Aktualności

/Aktualności

Kutno znane i nieznane. Ofiarność społeczeństwa kutnowskiego w obliczu zagrożenia wojennego w 1939 roku

W okresie II RP mieszkańcy Kutna wielokrotnie dawali przykłady ofiarności na cele publiczne. Tak było również w przypadku zbiórek na dozbrojenie armii, w obliczu groźby wybuchu konfliktu z III Rzeszą w 1939 roku. Już w marcu 1939 roku zarządzono w Polsce tajną mobilizację alarmową, której podlegał również kutnowski 37 pp., który miał walczyć ramach Armii „Poznań”. 26 marca żołnierze 37 pp. załadowali się do wagonów kolejowych i odjechali się w kierunku granicy z Niemcami w okolice Wągrowca.

Uroczystość przekazania broni 37 pp

Potrzeby zbrojeniowe Polski w okresie dwudziestolecia wojennego były ogromne. Pod rządami sanacji Polska wydawała znaczące środki finansowe na utrzymanie armii, było to około 33 % wydatków budżetowych (ok. 770 mln. złotych) i było to procentowo trzykrotnie więcej niż np. w III Rzeszy. Od 1935 roku do wybuchu wojny wydano na cele wojskowe około 6,7 miliarda złotych W tym samym okresie Niemcy pod rządami Hitlera, wydały ok. 90 miliardów marek (tj. ok. 200 miliardów złotych), a więc prawie 30 razy tyle, co Polska. Ponadto większość środków finansowych jednak szła na utrzymanie stałej, ok. 300 tysięcznej armii.

W 1936 roku Prezydent Ignacy Mościcki wydał specjalny dekret o utworzeniu Funduszu Obrony Narodowej. Środki finansowe bezpośrednio przeznaczano na zakup uzbrojenia i amunicji, natomiast dary w złocie i srebrze gromadzono w specjalnym depozycie Banku Polskiego.

Reklama FON prasie kutnowskiej

W marcu 1939 roku na rzecz FON zaczęły wpływać pierwsze kwoty. Stefan Jóźwiak (dyrektor) w Banku Spółdzielczym „Wspólna Praca” w Kutnie, wpłacił kwotę 25 zł.(Spółdzielnia „Wspólna Praca” wspólnie z pracownikami 1416 zł.), Anna i Maria Smoleńskie (majątek Świeciny) 100 zł, a Mleczarnia w Miłonicach 1000 zł, Związek Pracowników Samorządowych w Kutnie 200 zł, Szyja Falc 1000 zł, Jan Aktabowski (adwokat) 100 zł, urzędnicy Starostwa Powiatowego w Kutnie z okazji pożegnania starosty Witolda Pełczyńskiego złożyli na FON kwotę 83 zł, więźniowie w Kutnie prawie 12 zł. Rada Powiatowa w Kutnie przekazała 118 zł, Cech piekarzy 97 zł, Związek Rzemieślników Chrześcijan 56,20 zł, Cech Fryzjerów Chrześcijańskich 100 zł, Zarząd Cechu Kowali 50 zł, Cech Stolarzy Chrześcijan 110 zł, Związek Ziemian prawie 6 tys. zł., Związek Pracowników Samorządowych 200 zł, Młyn Szlajfera 500 zł, Związek Zawodowy Robotników Przemysłu Spożywczego 72, 50 zł. , Związek Drużyn Konduktorskich 100 zł, Aleksander Sobczak 1,5 zł, Ignacy Feliniak 20 zł, Henryk Majewski 10 zł, Henryk Marciniak (syn bezrobotnego) 5 zł, Aleksander Naumik 30 zł, Związek Inwalidów Wojennych 400 zł.

Bank Wspólna Praca przyjmował wpłaty na FON

Nauczyciele i uczniowie Szkoły Podstawowej nr 3 im. Berka Joselewicza w Kutnie ofiarowali łącznie na FON 1185 zł. Jako wzór do naśladowania w Kutnie stawiano wówczas uczennicę II klasy Szkoły Powszechnej nr 1 w Kutnie Danutę Lewandowską, która przez dwa lata oszczędzała pieniądze na książeczce SKO i zaoszczędziła kwotę 5, 34 zł. Wszystkie swe oszczędności przekazała swojemu wychowawcy, mówiąc: „Niech pan moje oszczędności odda na obronę Polski”.

