Kurierka pociągiem przyjechała do Kutna o godzinnie 12.00 (z Warszawy wyjechała o godz. 7.20). Udała się do komendy placu mieszczącej się na Rynku, gdzie czekała ok. godziny na podwody do dalszej podróży . Miejscowy komendant POW miał skarżyć się na brak rozkazów i wiadomości z Warszawy i broni. Spokój panował do mojego przyjazdu, gdyż przy mnie dopiero powstał bunt żydowski, schwytano zbiega Żyda mającego sporo broni, utrzymującego kontakt z Niemcami. O godzinie 4 – tej ponieważ o podwodę nie mogli się wystarać dał mi do Gostynina samochód. Innej komunikacji prócz karetek żydowskich idących 8 – 9 godzin z Płockiem nie ma.

Print Friendly, PDF & Email