Aktualności

/Aktualności

„Zwykły dzień niezwykłego miasta”. Konkurs

Czas na konkurs zatytułowany „Zwykły dzień niezwykłego miasta” . Każdy może w nim wziąć udział. Wystarczy uważnie popatrzeć…Przez najbliższe dwanaście dni będziemy Państwu zadawać pytania dotyczące pewnej fotografii. Niewiele możemy tu zdradzić….to Państwo zamienią się w detektywów. Co istotne w kwestii formalnej: odpowiedzi prosimy udzielać w wiadomości prywatnej lub na adres mailowy: promocja@muzeumkutno.com . Na poszczególne odpowiedzi czekamy w dniu publikacji pytania. Trzy osoby, które udzielą najwięcej prawidłowych odpowiedzi, zostaną nagrodzone! Zaczynamy!

Pytanie 1:
Na podstawie szczegółów znajdujących się na fotografii proszę określić możliwe daty jej powstania ( margines błędu: 5 lat).

Pytanie 2:
Jakie wydarzenie przedstawione jest na zdjęciu?

 

9 lipca, 2020|Aktualności, Konkursy|

Konkurs „Historycznie. Fotograficznie.”

Wakacje to czas odpoczynku, ale także dobry moment, aby rozwijać swoje pasje lub odkrywać je na nowo. „Historycznie. Fotograficznie.” to zabawa w fotografa – archiwistę. Szczegóły dotyczące konkursu znajdują się w regulaminie, który publikujemy poniżej. Rozstrzygnięcie we wrześniu. Na zwycięzców czekają cenne nagrody rzeczowe. 
Zapraszamy do podjęcia wyzwania!

8 lipca, 2020|Aktualności, Konkursy|

Konkurs „Tajemnice muzeum”

Ogłaszamy wakacyjny konkurs! Dedykujemy go uczniom klas IV-VIII ze szkół podstawowych. Zabawa „Tajemnice muzeum” polega na wykonaniu gry planszowej o tematyce związanej z historią Kutna. Technika wykonania prac jest dowolna. Na Wasze projekty czekamy do końca sierpnia, zatem czasu jest dużo! Dla zwycięzców przewidziane zostały cenne nagrody rzeczowe.
Zapraszamy!

8 lipca, 2020|Aktualności, Konkursy|

Trzy pomniki żydowskie zniszczone w Kutnie według relacji Mordechaja Canina

W 2018 roku ukazała książka Mordechaja Canina, pt. „Przez ruiny i zgliszcza. Podróż po stu zgładzonych gminach żydowskich w Polsce” przetłumaczona z jidisz na język polski. Wśród opisanych przez autora polskich miast i miasteczek znajduje się również Kutno. M. Canin (właśc. Cukierman) jako korespondent gazety „Forwerts” podróżował po Polsce w latach 1946–1947 i zbierał relacje o zagładzie polskich Żydów. Pełny zbiór jego tekstów wydany został w 1952 roku w Izraelu.

Doły po wydobyciu żwiru z okolic cmentarza, fot. ze zbiorów ikonograficznych Muzeum Regionalnego w Kutnie.

W relacji dotyczącej Kutna dziennikarz opisał tragiczny los, jaki spotkał społeczność żydowską w naszym mieście podczas okupacji. Zamieścił również informację o zniszczeniu trzech pamiątkowych obelisków już po wojnie przez bliżej nieokreślonych sprawców (strażaków): „…na cmentarzu żydowskim miejscowa ludność dokonała całkowitego pogromu. Macewy zrabowano. Groby rozkopano i tak pozostawiono, po polu walają się żydowskie czaszki, żydowskie żebra i piszczele – jak w afrykańskiej dżungli wśród dzikich plemion ludożerców … Niedobitki starej gminy postawiły na zdewastowanych grobach kutnowskiego cmentarza pomnik upamiętniający zgładzoną gminę. Ale Polacy z Kutna ten pomnik zniszczyli – w mieście nie ma miejsca na jakikolwiek ślad po Żydach. Ocalali Żydzi postawili drugi pomnik – i kutnowscy [strażacy] po raz drugi pomnik zniszczyli”.

Zniszczony pomnik na cmentarzu żydowskim w Kutnie, fot. ze zbiorów Żydowskiego Instytutu Historycznego

Dalej dziennikarz napisał, że przygotowany został trzeci pomnik jeszcze bardziej okazały niż poprzednie dwa… lecz kutnowscy [strażacy] też są uparci w swojej nienawiści i zabrali się do plantowania góry, na której położony jest cmentarz … piasek z cmentarza – mówią, że jest potrzebny do budowy miasta”.