Akcja Katolicka przy parafii p. w. św. Wawrzyńca w maju 1939 roku zorganizowała przedstawienie w reżyserii Mariana Motylewskiego, z którego dochód w kwocie 335 zł przeznaczono również na FON.

Mieszkańcy Kutna i powiatu przekazywali na FON również biżuterię, złote i srebrne monety, m.in.: Maria Andrzejewska (srebrny łańcuszek), Leon Barszcz (srebrna papierośnica i złota obrączka), Wiktoria Filipowicz ( marki i ruble w srebrze), Antoni Zdziubany (10 zł w złocie i pół marki w srebrze), Zygmunt From ( 1 obligację Pożyczki Narodowej o nominale 50 zł), Bolesław Pasiński (1 obligację pożyczki dolarowej), Helena Kaniepień (monety w srebrze i srebrna bransoletka), Adolf Kasparek ( 2 ruble w srebrze, kilkadziesiąt kopiejek i 4 marki niemieckie)

Reklama POP

Dodatkowo na dozbrojenie armii rząd ogłosił subskrypcję Pożyczki Obrony Przeciwlotniczej w formie 5 % obligacji po 100 zł i 3 % obligacji po 20 zł. W akację propagowania POP aktywnie włączył się wójt gminy Kutno Antoni Marczak, który w specjalnej odezwie do mieszkańców gminy apelował o kupno obligacji. W dniu 31 marca 1939 roku powstał Gminny Komitet Pożyczki Obrony Przeciwlotniczej, który uchwalił, że każdy rolnik posiadający do 10 mórg ziemi zobowiązany jest do nabycia 1 bonu obligacji za 20 zł. A. Marczak pisał, że: „Sromotą i hańbą okryją się Ci, co nie spełnią swego obowiązku”. W maju 1939 roku w Komunalnej Kasie Oszczędności w Kutnie odnotowano 2110 subskrypcji obligacji na łączna kwotę 180 tys. zł.

Komunalna Kasa Oszczędności przyjmowała subskrypcje POP

W subskrypcję Pożyczki Obrony Przeciwlotniczej włączyły się również dzieci ze Szkoły Podstawowej nr 5 w Kutnie. Uczniowie przynosili pieniądze pozyskane od rodziców, w łącznej kwocie 100 zł, z którą w Komunalnej Kasie Oszczędności w Kutnie zakupiono 1 obligację Pożyczki Obrony Przeciwlotniczej i przekazano na rzecz FON z komentarzem: „Na razie jesteśmy dumni z tego, że mogliśmy, choć częściowo przyczynić się naszej Armii, całkowite zaś zadowolenie będzie, jeżeli w przyszłej potrzebie będziemy mogli własną piersią zasłonić naszą umiłowaną Ojczyznę”.

Łącznie do połowy maja 1939 roku na róże akcje wspierające dozbrajanie armii mieszkańcy Kutna i powiatu wpłacili ok. 750 tys. zł. W całym kraju udało się zebrać ok. 1, 2 mld zł, (z czego wpłaty i darowizny ludności wynosiły ok. 38 mln zł). Uzbrojony czołg 7TP – kosztował wówczas 231 tys. zł, a uzbrojenie zmotoryzowanej brygady kawalerii ok. 20 mln. zł., dywizji pancernej 150 mln.

Wręczanie broni ufundowanej przez społeczeństwo Gołębiewa 1939r. W środku starosta W. Pełczyński

W dniu 16 maja odbyło się zebranie partii rządowej Obozu Zjednoczenia Narodowego. Zebrani członkowie i sympatycy partii rządzącej gminy Kutno, byli wówczas pod wrażeniem mowy sejmowej ministra Józefa Becka, a prezes OZON – u w Kutnie Marian Golański w emocjonalnych słowach w imieniu chłopów mówił, że: „…zmiażdżą każdą łapę wyciągniętą po nasz ojczysty zagon, że my Polacy nie będziemy się kryli za mury fortec, bo każda chata polska jest niezdobytą twierdzą, a o każdą polską pierś rozbije się wroga potęga”.

