacji z r. 1767 była najkorzystniejsza spośród osiemnastowiecznych miast prywatnych w Rzeczypospolitej. Działania Zamoyskiego sprawiły, że Kutno zaczęło się bardzo szybko rozwijać. W 1766 roku były tam 44 budynki oraz wznoszono nowe na wyznaczonych nowych 84 działkach budowlanych. W przeciągu następnych 30 lat liczba domów zwiększyła się o 147, czyli o 325%. W żadnym z innych okolicznych miast podobnych do Kutna nie było takiego przyrostu.

Dzięki tym reformom Kutno stało się miastem rzemieślniczo–handlowym. W 1793 roku w mieście było 255 rzemieślników i 36 kupców. Wśród rzemieślników 45 % stanowili chrześcijanie (szewcy i krawcy) Ludność żydowska stanowiła wówczas 74 % ogółu mieszkańców.

dr Jacek Saramonowicz

6 kwietnia, 2020|Aktualności, Kutno znane i nieznane|

Kutno znane i nieznane. Ofiarność społeczeństwa kutnowskiego w obliczu zagrożenia wojennego w 1939 roku

W okresie II RP mieszkańcy Kutna wielokrotnie dawali przykłady ofiarności na cele publiczne. Tak było również w przypadku zbiórek na dozbrojenie armii, w obliczu groźby wybuchu konfliktu z III Rzeszą w 1939 roku. Już w marcu 1939 roku zarządzono w Polsce tajną mobilizację alarmową, której podlegał również kutnowski 37 pp., który miał walczyć ramach Armii „Poznań”. 26 marca żołnierze 37 pp. załadowali się do wagonów kolejowych i odjechali się w kierunku granicy z Niemcami w okolice Wągrowca.

Uroczystość przekazania broni 37 pp

Potrzeby zbrojeniowe Polski w okresie dwudziestolecia wojennego były ogromne. Pod rządami sanacji Polska wydawała znaczące środki finansowe na utrzymanie armii, było to około 33 % wydatków budżetowych (ok. 770 mln. złotych) i było to procentowo trzykrotnie więcej niż np. w III Rzeszy. Od 1935 roku do wybuchu wojny wydano na cele wojskowe około 6,7 miliarda złotych W tym samym okresie Niemcy pod rządami Hitlera, wydały ok. 90 miliardów marek (tj. ok. 200 miliardów złotych), a więc prawie 30 razy tyle, co Polska. Ponadto większość środków finansowych jednak szła na utrzymanie stałej, ok. 300 tysięcznej armii.

W 1936 roku Prezydent Ignacy Mościcki wydał specjalny dekret o utworzeniu Funduszu Obrony Narodowej. Środki finansowe bezpośrednio przeznaczano na zakup uzbrojenia i amunicji, natomiast dary w złocie i srebrze gromadzono w specjalnym depozycie Banku Polskiego.

Reklama FON prasie kutnowskiej

W marcu 1939 roku na rzecz FON zaczęły wpływać pierwsze kwoty. Stefan Jóźwiak (dyrektor) w Banku Spółdzielczym „Wspólna Praca” w Kutnie, wpłacił kwotę 25 zł.(Spółdzielnia „Wspólna Praca” wspólnie z pracownikami 1416 zł.), Anna i Maria Smoleńskie (majątek Świeciny) 100 zł, a Mleczarnia w Miłonicach 1000 zł, Związek Pracowników Samorządowych w Kutnie 200 zł, Szyja Falc 1000 zł, Jan Aktabowski (adwokat) 100 zł, urzędnicy Starostwa Powiatowego w Kutnie z okazji pożegnania starosty Witolda Pełczyńskiego złożyli na FON kwotę 83 zł, więźniowie w Kutnie prawie 12 zł. Rada Powiatowa w Kutnie przekazała 118 zł, Cech piekarzy 97 zł, Związek Rzemieślników Chrześcijan 56,20 zł, Cech Fryzjerów Chrześcijańskich 100 zł, Zarząd Cechu Kowali 50 zł, Cech Stolarzy Chrześcijan 110 zł, Związek Ziemian prawie 6 tys. zł., Związek Pracowników Samorządowych 200 zł, Młyn Szlajfera 500 zł, Związek Zawodowy Robotników Przemysłu Spożywczego 72, 50 zł. , Związek Drużyn Konduktorskich 100 zł, Aleksander Sobczak 1,5 zł, Ignacy Feliniak 20 zł, Henryk Majewski 10 zł, Henryk Marciniak (syn bezrobotnego) 5 zł, Aleksander Naumik 30 zł, Związek Inwalidów Wojennych 400 zł.

Bank Wspólna Praca przyjmował wpłaty na FON

Nauczyciele i uczniowie Szkoły Podstawowej nr 3 im. Berka Joselewicza w Kutnie ofiarowali łącznie na FON 1185 zł. Jako wzór do naśladowania w Kutnie stawiano wówczas uczennicę II klasy Szkoły Powszechnej nr 1 w Kutnie Danutę Lewandowską, która przez dwa lata oszczędzała pieniądze na książeczce SKO i zaoszczędziła kwotę 5, 34 zł. Wszystkie swe oszczędności przekazała swojemu wychowawcy, mówiąc: „Niech pan moje oszczędności odda na obronę Polski”.

Akcja Katolicka przy parafii p. w. św. Wawrzyńca w maju 1939 roku zorganizowała przedstawienie w reżyserii Mariana Motylewskiego, z którego dochód w kwocie 335 zł przeznaczono również na FON.