Atmosferę panującą wówczas w Kutnie oddał w swoich wspomnieniach kapitan Mojsze Wajkselfisz (przedwojenny mieszkaniec Kutna), który jako oficer Ludowego Wojska Polskiego przybył do Kutna 20 stycznia 1945 roku na polecenie Mojżesza Bobrownickiego (właśc. Mieczysław Mietkowski) wiceministra BP. Kapitan na nocleg udał się do apteki Karola Starnawskiego przy ul Królewskiej 11. Oficer LWP nawiązał rozmowę z właścicielem apteki, pytając o los Żydów: gdzie są Kutnowscy Żydzi?, którzy tu mieszkali wokół Pana? On postawił oczy w słup: Zna mnie Pan? Pewnie – odpowiadam spokojnie. Byłem nawet Pana sąsiadem, mieszkałem naprzeciwko, wówczas aptekarz krzyknął do swojej żony „Zobacz to syn Moszka Wajschselfisza, co mieszkał naprzeciwko. I rozpłakał się przy tym mocno”. Następnego dnia kapitan „odbył poranny spacer po Kutnie i odwiedzał znane mu przedwojenne żydowskie adresy: pukam do domu Celemańskiego. Żadnej odpowiedzi. Z domu mieszkalnego Lichtenszteina wyłania się nieznajomy Polak. Przepraszam go za pomyłkę… Sklep jest otwarty. Wchodzę do środka pewnym krokiem i pytam, gdzie jest właściciel? Obecny gospodarz stoi zakłopotany, nie wiedząc co odpowiedzieć. Po czasie odpowiada: „Otrzymałem to wszystko jako własność niemiecką”. W końcu kapitan dotarł do swojego przedwojennego domu. Od razu został rozpoznany przez dozorczynię, która opowiedziała mu o tragicznym losie kutnowskich Żydów podczas wojny.

Pochód z symbolicznymi prochami zamordowanych Żydów ul Mickiewicza, fot. ze zbiorów Żydowskiego Instytutu Historycznego

W Kutnie po zakończeniu wojny nie było dużego skupiska ludności żydowskiej. Centralny Komitet Żydów w Polsce (którego celem było niesienie pomocy ocalałym po zagładzie Żydom) zarejestrował niewiele ponad 100 osób narodowości żydowskiej.

Dr Maurycy Finkelstein, fot ze zbiorów Muzeum Regionalnego w Kutnie

Przewodniczącym kutnowskiego Komitetu Żydowskiego został dr Maurycy Finkelstein, przed wojną znany kutnowski lekarz i radny miejski z listy Organizacji Syjonistycznej. Lokal komitetu mieścił się przy Alei Mickiewicza 3.

Pochód z symbolicznymi prochami zamordowanych Żydów. W pochodzie m.in. Maurycy Finkelstein (w kapeluszu) z żoną Natali

Wiosna i lato 1946 roku były okresem wzmożonej agitacji politycznego komunistów w związku z ogłoszonym na 30 czerwca tzw. referendum ludowym. Powojenne relacje polsko – żydowskie również były bardzo napięte, świadczyć o tym może, chociażby tzw. pogrom kielecki. Bezpośrednio tragicznych wydarzeniach w Kielcach, gdzie zginęły 42 osoby narodowości żydowskiej ponad 60 tys. Żydów (ocalałych po wojnie) wyjechało z Polski.

Odsłonięcie pomnika upamiętniającego zamordowanych przez Niemców Żydów kutnowskich. W środku w kapeluszu M. Finkelstein

28 kwietnia 1946 roku Komitet Żydowski w Kutnie zaplanował uroczystość żałobną symbolicznego pochowania na cmentarzu żydowskim szczątek 8 tys. Żydów zamordowanych przez Niemców w Chełmnie nad Nerem. Uroczystości rozpoczęły się o godzinie 12.00 w lokalu Komitetu, a następnie prochy zostały przeniesione ulicami Kutna przez budynek przedwojennego bet midraszu przy ul. Senatorskiej, a stamtąd na cmentarz gdzie je pogrzebano i prawdopodobnie odsłonięto pamiątkowy pomnik. Na pomniku w kształcie macewy z Gwiazdą Dawida i napisem w językach hebrajskim i polskim: „Wieczna pamięć zamordowanym Żydom przez zbirów hitlerowskich, co spoczywają w bratniej mogile. Cześć Waszej pamięci!”. Relacja fotograficzna z tego wydarzenia znajduje się w Zbiorach Żydowskiego Instytutu Historycznego w Warszawie.