Na wiecu napiętnowano również, tych wszystkich, którzy uchylili się od obowiązku subskrypcji pożyczki POP. Feliks Florczak (rolnik z Kościuszkowa) mówił: „ Rodacy! Słowa moje będą zgrzytem w naszej dzisiejszej manifestacji. Ale, my możemy i musimy powiedzieć sobie, że niestety nie wszyscy spełnili swój obowiązek!. Są to nieliczni, ale tac, którzy się uchylili w pożyczce lotniczej. Te parszywe owce należy napiętnować, należy się od nich usuwać i traktować jak obywateli drugiej klasy. Proponuję, by ogłosić czarne listy tych wyrodków i zdrajców, chyba że się zrehabilitują i złożą ofiary na FON”.

Wniosek F. Florczaka został jednomyślnie przyjęty przez zgromadzonych. Na koniec zebrania przyjęto rezolucję do marszałka Edwarda Rydza Śmigłego, w której pisano, że: „… z utęsknieniem czekamy na Twój rozkaz (maszerować), a nie zatrzymamy się, aż legnie w gruzach germańska potęga”. Wysłano również depeszę do ministra Józefa Becka z wyrazami uznania na stanowczą mowę sejmową w dniu 5 maja 1939 roku. Po odśpiewaniu Roty o głos poprosił jeszcze Jan Gałecki z Łąkoszyna, dziękując (za przemówienia i wkład w utrwalenie niepodległości Polski) słowami: „Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus”.

dr Jacek Saramonowicz

30 marca, 2020|Aktualności, Kutno znane i nieznane|

Kutno znane i nieznane. Choroby zakaźne w Kutnie w okresie II RP

Kutno wielokrotnie nawiedzane było przez różnego rodzaju epidemie chorób zakaźnych. W 1918 roku śmiertelne żniwo zbierała grypa zwana potocznie „hiszpanką”. Ogromne znaczenie dla potencjalnego rozwoju chorób zakaźnych miał zły stan sanitarny ówczesnych miast oraz problemy z przestrzeganiem zasad higieny osobistej. W Kutnie nie było publicznej łaźni miejskiej (do 1923 r.) oraz kanalizacji, a opieka zdrowotna pozostawiała wiele do życzenia.

W grudniu 1918 roku spośród chorób zakaźnych najwięcej notowano przypadków zachorowań na dur plamisty oraz dur brzuszny. Notowano także zachorowania na grypę „hiszpankę”. W latach 1918 – 1919 odnotowano w powiecie kutnowskim 399 zachorowań na dur plamisty i 306 przypadków duru brzusznego. Były również zachorowania na płonicę, błonicę i czerwonkę.

Szpital powiatowy w Kutnie

Spośród chorób zakaźnych najwięcej osób umierało na gruźlicę. Ustawa z 25 lipca 1919 r. wymieniała gruźlicę jako chorobę zakaźną niebezpieczną dla otoczenia. Ustawa ta dawała podstawę do tworzenia przychodni przeciwgruźliczych. Walkę z gruźlicą prowadził, powstały w 1924 roku Polski Związek Przeciwgruźliczy. W 1928 roku w Kutnie powstało Towarzystwo Przeciwgruźlicze. Jednym z zadań towarzystwa było organizowanie „Dni Przeciwgruźliczych”. Powiatowy Komitet Dni Przeciwgruźliczych koordynował akcję przeciwgruźliczą. Na czele sekcji propagandy stali lekarze: dr W. Podczaski i dr W. Talikowski. Akcja odbywała się w miastach powiatu, gdzie powstały komitaty lokalne. Sekcja techniczna prowadziła sprzedaż nalepek przeciwgruźliczych. Wygłaszano odczyty, przeprowadzano pogadanki, rozdawano ulotki i broszurki. Towarzystwo urządzało również kolonie i półkolonie dla dzieci. W 1930 roku korzystało z nich 205, a w roku 1931 – 150 dzieci. Dzieci z powiatu kutnowskiego wyjeżdżały na kolonie do Gąbina. Podczas pobytu dzieci zapewnione miały opiekę lekarską.

Personel szpitala w Kutnie 1929 r.