Mieszkańcy Kutna i powiatu przekazywali na FON również biżuterię, złote i srebrne monety, m.in.: Maria Andrzejewska (srebrny łańcuszek), Leon Barszcz (srebrna papierośnica i złota obrączka), Wiktoria Filipowicz ( marki i ruble w srebrze), Antoni Zdziubany (10 zł w złocie i pół marki w srebrze), Zygmunt From ( 1 obligację Pożyczki Narodowej o nominale 50 zł), Bolesław Pasiński (1 obligację pożyczki dolarowej), Helena Kaniepień (monety w srebrze i srebrna bransoletka), Adolf Kasparek ( 2 ruble w srebrze, kilkadziesiąt kopiejek i 4 marki niemieckie)

Reklama POP

Dodatkowo na dozbrojenie armii rząd ogłosił subskrypcję Pożyczki Obrony Przeciwlotniczej w formie 5 % obligacji po 100 zł i 3 % obligacji po 20 zł. W akację propagowania POP aktywnie włączył się wójt gminy Kutno Antoni Marczak, który w specjalnej odezwie do mieszkańców gminy apelował o kupno obligacji. W dniu 31 marca 1939 roku powstał Gminny Komitet Pożyczki Obrony Przeciwlotniczej, który uchwalił, że każdy rolnik posiadający do 10 mórg ziemi zobowiązany jest do nabycia 1 bonu obligacji za 20 zł. A. Marczak pisał, że: „Sromotą i hańbą okryją się Ci, co nie spełnią swego obowiązku”. W maju 1939 roku w Komunalnej Kasie Oszczędności w Kutnie odnotowano 2110 subskrypcji obligacji na łączna kwotę 180 tys. zł.

Komunalna Kasa Oszczędności przyjmowała subskrypcje POP

W subskrypcję Pożyczki Obrony Przeciwlotniczej włączyły się również dzieci ze Szkoły Podstawowej nr 5 w Kutnie. Uczniowie przynosili pieniądze pozyskane od rodziców, w łącznej kwocie 100 zł, z którą w Komunalnej Kasie Oszczędności w Kutnie zakupiono 1 obligację Pożyczki Obrony Przeciwlotniczej i przekazano na rzecz FON z komentarzem: „Na razie jesteśmy dumni z tego, że mogliśmy, choć częściowo przyczynić się naszej Armii, całkowite zaś zadowolenie będzie, jeżeli w przyszłej potrzebie będziemy mogli własną piersią zasłonić naszą umiłowaną Ojczyznę”.

Łącznie do połowy maja 1939 roku na róże akcje wspierające dozbrajanie armii mieszkańcy Kutna i powiatu wpłacili ok. 750 tys. zł. W całym kraju udało się zebrać ok. 1, 2 mld zł, (z czego wpłaty i darowizny ludności wynosiły ok. 38 mln zł). Uzbrojony czołg 7TP – kosztował wówczas 231 tys. zł, a uzbrojenie zmotoryzowanej brygady kawalerii ok. 20 mln. zł., dywizji pancernej 150 mln.

Wręczanie broni ufundowanej przez społeczeństwo Gołębiewa 1939r. W środku starosta W. Pełczyński

W dniu 16 maja odbyło się zebranie partii rządowej Obozu Zjednoczenia Narodowego. Zebrani członkowie i sympatycy partii rządzącej gminy Kutno, byli wówczas pod wrażeniem mowy sejmowej ministra Józefa Becka, a prezes OZON – u w Kutnie Marian Golański w emocjonalnych słowach w imieniu chłopów mówił, że: „…zmiażdżą każdą łapę wyciągniętą po nasz ojczysty zagon, że my Polacy nie będziemy się kryli za mury fortec, bo każda chata polska jest niezdobytą twierdzą, a o każdą polską pierś rozbije się wroga potęga”.

Na wiecu napiętnowano również, tych wszystkich, którzy uchylili się od obowiązku subskrypcji pożyczki POP. Feliks Florczak (rolnik z Kościuszkowa) mówił: „ Rodacy! Słowa moje będą zgrzytem w naszej dzisiejszej manifestacji. Ale, my możemy i musimy powiedzieć sobie, że niestety nie wszyscy spełnili swój obowiązek!. Są to nieliczni, ale tac, którzy się uchylili w pożyczce lotniczej. Te parszywe owce należy napiętnować, należy się od nich usuwać i traktować jak obywateli drugiej klasy. Proponuję, by ogłosić czarne listy tych wyrodków i zdrajców, chyba że się zrehabilitują i złożą ofiary na FON”.

Wniosek F. Florczaka został jednomyślnie przyjęty przez zgromadzonych. Na koniec zebrania przyjęto rezolucję do marszałka Edwarda Rydza Śmigłego, w której pisano, że: „… z utęsknieniem czekamy na Twój rozkaz (maszerować), a nie zatrzymamy się, aż legnie w gruzach germańska potęga”. Wysłano również depeszę do ministra Józefa Becka z wyrazami uznania na stanowczą mowę sejmową w dniu 5 maja 1939 roku. Po odśpiewaniu Roty o głos poprosił jeszcze Jan Gałecki z Łąkoszyna, dziękując (za przemówienia i wkład w utrwalenie niepodległości Polski) słowami: „Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus”.

dr Jacek Saramonowicz

30 marca, 2020|Aktualności, Kutno znane i nieznane|