Fot. ze zbiorów Żydowskiego Instytutu Historycznego

Pomnik ten wkrótce został jednak zniszczony. Śledztwo w tej sprawie prowadziła kutnowska Milicja Obywatelska i Powiatowy Urząd Bezpieczeństwa Publicznego w Kutnie. Nie odnaleziono jak dotychczas akt śledztwa w tej sprawie. Ze szczątkowych raportów milicyjnych w tej sprawie wynika, że zniszczenia pomnika dokonano nocą (nie ma mowy o zniszczonych trzech pomnikach). Pewne poszlaki wskazują, że jakąś rolę w tym zdarzeniu mogli odegrać żołnierze NKWD, którzy wówczas stacjonowali w Kutnie.

dr Jacek Saramonowicz

6 lipca, 2020|Aktualności, Kutno znane i nieznane|

Nagroda Prezydenta Miasta Kutno dla Pani Grażyny Rzymkowskiej

30 czerwca, podczas uroczystej sesji Rady Miasta, Prezydent Miasta Kutno Zbigniew Burzyński wręczył Pani Grażynie Rzymkowskiej nagrodę za osiągnięcia w dziedzinie twórczości artystycznej, upowszechniania i ochrony kultury za 2019 rok. Dyrekcja i pracownicy Muzeum Regionalnego w Kutnie dołączają się do gratulacji, życząc dużo zdrowia oraz wielu powodów do radości i satysfakcji.  

30 czerwca, 2020|Aktualności|

Po co nam dziś muzeum?

Dzisiaj muzeum to już nie jest zbiór przedmiotów, ale wielka opowieść.
To potężne medium, które kształtuje wyobraźnię o przeszłości.
Rafał Wnuk

Po co nam dziś muzeum?

Pytanie to istnieje w różnorodnych dyskusjach i naukach humanistycznych od wielu lat. W dobie przemian cywilizacyjnych, kulturowych, społecznych, mentalnych jest zagadnieniem ważkim i aktualnym. Aby podjąć próbę odpowiedzi, należy zdefiniować pojęcie tej instytucji kultury.

Ewolucja pojęcia

Pojęcie muzeum wywodzi się ze starożytnej Grecji (greckie mouseion, czyli „świątynia muz” dało grunt łacińskiemu museum). W VII-IV w. p. n.e. znaczyło tyle, co wzgórze (Muzejon w Atenach), miejsce spotkań lub inspiracji. Kolejno był to ośrodek edukacyjny, część gimnazjonu, miejsce kultu. Istniało też w rozumieniu instytucji badawczej i naukowej, miejsca studiów, a nawet biblioteki. Najsławniejszym muzeum w świecie starożytnym – naukowym instytutem badawczym – było Muzeum Aleksandryjskie. Synonimy terminu możemy mnożyć aż do XIX wieku, kiedy muzeum zaczęło być rozumiane jako instytucja publiczna posiadająca kolekcje i chroniąca dziedzictwo materialne i niematerialne, czyli w wersji zbliżonej do współczesnej interpretacji terminu.

XX i XXI wiek

W 2007 roku, na Konferencji Generalnej w Wiedniu, Międzynarodowa Rada Muzeów ICOM wypracowała pojęcie w brzmieniu:

Muzeum jest stałą, niedochodową instytucją działającą na rzecz społeczeństwa i jego rozwoju, dostępną publicznie. Muzeum nabywa, konserwuje, prowadzi badania, informuje i wystawia materialne i niematerialne dziedzictwo ludzkości i środowiska w celu edukacji, nauki i przyjemności.

Tendencje w muzealnictwie

Zmiany w kulturze wymusiły modyfikacje w samym funkcjonowaniu instytucji. Muzea już nie tylko opiekują się kolekcjami, które można oglądać, ale są także nastawione na dialog społeczny. Wyróżnić tu można dwie dominujące tendencje:

  • nowa muzeologia – jej fundamentem jest nastawienie na budowanie współpracy z lokalną społecznością

  • muzeum partycypacyjne – możliwość współtworzenia prezentowanych treści przez odbiorców

Rola muzeum

Muzeum występuje zatem w relacjach społecznych, kontekstach kulturowych, a jednocześnie realizuje instytucjonalne priorytety. Stoi przed nim wiele wyzwań spowodowanych przemianami globalnymi i rozwojem masowej komunikacji informatycznej. Wiemy, że jako nośnik pamięci zbiorowej, lokalnej, nie może pełnić wyłącznie funkcji ekspozycyjnych. Stawia przed sobą różnorodne zadania, posiadające jeden wspólny mianownik – dbałość o lokalne dziedzictwo, także dla przyszłych pokoleń.
Jest to zatem prowadzenie „polityki pamięci”.

