Marsz” 37 pułku piechoty na Warszawę.

94 lata temu Józef Piłsudski dokonał „zamachu na demokrację”. „Samotnik z Sulejówka” zarzucał ówczesnym elitom znajdującym się u władzy niski poziom moralny i partykularyzm i głosił hasło „sanacji moralnej”. Przed wieczorem 12 maja 1926 r. padły pierwsze strzały, a rząd Wincentego Witosa ogłosił stan wojenny. Początkowa demonstracja siły piłsudczyków przekształciła się w zamach, pociągając za sobą ofiary wśród żołnierzy i ludności cywilnej. W wydarzeniach tych czynną rolę odegrał kutnowski 37 pułk piechoty i jego ówczesny dowódca płk Władysław Bortnowski, a Kutno jako ważny węzeł kolejowy stało się istotnym punktem strategicznym na mapie działań wojskowych.

Gen. W.Bortnowski, późniejszy zdobywca Zaolzia (1938) i dowódca Armii Pomorze (1939)

Chora demokracja” i lekarz z Kutna

Od 1925 roku narastał w Rzeczypospolitej kryzys gospodarczy, pogorszyła się również międzynarodowa pozycja Polski, w związku z niekorzystnymi dla naszego kraju postanowieniami konferencji w Locarno. Wszystko to wzbudzało niezadowolenie społeczne i podnosiło poziom niezadowolenia Polaków z funkcjonowania systemu demokracji parlamentarno – gabinetowej. Wyraźnie widać było mankamenty polskiej „sejmokracji”. Coraz silniej, z różnych stron sceny politycznej pojawiać zaczęły się głosy naprawy ustroju Państwa. Prawicowy Związek Ludowo Narodowy (Narodowa Demokracja) głosił hasła usunięcia „partyjnictwa” w parlamencie, zmniejszeniu do połowy liczby posłów i senatorów oraz przywróceniu autorytetu Sejmu RP. Aktywizować zaczęły się także środowiska lewicowe i zwolennicy marszałka Piłsudskiego.

Przed budynkiem dowództwa 37 pp w Kutnie (koszary pułkowe)

Na łamach lokalnej prasy, z propozycją zmian społecznych i ustrojowych w Polsce, wystąpił dr Antoni Troczewski (prezes Związku Ludowo Narodowego w Kutnie). W artykule pt. „Samoobrona społeczna przeciw anarchii” piętnował stan anarchii w państwie i bezczynność władz administracyjnych wobec burzliwych obchodów 1. majowych i domagał się zapewnienia przez ząd spokoju i bezpieczeństwa. Z ubolewaniem stwierdzał, że sejm i rząd nie są w stanie zapewnić ładu w państwie i przezwyciężyć rozkładowi państwa. W rezultacie A. Troczewski wysunął trzecią siłę na plan pierwszy w postaci samoobrony samego społeczeństwa. Według koncepcji doktora społeczeństwo polskie miało stać się zorganizowaną, silną i karną zbiorowością:

Niech każdy powiat – każde miasto, każda gmina czy parafia zorganizuje u siebie wszystkie żywioły w ramach jednej z zalegalizowanych już organizacji, czy to będzie Towarzystwo Sokół, czy Straż Narodowa, czy jaka inna. Niech do tej organizacji przystąpią wszyscy narodowo myślący Polacy bez różnicy płci i stanów i przynależności partyjnej, niech w każdym środowisku organizacji potworzy dziesiątki, setki itd., karne gotowe wstawić się na wezwanie swych zwierzchników, niech organizacje te obejmą szerokie warstwy ludności, a wtedy każdy powiat posiądzie swą autonomiczną, zorganizowana siłę, która bez broni, bez terroru, bez jakichkolwiek gwałtów, jedynie swą postawą. Liczebnością i karnością potrafi się przeciwstawić wszelkim przejawom anarchii i występom przeciwpaństwowym”.

Koncepcji „uzdrowienia” społeczeństwa i naprawy ustroju Polski ZLN nie zdążył już zrealizować, a inicjatywę w tej kwestii przejął Józef Piłsudski i jego zwolennicy.

