W pierwszych dniach września 1939 roku kutnowski 37 Pułk Piechoty nie brał czynnego udziału w walkach z Niemcami. Działając w ramach 26 DP, będącej częścią Armii „Poznań”, osłaniał Wielkopolskę. Nie doszło tam jednak do żadnych większych walk z najeźdźcą.

Żołnierze 37 PP w okolicach Wągrowca w 1939 roku, fot. ze zbiorów MRK

3 września nastąpił odwrót z zajmowanych pozycji obronnych w kierunku Warszawy. Stanowcze nalegania dowódcy Armii „Poznań” gen. T. Kutrzeby sprawiły, że w końcu Naczelny Wódz Edward Rydz – Śmigły zgodził się na wykonanie manewru zaczepnego na nieosłonięte lewe skrzydło niemieckiej 8 Armii nacierającej na Warszawę. W ten sposób doszło do największej bitwy polskiej wojny obronnej w 1939 roku, w historiografii znanej jako bitwa nad Bzurą lub bitwa pod Kutnem.

Szlak bojowy 37 PP w 1939 roku

37 PP nie wziął udziału w pierwszej fazie bitwy. Dopiero 14 września pułk uczestniczył w natarciu Armii „Pomorze”, a żołnierzom udało się zdobyć przeprawy na Bzurze i opanować linię kolejową Łowicz – Sochaczew. I batalion 37 PP zajął majątek ziemski Jesionna, III batalion zaś majątek Karolew. Niemieckie przeciwnatarcie z kierunku Bolimowa zmusiło jednak I batalion do wycofania się z powrotem się w kierunku Bzury. Wówczas ppłk S. Kurcz – dowódca 37 PP skierował za Bzurę żołnierzy II batalionu, którym udało się powstrzymać natarcie Niemców.

ppłk Stanisław Kurcz, ostatni dowódca 37 PP, fot ze zbiorów MRK

W tym czasie gen. Władysław Bortnowski otrzymał meldunek od jednego z polskich lotników, że od Błonia w kierunku Sochaczewa zbliża się niemiecka kolumna pancerna. Dowódca Armii „Pomorze” wydał więc rozkaz dowódcy 26 DP płk. A. Brzechwie – Ajdukiewiczowi, aby zatrzymać natarcie, „ponieważ na Sochaczew idzie dywizja pancerna, może w tej chwili podchodzi już do Sochaczewa, musimy więc zabezpieczyć się od wschodu i północy”. Jak się okazało, były to informacje niepotwierdzone.

Wobec tego, że siły 26 DP były rozdzielone rzeką Bzurą, płk A. Brzechwa Ajdukiewicz podjął decyzję o odwrocie. Konsekwencje tego rozkazu były tragiczne. Odwrót częściowo przerodził się w panikę i jak opisuje to Piotr Aleksander Kukuła w książce „Piechurzy kutnowskiego pułku”: „Powstało istne piekło. Kto nie zginął lub nie padł ranny od razu, ten mógł ocaleć, leżąc mocno przywarty do ziemi, aż zapadnie zmrok. Ci, którzy dotarli do rzeki nie, zastali tam przepraw, gdyż zostały zniszczone przez artylerię wroga”. 37 PP stracił wówczas około 50 procent swojego stanu osobowego. Ppłk S. Kurcz zdołał jednak zatrzymać natarcie Niemców na linii rzeki Bzury dzięki wsparciu II batalionu 37 PP.

15 września 37 PP został zreorganizowany i częściowo uzupełniony posiłkami z Kutna. Nocą 16 września I batalion pod dowództwem mjr. H. Reymana uderzył na Kozłów Szlachecki i poniósł ogromne straty, nie wiedząc, że miejscowość była broniona przez znacznie większe siły niemieckie.

mjr Henryk Reyman, dowówdca I batalionu 37 PP, fot. ze zbiorów MRK

Sam dowódca batalionu został wówczas ranny. Z pozostałych przy życiu żołnierzy I i III batalionu utworzono jeden oddział pod dowództwem mjr W. Fedorki.

mjr Wilhelm Fedorko, dowódca III batalionu 37 PP, fot. ze zbiorów MRK

W następnym dniu pułk znalazł się w rejonie miejscowości Osiek. Gen. T. Kutrzeba wydał wówczas rozkaz o przebijaniu się do Warszawy. Polskie oddziały miały ponownie przeprawić się przez Bzurę. 17 września pułk został zaatakowany, przez wycofujące się z rejonu Kiernozi czołgi niemieckie, które przejechały przez pozycje obronne II batalionu mjr S. Molendy. Wieczorem tego samego dnia pułk skierował się w kierunku lasu Budy Stare. Tam polscy żołnierze zostali zaatakowani przez piechotę niemiecką wspartą czołgami i samochodami pancernymi. Bataliony 37 PP zdołały jednak odeprzeć ataki Niemców. 18 września resztki 37 PP dowodzone przez mjr. S. Molendę i mjr. W. Fedorkę, po zmierzchu sforsowały Bzurę na południe od Kamiona. Po krwawych walkach przedostali się do Puszczy Kampinoskiej i dalej do walczącej Warszawy. Żołnierze, których zdołał skupić wokół siebie ppłk S. Kurcz, wycofali się do lasu Budy Stare i tam dostali się no niemieckiej niewoli w dniu 19 września.

Nieśmiertelnik ppor. rez. Wacława Sobola dowódcy jednego z plutonów 37 PP podczas bitwy nad Bzurą (ze zbiorów MRK)

dr Jacek Saramonowicz

Print Friendly, PDF & Email