Dziedzictwo materialne w Kutnie, czyli o czym trzeba „pamiętać”

Muzea biorą się z przekonania, że coś nie powinno zginąć (Wojciech Suchocki, były Dyrektor Muzeum Narodowego w Poznaniu).

Wiele prawdy kryje się w tym stwierdzeniu. Materialne dziedzictwo Kutna, królewski Pałac Podróżny Augusta III, to unikalny na skalę europejską zabytek, pamiętający czasy unii polsko – saskiej. Powstał w połowie XVIII wieku, w fazie późnego baroku, w stylu określanym czasem jako barok drezdeński. Sam fakt posiadana królewskiej budowli jest nobilitacją. Mamy tu jednak także do czynienia z nietypową formą połączenia różnych funkcji – rezydencji i zajazdu pocztowego, a więc czegoś, co określano pałacem podróżnym czy pocztowym, a rangę królewską podkreślają wspaniałe dekoracje rzeźbiarskie, zdobiące fasadę i wieńczące dach. Wyjątkowość tego zabytku to także jego, zachowana częściowo do dnia dzisiejszego, konstrukcja szachulcowa. Dzisiaj ten budynek stanowi praktycznie jedyną pamiątkę (poza budynkami sakralnymi) po architekturze powstałej w czasach unii polsko – saskiej.

Wizualizacja kompleksu muzealnego Pałac Saski w Kutnie wg projektu firmy MagBud

Muzeum Pałac Saski w Kutnie – „zatroskany” pałac

Los nie szczędził Pałacowi Saskiemu perypetii. Po śmierci Augusta III przeszedł w posiadanie właścicieli miasta. Na początku XIX wieku rozbudowano wschodnie skrzydło pałacu. W 1812 roku gościł w nim Napoleon Bonaparte. Wśród mieszkańców Kutna utrwaliła się nawet nazwa „dom napoleoński”. W następnych latach teren, na którym stał, został podzielony na mniejsze działki, a sam pałac wiele razy był poddawany przebudowie. W 1866 roku Witold Mniewski, dziedzic Kutna, sprzedał go. Na przełomie XIX i XX wieku powstało tam szereg sklepów i punktów usługowych. Transakcje sprzedaży i dzielenie budynku na mniejsze parcele doprowadziły do tego, że od 1866 do 1937 roku nieruchomość należała do 12 właścicieli! Budynek popadał w coraz większą ruinę. Pomieszczenia pałacu wykorzystywano na działalność usługowo- handlową, a w 2003 roku strawił go wielki pożar.
A dziś? Poddawany jest rewitalizacji i staje się częścią muzealnego kompleksu.

Muzeum w Kutnie: rezydencja, regionalne czy narracyjne?

Muzeum Pałac Saski w Kutnie swoją unikalność zawdzięcza temu, że będzie stanowić połączenie tych trzech typów. Rezydencja, dlatego, że w pałacu podróżnym przebywał król August III Sas. Regionalne, bowiem prezentować będzie sylwetki żyjących w Kutnie ludzi, przeszłość i losy miasta. Narracyjne, gdyż za pomocą nowoczesnych rozwiązań zaproponuje przeżycie prawdziwych emocji – w kategorii doświadczania. Zmieniające się czasy uwspółcześniają muzea; często przybierają one formę muzeów narracyjnych. Budynek pałacu staje się pretekstem do swoistego spektaklu.

Zatem po co muzeum?

Wniosków narzuca się kilka… analogicznie do postawionego pytania można się zastanowić: po co poezja, filozofia, muzyka, teatr ? Po co kultura?
Piękna, antyczna tradycja muzeum uzasadnia jego istnienie w kanonie wartości intelektualnych.

Muzeum to miejsce rozrywki, estetycznej kontemplacji i centrum edukacyjne. Triada ta koresponduje z pojęciem „trzeciego miejsca”, terminem socjologa Raya Oldenburga używanym w określaniu miejsca w przestrzeni publicznej, które oddziela środowisko życia w domu i pracy.

