Od 1949 roku władza komunistyczna w Polsce rozpoczęła proces podporządkowania Kościoła katolickiego, który był wówczas jedyną, niezależną od władzy strukturą organizacyjną.

Zainicjowano ruch „księży–patriotów”, mając nadzieje na „rozsadzenie” Kościoła od wewnątrz. W sierpniu 1949 roku wydany został dekret „ o ochronie wolności sumienia w Polsce”. Na jego podstawie możliwe było skazanie każdego praktykującego katolika.

Stosunki Państwa z Kościołem katolickim stały się powodem zwołania nadzwyczajnego posiedzenia Miejskiej Rady Narodowej w Kutnie w dniu 27 marca 1949 roku. Przewodniczący MRN – Teodor Sujczyński poinformował o wydaniu oświadczenia rządowego w sprawie uregulowania stosunków Państwo – Kościół. W dyskusji nad referatem okolicznościowym wygłoszonym przez B. Zemstę, Stanisława Świętkowa mówiła o: „… dwulicowej polityce kleru w szkole”, a Bronisław Kustosik stwierdził, że: „… kler nie tylko nic nie włożył w Państwo Ludowe, ale nadużył zaufania rządu ludowego”. Na koniec posiedzenia przewodniczący odczytał stosowną rezolucję z poparciem dla stanowiska rządu w stosunku do Kościoła i zapewnił zebranych, że: „władza nie ma zamiaru wtrącać się do kultu religijnego” i chce tylko, aby z „ ambony padały słowa miłości a nie nienawiści”.

Po wydaniu dekretu przez rząd, MRN ponownie spotkała się na nadzwyczajnym posiedzeniu w dniu 21 marca 1949 roku. Odczytana został rezolucja potępiająca Watykan za ekskomunikę osób należących do partii komunistycznych.

Pierwszoplanową rolę w walce z Kościołem odgrywał Wydział V Departamentu V Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego. Działalność operacyjna V Departamentu polegała na prowadzeniu czynności rozpoznawczych struktur i ludzi Kościoła, poprzez pozyskiwanie informatorów i agentów, stosowanie podsłuchów telefonicznych, kontrolę korespondencji, zatrzymania, przesłuchania, inspirowanie antykościelnych działań propagandowych.

Księży podzielono na trzy kategorie: 1) o wrogiej postawie wobec władzy, 2) bierni, 3) lojalni. W powiecie kutnowskim w pierwszej grupie znaleźli się m.in.: ks. Władysław Pamulak z Łaniąt, ks dziekan Bronisław Pągowski, ks. dziekan Remigiusz Dąbrowski (Żychlin), ks. Jan Lewandowski – wikary z Żychlina, ks. Korneliusz Gogolewski – proboszcz parafii Bedlno, ks. Głowacki ze Śleszyna, ks. Dopart – proboszcz ze Strzelec, ks. Gronkiewicz – wikary z Krośniewic i Jan Izbicki – proboszcz z Nowego. W drugiej grupie znalazło się 20 księży, a w trzeciej grupie – 6. Tym duchownym, którzy według władzy przejawiali „wrogą” działalność założono teczki obserwacyjne. Już maju 1948 roku Powiatowy Urząd Bezpieczeństwa w Kutnie założył sprawę o kryptonimie „JASTRZĄB”, przeciwko ks. W. Pamulakowi, za „wrogie kazania”. Swoje teczki mieli również: ks. dziekan B. Pągowski, ks. Tadeusz Wardzyński, ks. Tadeusz Pawłowski i ks. Aleksander Cegłowski. Początkowo działania aparatu bezpieczeństwa wobec duchowieństwa były słabo skoordynowane i ograniczały się do obserwacji duchownych poprzez doniesienia informatorów o treści kazań. Wszelkie wypowiedzi krytyczne przeciwko władzy ludowej były dokładnie odnotowywane i analizowane. W 1951 r. referat V PUBP w Kutnie zajmujący się duchowieństwem wykorzystywał w swej pracy: 1 rezydenta, 33 informatorów i jedno miejsce konspiracyjne. W 1952 r. informatorów było już 45. Łącznie w 1951 r. na ponad 2 100 doniesień, referat V zebrał ponad 270 informacji (z tego 80 bezwartościowych). W środowisku kościelnym pracowali w tym czasie informatorzy: „CHĘTNY”, „FLAGA”, „RYBA”, „PYSZAŁEK”, „WIELKI”, „KONIK”, „SAN”, „KRUK”, „WICEK”, „TADEUSZ”.