Dużym postępem w walce z gruźlicą było utworzenie w kwietniu 1931 roku przychodni przeciwgruźliczej. W szpitalu powiatowym wydzielone zostały dwie sale z 10 łóżkami dla gruźlików. W maju 1930 roku w Kutnie gościła objazdowa wystawa przeciwgruźlicza, która cieszyła się dużą frekwencją, z powodu wyświetlanych przy tej okazji filmów dydaktycznych.

W 1938 roku został uruchomiony w Kutnie Samorządowy Zakład Elektroleczniczy przy ul. Troczewskiego 16, w którym dokonywano prześwietleń rentgenowskich. Aparat rentgenowski obsługiwany był przez specjalistę z Warszawy. Prześwietlenie klatki piersiowej kosztowało 5 złotych. W 1938 roku wykonano 252 zdjęcia i 281 prześwietleń oraz dokonano 723 naświetleń.

Cennik Zakładu Elektroleczniczego w Kutnie

Jednym ze sposobów walki z chorobami zakaźnymi były szczepienia ochronne. W latach 1934 -1935 szczepieniem objęto przeciwko ospie 2568, płonicy 2913, błonicy 2913, durowi 3845, wściekliźnie 27. W 1938 roku zaszczepiono 6324 osoby przeciwko durowi brzusznemu oraz prawie 5000 dzieci przeciwko ospie, przeciwko płonicy i błonicy 1723 osoby. Odkażono 124 mieszkania i 12 studzien. Zapoczątkowano również akcję rejestracji nosicieli duru brzusznego, którzy byli głównymi ogniskami szerzenia się tej choroby. Nosiciele byli stale kontrolowani i pouczani o sposobach właściwego zachowania.

Poważny problem zdrowotny stanowiła jaglica. Jej zwalczanie przebiegało na podstawie rozporządzenia Prezydenta RP z 23 marca 1923 roku. W Polsce zorganizowano ponad 400 przychodni przeciwjagliczych. W 1933 roku przychodnia przeciwjaglicza w Kutnie udzieliła 5319 porad. Z przebadanych dzieci szkolnych w 1931 roku u 4,9% stwierdzono jaglicę. W 1934 roku w powiecie kutnowskim zarejestrowanych było 2825 chorych na jaglicę (najwięcej w całym woj. warszawskim, w którym łącznie zarejestrowano 7695 chorych).

Stan higieny w szkołach kutnowskich nie wyglądał najlepiej. Sporo było dzieci zawszonych oraz zarażonych świerzbem. Powiatowa Rada Szkolna w Kutnie zatrudniła lekarza szkolnego, który badał dzieci w niektórych szkołach wiejskich. Ponadto Magistrat Kutna zatrudniał własnego lekarza szkolnego. W 1930 roku w powiecie kutnowskim skontrolowano 89 szkół. Złe warunki sanitarne stwierdzono aż w 68 szkołach (76,4%). W 1934/35 roku na ogólną liczbę 87 szkół, aż 73% nie spełniało odpowiednich warunków sanitarnych.

Starano się popularyzować kwestie higieny osobistej przez organizowanie różnego rodzaju odczytów, pogadanek i wystaw tematycznych. W styczniu 1922 roku z inicjatywy dr. W. Epsteina w salach ratusza miejskiego mieszkańcy mogli obejrzeć wystawę higieniczną o zdrowiu i sposobach uchronienia się od chorób. Wystawa nie spotkała się jednak z większym zainteresowaniem mieszkańców Kutna.

dr Jacek Saramonowicz

23 marca, 2020|Aktualności, Kutno znane i nieznane|

Kutno znane i nieznane. Epidemie cholery w XIX-wiecznym Kutnie

W połowie XIX wieku przy ulicy Oporowskiej (obok cmentarza ewangelickiego w Kutnie) powstał cmentarz choleryczny. W zbiorowych mogiłach chowano tam mieszkańców Kutna i okolic, którzy masowo umierali wówczas na cholerę (ostrą zakaźną chorobę przewodu pokarmowego, spowodowaną spożyciem skażonego bakteriami pokarmu i wody). Największe fale epidemii cholery przetoczyły się przez Kutno w latach 1852, 1855 i 1873 roku. W 1852 roku całe Królestwo Polskie straciło w wyniku epidemii ok. 50 tys. mieszkańców.