Muzeum wychodzi naprzeciw nowej rzeczywistości, chroniąc przeszłość i tworząc bezpieczny pomost ku teraźniejszości. Ta rola to najważniejsze powołanie muzeum, miejsca kulturotwórczego i edukacyjnego, stymulującego do rozwoju, chroniącego historię i ocalającego dziedzictwo materialne i niematerialne.

(ke)

30 czerwca, 2020|Aktualności|

Kultura kutnowska w epoce Gierka okiem reporterów telewizyjnych

W okresie rządów Edwarda Gierka podjęto szereg inwestycji gospodarczych, a w Kutnie powstała „druga strefa przemysłowa”. W orbicie zainteresowania władz PRL znajdowało się również życie kulturalne mieszkańców. Tematyka ta znalazła się w zainteresowaniu dziennikarzy telewizyjnych, którzy odwiedzili nasze miasto w 1973 roku.

Zespół HAGAW w 1964 roku (fot. domena publiczna)

Pewną inspiracją dla dziennikarzy stanowiły słowa z teksu piosenki Andrzeja Rosiewicza i zespołu Hagaw pt. „Podróż poślubna do Kutna”, w których jest mowa o podróży pociągiem do Kutna i rozterkach panny młodej związanych z zawarciem małżeństwa. Utwór ukazał się w 1970 roku na płycie zespołu Asocjacja Hagaw, którego wokalistą był Andrzej Rosiewicz.

Okładka płyty zespołu Hagaw i A.Rosiewicza z tekstem piosenki o Kutnie (1970 r.)

Miła, czemu jesteś taka smutna,

gdy jedziemy już do Kutna złączyć nasz los?

Pomyśl – kiedy już będziemy w Kutnie,

może będzie jeszcze smutniej? Tak dzień i noc…

Dojeżdżamy już do Kutna złączyć nasz los.

Pomyśl – kiedy już będziemy w Kutnie,

może będzie jeszcze smutniej? Tak dzień i noc.

Pomyśl – kiedy już będziemy w Kutnie,

może będzie jeszcze smutniej? Tak dzień i noc.

Tak dzień i noc. Tak dzień i noc. Tak dzień i noc?”

W jednej z sal Powiatowego Domu Kultury zostało zaimprowizowane studio telewizyjne, a do rozmowy zaproszono ówczesnych włodarzy miasta w osobach: Bogusława Kajcy – przewodniczącego Prezydium Powiatowej Rady Narodowej, Władysława Krupniewskiego – sekretarza Prezydium Powiatowej Rady Narodowej, Adama Karasińskiego – przewodniczącego Prezydium Miejskiej Rady Narodowej, Władysława Karczewskiego – kierownika wydziału kultury PPRN i Kazimierza Jóźwiaka – kierownika Powiatowego Domu Kultury.

Powiatowy Dom Kultury w Kutnie, fot. Józef Szymańczyk (ze zbiorów Muzeum Regionalnego w Kutnie)

Już od wczesnych godzin rannych po ulicach miasta reporterzy telewizyjni dokumentowali życie mieszkańców Kutna i szukali odpowiedzi na pytanie: „Co można robić w Kutnie po pracy? „Ojcowie miasta” odpierali zarzuty, że „w Kutnie żyje się smutnie”. Adam Karasiński mówił, że w mieście jest wiele placówek rekreacyjnych. Przedstawił również plany budowy krytej pływalni i kortów tenisowych, a B. Kajca omówił działalność Społecznego Komitetu Budowy Krytej Pływalni. Dyrektor PDK chwalił się wszechstronną działalnością domu kultury, w tym występami artystów operowych i spektaklami teatralnymi.

Wejście na pływalnię, fot. Józef Szymańczyk (ze zbiorów Muzeum Regionalnego w Kutnie)

W. Krypniewski uznał, że nie widzi powodów, aby wyjeżdżać z Kutna i mówić, że jest „ponuro i smutnie”. Zacytował ponadto inny fragment piosenki A. Rosiewicza: „Miła, czemu jesteś taka smutna, gdy jedziemy już do Kutna…”, który jego zdaniem lepiej pasował do życia kulturalnego mieszkańców miasta.