W styczniu 1950 roku władze wprowadziły zarząd komisaryczny nad kościelną organizacją charytatywną „Caritas”, przejmując nad nią pełną kontrolę. W dniu 9 lutego odbyła się w tej sprawie konferencja dekanalna w Kutnie, którą zwołał ks. dziekan B. Pągowski. Wręczył on zebranym list biskupów odnośnie likwidacji „Caritasu” i polecił odczytanie go w kościołach w dniu 12 II 1950 r. Potępił również tych księży, którzy brali udział w krajowej konferencji „Caritasu”, zorganizowanej przez władze w Warszawie.

Komunistom zależało na pełnej kontroli nowego „Caritasu”. Bezpieka poprzez swojego informatora o ps. „T” wysłała do Warszawy Władysława Matusiaka – członka dekanalnego Zarządu „Caritas”, aby ten nawiązał kontakt z Zarządem Okręgowym „Caritas” Archidiecezji Warszawskiej. Tam udało mu się zatwierdzić dotychczasowy zarząd kutnowski. Kutnowski oddział państwowego „Caritasu” liczył 120 członków. Lokal nowego „Caritasu” mieścił się przy ul. Kościuszki 8. Ksiądz dziekan Pągowski odmówił współpracy z nowym „Caritasem”.

W marcu 1950 roku „Caritas” przeprowadził na terenie Kutna zbiórkę uliczną dla najbiedniejszych z przeznaczeniem na paczki świąteczne. Łącznie do 20 puszek zebrano kwotę, prawie 30000 zł. Dzięki dotacji państwa w kwocie 76000 zł, przygotowano 200 paczek przedświątecznych. W dniu 7 kwietnia, w obecności przedstawicielek Ligi Kobiet i przedstawicielki starostwa paczki te rozdano najbiedniejszym mieszkańcom Kutna.

W 1952 roku spadły represje na Seminarium Salezjańskie w Woźniakowie. PUBP w Kutnie prowadził sprawę przeciwko Prezydium PRN, które przedzielało aprowizację dla Salezjanów. Okazało się, że seminarium w Woźniakowie nie figurowało na liście legalnych instytucji. W związku z tym, z dniem 1 lipca 1952 roku zaprzestano wydawania przydziałów aprowizacyjnych klerykom. Dnia 3 VII 1952 r. do Woźniakowa przyjechała komisja Prezydium WRN w Łodzi, aby przejąć baraki należące do Salezjanów, na mający tam powstać dom starców. Na wieść o tym szybko zebrali się parafianie. Z tłumu padały głosy: „ ty bandyto, komunisto, bolszewiku wynoś się stąd, przyszedłeś nam kościół zamykać…my chcemy Boga, konstytucja zapewnia nam wolność sumienia”. Poturbowano funkcjonariusza PUBP, który chciał wejść do kancelarii parafialnej. Przez następne kilka dni i nocy parafianie pilnowali kościoła i innych budynków. W obronę kościoła szczególnie zaangażowane były dziewczęta – „Bielanki” kierowane przez siostrę zakonną Wandę Adamczyk, a szczególnie jedna z nich Teresa Czurajewicz, którą później wielokrotnie przesłuchiwała kutnowska bezpieka. W nocy z 8 na 9 lutego 1953 roku w drewnianym kościele (kaplicy) w Woźniakowie wybuchł pożar, który doszczętnie strawił świątynię. Władze wszczęły oficjalne śledztwo, w którym ustalono, że: „… w kaplicy stał piec żelazny i od niego, ogień rurami odprowadzającymi spaliny wydostał się na zewnątrz”. Taką wersję przyjęła komisja biegłych, powołanych w tym celu. Z relacji księży Salezjanów wynika jednak, że pieca w ogóle tam nie było.

W następnym roku seminarium próbowano całkowicie zamknąć.

Dopiero po październiku 1956 roku nastąpiła liberalizacja polityki państwa wobec Kościoła katolickiego. Uwolnienie kardynała Stefana Wyszyńskiego dało nadzieję na odbudowę życia religijnego i swobodną działalność duszpasterską w PRL. W nowej sytuacji społeczno-politycznej Kościół katolicki przystąpił do odbudowywania i pozyskiwania wpływów w organizacjach społecznych i młodzieżowych oraz w szkołach.

dr Jacek Saramonowicz

Print Friendly, PDF & Email