Kłamstwo katyńskie ma swoja długą historię i zaczyna się tuż po odkryciu tej zbrodni w 1943 r. Niedługo po doniesieniach niemieckiego radia i prasy odezwali się Sowieci, obarczając winą za mord katyński Niemców. Po odzyskaniu okolic Katynia przez Armię Czerwoną powołano specjalną sowiecką komisję pod przewodnictwem N. Burdenki, która 24 stycznia 1944 r. ogłosiła tzw. raport z przeprowadzonych prac ekshumacyjnych. Na podstawie sfabrykowanych dowodów i nieprawdziwych zeznań świadków, komisja Buredenki, stwierdziła, że: „Polacy rozstrzelani zostali przez Niemców jesienią 1941 r.”. Kłamstwo katyńskie miało szczególne znaczenie dla polskich komunistów. Ujawnienie prawdy o Katyniu podważałoby podstawę ideologiczną Polski Ludowej i pokazywałoby całkowitą fikcję „przyjaźni polsko – radzieckiej”, a ZSRR jawiłby się jako straszliwy okupant – nie „wyzwoliciel”. W pierwszych latach Polski Ludowej w kłamstwo katyńskie wpisywał się Władysław Gomułka, określając je mianem „prowokacji niemieckiej”. W 1952 r. w reakcji na raport Kongresu USA pokazujący Sowietów jako prawdziwych sprawców Zbrodni Katyńskiej, władze komunistyczne Polski oskarżyły USA o kłamstwa i oszczerstwa. Za głoszenie prawdy o Katyniu zapadały wieloletnie wyroki więzienia. Do Polski docierały jednak audycje Radia Wolna Europa, które przedstawiały prawdę o Katyniu. Kolportowano również ulotki i odezwy o tej tematyce.

26 grudnia 1953 r. na terenie przystanku kolejowego w Raciborowie, chorąży Tadeusz Kruglak znalazł ulotkę zatytułowaną „Odezwa do Narodu Polskiego”, w której autor pisał m.in.: „Polacy! Spójrzmy na obecną rzeczywistość i zastanówmy się, czy ta rzeczywistość nie przypomina nam hitlerowskich czasów. Czy nie jesteśmy okupowani przez reżim kremlowski?…Polacy obudźcie się, śmiało spójrzcie w oczy kremlowskiemu okupantowi! Godzina wyzwolenia nadchodzi! Ale kiedy przyjdzie ten moment, nie zapomnijcie haniebnej zbrodni katyńskiej i walki komuny z Bogiem. Pomścijcie się na to!!! Pomścijcie waszych krewnych zabranych przez NKWD do ciężkich robót i wywiezionych w głąb czerwonej Rosji…”.

Sama odezwa była napisana na maszynie i odbita przez kalkę. Leżała niedaleko budki nastawniczej, była złożona na cztery razy. Milicja i Służba Ochrony Kolei skontrolowały wszystkie dworce kolejowe i perony w powiecie kutnowskim, lecz nie znaleziono podobnych ulotek. Bezpieka uruchomiła w tej sprawie całą agenturę zamieszkałą w Raciborowie i okolicach. Informatorzy mieli ustalić jacy ludzie z pobliskich miast i do kogo przyjeżdżali 25 grudnia i 26 grudnia lub wyjeżdżali z Raciborowa oraz zbierać wrogie wypowiedzi. Drobiazgowe śledztwo nie przyniosło żadnych rezultatów.

Podejście do Zbrodni Katyńskiej nie zmieniło się po październiku 1956 r. W latach siedemdziesiątych stała się ona przedmiotem zainteresowań środowisk opozycyjnych. Cenzura nadal zakazywała pisania prawdy o mordzie katyńskim. Wiele na rzecz ujawnienia prawdy o Katyniu poczyniła w tym czasie polska emigracja. We wrześniu 1976 r. na cmentarzu w Londynie odsłonięto pomnik katyński. Prawda o losie polskich oficerów wziętych do niewoli sowieckiej w 1939 r. do powszechnej świadomości społeczeństwa przebiła się dopiero w okresie powstawania NSZZ „Solidarność”. Ukazało się wówczas poza zasięgiem cenzury wiele publikacji w tzw. „drugim obiegu”. Mimo to oficjalna historiografia nadal trzymała się dawnej wersji. W lipcu 1981 r. na Powązkach wzniesiony został Krzyż Katyński (natychmiast rozebrany przez SB). Kiedy za rządów Michaiła Gorbaczowa pod koniec lat 80 w ZSRR nastała głasnost (jawność), wydawało się, że władze PRL będą dążyły do pozbycia się koszmarnego balastu. Niestety jeszcze w styczniu 1989 r. „nieznani sprawcy” zamordowali księdza Stefana Niedzielaka, twórcę „Ściany Katyńskiej” w Kościele św. Boromeusza na Powązkach. Dopiero 1990 r. władze ZSRR oficjalnie przyznały się do winy za mord w Katyniu.

Jacek Saramonowicz

Print Friendly, PDF & Email