Klub Kultury Kolejarza (1971 r.), fot. Józef Szymańczyk (ze zbiorów Muzeum Regionalnego w Kutnie)

Na koniec W. Karczewski przytoczył jeszcze inne porzekadło o Kutnie znane w całej Polce: „Ten nie zna życia, kto nie był w Kutnie”. Powiedzenie to według niektórych mieszkańców Kutna powstało od nazwy działającej przed 1939 rokiem przy Nowym Rynku restauracji pn. „Życie”, gdzie w okresie międzywojennym spotykali się przyjeżdżający do miasta na jarmarki i targi okoliczni, ziemianie, włościanie, kupcy, rzemieślnicy. Inna wersja wiąże to powiedzenie z wizytą dyplomatów francuskich w Kutnie, którzy pod koniec lat 20. tych XX wieku odwiedzili Międzynarodowe Targi Poznańskie i podczas powrotu koleją z Poznania do Warszawy zatrzymali się w naszym mieście na posiłek. Podróżni udali się do renomowanej restauracji w centrum miasta, gdzie dania miał przygotowywać kuchmistrz księcia Radziwiłła. Kutnowska restauracja bardzo przypadła do gustu dyplomatom, tak że odjechali dopiero po północy. W kilka dni później Polskie Radio przeprowadziło wywiad z przedstawicielem poselstwa francuskiego, który pod wrażeniem wizyty w Kutnie, wspomniał o polskiej gościnności i polskiej kuchni, a swoją wypowiedź miał zakończyć stwierdzeniem: „Po powrocie do Paryża powiem moim przyjaciołom. Kto z was nie był w Kutnie, ten nie zna życia”.

Spektakl teatralny, fot. Józef Szymańczyk (ze zbiorów Muzeum Regionalnego w Kutnie)

dr Jacek Saramonowicz

29 czerwca, 2020|Aktualności, Kutno znane i nieznane|

Wspomnienie festynu „Na ludowo w Mieście Róż”

 

Od 11 lat, w czerwcu, Muzeum Regionalne w Kutnie wraz z Zespołem Pieśni i Tańca Ziemi Kutnowskiej, organizowało „Festyn na ludowo w Mieście Róż”. Ta cykliczna impreza, ciesząca się zawsze ogromnym zainteresowaniem, odrywała mieszkańców Kutna od szarej rzeczywistości. Dlaczego? Wypełniała przestrzeń miasta ludową muzyką, tańcem, feerią barw. Zamieniała okolicę w małą, folklorystyczną i rustykalną mieścinę. Na publiczność czekało wiele atrakcji, np. warsztaty rzeźbiarskie, pokazy taneczne i kulinarne, prezentacje ludowych strojów, nauka oberka, koncert gwiazdy wieczoru. O to zawsze dbała koordynatorka imprezy, Sylwia Kacalak.
W tym roku także chcieliśmy porwać Państwa do wspólnej zabawy. Epidemia pokrzyżowała te plany. Życząc zdrowia i wytrwałości, czekamy na przyszły rok. Oby znów było „na ludowo” w mieście pachnącym różami.
26 czerwca, 2020|Aktualności|

Wakacyjna przerwa na Uniwersytecie Dziecięcym i Akademii Przedszkolaka

W poniedziałek i wtorek odwiedziliśmy zaprzyjaźnione, przedszkola i szkoły. Nauczycielki, które wraz ze swoimi uczniami biorą udział w Akademii Przedszkolaka i Uniwersytecie Dziecięcym, rozumiały, że w zaistniałej sytuacji nie mamy możliwości zorganizować tradycyjnego zakończenia roku akademickiego. Opiekunki grup otrzymały rzeźby anioła autorstwa Pana Józefa Marciniaka, a mali studenci pamiątkowe gadżety z logotypem naszej uczelni. Dziękujemy za wspólnie spędzony czas i zapraszamy do kontynuowania nauki w nowym roku szkolnym, życząc dobrego, wakacyjnego odpoczynku.

23 czerwca, 2020|Aktualności, Uniwersytet Dziecięcy|

Kutno znane i nieznane. Sfałszowane referendum ludowe w Kutnie w czerwcu 1946 roku

W marcu 1946 r. komuniści, widząc ogromne poparcie społeczne dla PSL „Mikołajczykowskiego” zdecydowali o przesunięciu terminu wyborów do sejmu. W zamian zapadła decyzja o przeprowadzeniu tzw. referendum ludowego. Jego termin wyznaczono na 30 czerwca 1946 roku. Kampania referendalna prowadzona była od początku maja 1946 roku. W referendum komuniści postawili Polakom trzy pytania: 1. Czy jesteś za zniesieniem Senatu? 2. Czy chcesz utrwalenia w przyszłej Konstytucji ustroju gospodarczego, zaprowadzonego przez reformę rolną i unarodowienie podstawowych gałęzi gospodarki krajowej, z zachowaniem ustawowych uprawnień inicjatywy prywatnej i 3. Czy chcesz utrwalenia zachodnich granic Państwa Polskiego na Bałtyku, Odrze i Nysie Łużyckiej?