Nocne wizyty u pułkownika

W grudniu 1925 roku szefem 37 pp. w Kutnie został „piłsudczyk” płk Władysław Bortnowski. Jako dowódca kutnowskiego pułku zamieszkał (wraz z żoną Wandą i synem) w 3. pokojowym mieszkaniu w koszarach pułkowych. Życie pułkowe toczyło się w swoim rytmie. 3 maja 1926 roku pułk uczestniczył w kolejnych obchodach rocznicy uchwalenia konstytucji 3 maja, odbywało się szkolenie żołnierzy (np. kompania szkolna pod dowództwem kapitana Kielara szkoliła się na poligonie w Raduczu). Nowością w życiu pułkowym było zarządzone przez płk. W. Bortnowskiego pokazowe strzelanie sportowe z ciężkich karabinów maszynowych (ckm) na strzelnicy pułkowej w dniu 9 maja.

Strzelanie z ckm na strzelnicy 37 pp

Generał Bortnowski po latach twierdził, że nic nie wiedział o przygotowaniach do przewrotu w maju 1926 roku, i wspominał: 11 maja 1926 roku, późnym wieczorem usłyszałem lekkie pukanie do drzwi wejściowych. Wszedł nieznany mi oficer. Nie przedstawiając się, pogmerał w kieszeni i wręczył mi bez słowa wymiętą kartkę papieru i wykrztusił z siebie słowa: „to dla pana pułkownika”. Przeczytałem: Władku Komendant jest na moście Kierbedzia. Maszeruj natychmiast ze swoim pułkiem albo sam do Warszawy (Styk)”. W rzeczywistości oficer z „rozkazem” od Wacława Stachiewicza przybył do Kutna w nocy z 12 na 13 maja, dokładnie 10 minut po północy, i zameldował o objęciu władzy w stolicy przez Marszałka Piłsudskiego.

Wacław Stachiewicz, w 1926 r. szef Oddziału I Sztabu Generalnego.

Po opuszczeniu mieszkania przez oficera z Warszawy do drzwi mieszkania pułkownika zapukali dwaj podoficerowie żandarmerii i dostarczyli depeszę podpisaną przez premiera Wincentego Witosa i ministra spraw wojskowych gen. Juliusza Malczewskiego o treści: „Wszystkie oddziały mają nie opuszczać swych garnizonów, pozostawać w koszarach, wyjście z koszar dozwolone jest tylko dla jednego plutonu”. W pewnym momencie do pokoju weszła żona Wanda i powiedziała: „Władku! Co się dzieje? Odpowiedziałem, że niewiele sam wiem, ale że marszałek Piłsudski wzywa mnie do Warszawy. Po czym spytała, jak zamierza postąpić? Bortnowski odpowiedział, że zamierza iść „albo z całym pułkiem, albo sam”. Wówczas zona podeszła do niego i powiedziała: „to idź Władku” i ucałowała go w czoło”.

W. Bortnowski posiadał, jednak pewne rozeznanie w sytuacji. Już po południu 12 maja w rozmowie telefonicznej z dowódcą kompanii szkolnej, powracającej marszem pieszym do Kutna z obozu ćwiczeń w Raduczu i dowiedział się o wyruszeniu 10 pp. z Łowicza do Warszawy oraz otrzymał ustny rozkaz dowódcy DOK IV (podany telefonicznie przez ppłk. S. G. Stankiewicza) o odwołaniu urlopowanych, zakazie wyjazdów oficerów i podoficerów do Warszawy oraz wymarszu z garnizonu bez zezwolenia dowódcy DOK. W parę minut po „wizycie” oficera z Warszawy, do drzwi pułkownika zapukało dwóch żandarmów z DOK IV z rozkazem pisemnym dowódcy DOK, zakazującym wyruszania z garnizonu i podporządkowania pułku bezpośrednio dowódcy DOK,

Jednocześnie dotarła depesza Rady Ministrów wzywająca do spokoju i posłuszeństwa legalnemu rządowi polskiemu, a telefonicznie W. Bortnowski został poinformowany przez Szefa Sztabu OK nr 1 płk. Więckowskiego o sytuacji w Warszawie. Mające takie informacje i rozkazy dowódca kutnowskiego pułku wydał rozkaz „marszu na Warszawę” .

dr J. Saramonowicz

Print Friendly, PDF & Email