Plakat referendalny z 1946 roku.

Kutno podzielone zostało na 7 obwodów wyborczych, a uprawnionych do głosowania było 13 tys. mieszkańców. Przewodniczącymi i zastępcami przewodniczących komisji wyborczych byli członkowie Polskiej Partii Robotniczej. Komuniści z PPR bez porozumienia z socjalistami wyznaczyli swoich przewodniczących i zastępców, chcąc mieć pełną kontrolę prac komisji wyborczych, a co za tym idzie możliwość dokonania fałszerstw wyników głosowania. Na każdy obwód wyborczy przydzielono pięciu funkcjonariuszy ORMO i po jednym pracowniku Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego.

Tablice agitacyjne referendum 1946.

Członkowie PPR agitowali do głosowania 3 razy „TAK”. PSL wzywało do głosowania „1 raz NIE” – na pytanie dotyczące zniesienia Senatu i „2 razy TAK” na pozostałe. Niechętne stanowisko wobec referendum zajmowali również niektórzy członkowie PPS. Dnia 19 maja na wiecu w Dobrzelinie, Ludomir Sakowicz – wówczas Przewodniczący KP PPS w Kutnie skrytykował pierwsze pytanie referendalne. Twierdził, że senat jest w Polsce potrzebny jako izba kontrolująca sejm. Wystąpienie L. Sakowicza przeciwko oficjalnej linii PPS, które wzywało do głosowania 3 razy TAK, spowodowało szereg interwencji domagających się usunięcia L. Sakowicza z PPS.

Ludomir Sakowicz, adwokat, przywódca PPS przed referendum ludowym. Zbiory ikonograficzne Muzeum Regionalnego w Kutnie.

W nocy z 9 na 10 czerwca 1946 roku (tuż przed Świętem Ludowym w Kutnie) na murach domów rozklejono kartki o treści: „Precz z PPR, Gomułką i jego partiami. Niech żyje NSZ. Niech żyje jedność PSL”. Odezwy te zostały, natychmiast zostały zerwane zdjęte przez funkcjonariuszy PUBP. W dniu 7 czerwca w lokalu ZMW RP „Wici”, przy ul. Królewskiej 29, Wojciech Fudała (lider PSL) mówił o szykanach ze strony władz. Jeden z zebranych wezwał nawet do siłowej rozprawy z komunistami. Jan Lewandowski udzielił zebranym instrukcji, jak mają głosować. Zwrócił uwagę na odpowiedni sposób stawiania krzyżyka, aby uniemożliwić ewentualne fałszerstwa.

Członkowie komunistycznego Związku Walki Młody w Kutnie. Trzeci z lewej przewodniczący Zdzisław Rosiak. Zbiory ikonograficzne Muzeum Regionalnego w Kutnie.

20 czerwca 1946 roku w Strzelcach odbyła się na uroczystość poświęcenia sztandaru PSL. Władze komunistyczne chciały to wykorzystać do celów agitacyjnych, na rzecz głosowania „3 razy TAK”. Wysłano tam specjalną grupę agitatorów z Łodzi. W pewnym momencie członkowie PSL zaczęli wznosić hasła: „Precz z Armią Czerwoną”, „Precz ze złodziejami”, „Niech żyje Mikołajczyk”. Po uroczystości kutnowska bezpieka aresztowała 21 osób. W charakterze podejrzanych przesłuchano kilku członków PSL. Jedna z agitatorek referendalnych z Łodzi zeznała, że: „w czasie wiecu rozdawała gazetki objaśniające znaczenie referendum. Chodząc między zebranym chłopstwem, podeszła w pewnym momencie do grupy młodych panien, które brały udział w procesji Bożego Ciała. Panny ubrane były w stroje narodowe. Dziewczyny wyrwały jej broszury agitacyjne i zaczęły drzeć z wielką złością, rzucając strzępy z nietajoną nienawiścią w twarz”.

Pochód członków PPS w Kutnie (1946 rok. )Zbiory ikonograficzne Muzeum Regionalnego w Kutnie.

W dniu 12 czerwca na zebraniu PPR w Kutnie z udziałem pułkownika Logi- Sowińskiego zobowiązano członków partii do sprawdzania list w swoim rejonie. Mieli oni chodzić od domu do domu i sprawdzać, czy wszyscy są umieszczeni na listach. Okazało się, że w niektórych obwodach tylko 25% głosujących sprawdziło się na listach. Aktywnie w propagandę referendalną włączyła się komunistyczna młodzież zorganizowana w Związku Walki Młodych, która rozwieszała plakaty i ulotki wyborcze. Plakaty te były często zrywane, np. na budynku Szkoły Handlowej w Kutnie. W toku śledztwa bezpieka ustaliła, że plakaty zerwał Ryszard Michalski, uczeń tejże szkoły. Następnie chciał na nich napisać zamiast „tak” – „nie”.

Ignacy Pisaskowski (z lewej) podczas pochodu PPS. Zbiory ikonograficzne Muzeum Regionalnego w Kutnie.

Tuż przed referendum Wojewódzki Międzypartyjny Komitet Propagandy Głosowania Ludowego w Łodzi przysłał do swojego odpowiednika w Kutnie pismo, w którym krytykował Powiatowy Międzypartyjny Komitet Propagandy Głosowania Ludowego za jego nieudolną akcję propagandową – szczególnie na wsi. PUBP oceniał, że nastawienie ludności powiatu kutnowskiego wobec referendum jest „w dużych procentach wrogie”.

9 lipca 1946 roku (jeszcze przed oficjalnym ogłoszeniem wyników głosowania) w lokalu ZMW RP „Wici” odbyło się zebranie PSL. W. Fudała wezwał zebranych do wytężonej pracy na rzecz „Wielkiej, potężnej, suwerennej, demokratycznej i ludowej Polski”. Zwrócił uwagę na antymikołajczykowską propagandę komunistów i pewny sukcesu PSL podsumował kampanię referendalną: „…musimy stwierdzić, że nie pozwolono nam prowadzić żadnej propagandy, osiągnęliśmy zupełne zwycięstwo. Źle, że było dużo takich, co na trzecie pytanie odpowiedzieli NIE, ale to byli przeważnie ludzie, którzy nie należą do naszego stronnictwa. Przyczyną takiego wyniku głosowania, była rozpasana kosztowna propaganda Stronnictw Zblokowanych. Z zadowoleniem, możemy patrzeć w przyszłość, bo lud się zbudził …możemy to stwierdzić, patrząc na wyniki głosowania”. Inni dyskutanci twierdzili, że do zwycięstwa PSL, przyczynił się fakt, że ludzie przestali się bać i szli do urn „zwartą ławą”, a aresztowania członków PSL tylko „podniosły ducha w narodzie”. W opinii zebranych sami członkowie PPR przerazili się wyników głosowania.

Uroczystość wręczania sztandaru Milicji Obywateslkiej w Kutnie (1946 r).Zbiory ikonograficzne Muzeum Regionalnego w Kutnie.

Oficjalne wyniki referendum ogłoszono dopiero 12 VII 1946 r. Było oczywiste, że zostały sfałszowane. W Kutnie na 13 003 uprawnionych mieszkańców, głos oddało 11 965 tj. 92 %. Na 1 pytanie, na „TAK” było 8654 głosów tj. 72, 32 %, na 2 pytanie na „TAK” oddano 9492 głosów, tj. 79, 33 %, a na 3 pytanie na „TAK” 10053 głosów tj. 84 %. Jedynie w obwodzie nr 2 ludowcy uznali wiarygodność wyników głosowania. Kutnowska bezpieka zbierała wszelkie relacje i komentarze dotyczące oficjalnych wyników głosowania. Do najbardziej rozpowszechnionych zaliczało się powiedzenie, że: „do urny wkładano Mikołajczyka, a wychodził Gomułka”. Kutnowscy działacze PPS mieli pretensje, że podczas liczenia głosów byli wyrzucani za drzwi. Po powiecie kutnowskim krążyła nawet informacja o wyrzuceniu całej urny z głosami, w drodze do Warszawy i zamienieniu jej innymi. G. Czerwik – Inspektor Szkolny i członek Stronnictwa Demokratycznego starał się na własną rękę zebrać rzeczywiste wyniki wyborów. Nie wiadomo jednak jakim efektem zakończyła się jego akcja. Sprawą natychmiast zajął się PUBP. Doświadczenie przy fałszowaniu wyników wyborów wykorzystali później podczas wyborów do Sejmu Ustawodawczego, w styczniu 1947 roku.

dr Jacek Saramonowicz

22 czerwca, 2020|Aktualności, Kutno znane i nieznane|