Epidemie chorób zakaźnych nawiedzały Kutno wielokrotnie. Choroby docierały do Kutna wraz z przemarszami różnych wojsk. W okresie napoleońskim była to np. czarna ospa. Pojawiały się wówczas pierwsze próby masowych szczepień mieszkańców Kutna. Akcję taką prowadził ksiądz Sienicki, który zaszczepił przeciwko ospie 600 osób, napotykając przy tym na różnego rodzaju przesądy i opory ze strony miejscowej ludności.

Głównie jednak epidemie wybuchały, ze względu na zły stan sanitarny miast Kongresówki, który pozostawiał więc wiele do życzenia. W Kutnie brak było łaźni miejskiej i kanalizacji. Ścieki wylewano prosto na ulice. Częste targi zwierzęce w mieście i pozostawiane odchody i odpadki pogarszały jeszcze sytuację sanitarną miasta. Pod koniec XIX wieku, dr Antoni Troczewski pisał: „Sanitarne warunki miasta są więcej niż opłakane, ciasno zbudowane, brudne położone wśród wilgotnych łąk, nie posiada żadnych sztucznych urządzeń, które by wpływały na polepszenie warunków higienicznych. Natomiast, wkoło miasta mamy porozrzucane zbiorniki, które wydaja najokropniejsze wyziewy i będące siedliskiem drobnoustrojów, rozszerzają zarazę po całym mieście”.

Dr Antoni Troczewski

W 1852 roku pierwsze przypadki zachorowań na cholerę zaobserwowano w maju. Jeden z lekarzy tak wówczas opisywał objawy choroby: „ …okazanie się wypróżnień wodnistych, białawych, z zawieszonymi w płynie białawymi jakby płatkami lub strzępkami, stanowi już początek prawdziwej cholery. Wypróżnienia takowe tym się jeszcze odznaczają, że są bez bólu i odchodzą z pewnym wytryskiem. W brzuchu czuć się daje przelew anie i kruczenie. Przy tym doznaje chory ogólnego osłabienia sił. Następnie przychodzą wymioty, charakterystyczna zmiana twarzy i głosu , kolor języka ołowiany i je go zimno, kurcze, obfite poty zimne, lepkie, niknienie pulsu, upadek sił, zziębnienie lub zlodowacenie członków i całego ciała, zsinienie, pomarszczenie skóry zwłaszcza na rękach i nogach, wstrzymanie wydzielania się uryny…”.

Choroba zaczynała się to od biegunki i wymiotów, to od gwałtownego bólu w brzuchu, chorzy bez przytomności na padali na ziemię i krzyczeli z bólu i w ciągu kilku dni umierali. Lekarze nie potrafili wyjaśnić źródła choroby i stosowali różnego rodzaju metody „leczenia” jak np.: upuszczanie krwi, przystawianie pijawek, stawianie baniek. Gdy jednen z chorych dostał objawów cholery, to lekarz kazał mu: „ …zaraz upuścić znaczną ilość krwi z ręki, przystawić kilkanaście baniek na karku i na tyle głowy i pijawki za uszami, wewnątrz przepisałem tylko 12 gran kalomelu…”. Stosowano też zimną wodę jako metodę leczenia: co do okładań i rozcierań zimną wodą, te wymagają wielkiej ostrożności i umiejętności ze strony dozorujących, gdyż źle zaaplikowane powodują oziębienie ciała; dla tego musiałem zupełnie zaniechać tego środka”.

23-latka z cholerą cyt. za www.wielkahistoria.pl

Brak wiedzy na temat źródła choroby i niekonwencjonalne metody leczenia powodowały wysoką śmiertelność chorych. Do końca sierpnia 1852 roku zachorowało w Królestwie Polskim 56 540 osób, z czego zmarło 26 093 (tj. 46 %). W całym powiecie gostyńskim, w którego skład wchodziło Kutno, do końca sierpnia 1852 roku zachorowało 2253 osób, z czego umarło 662, w tym w samym Kutnie zachorowało 278 osób, z czego umarło 135. Kutnowskich chorych umieszczano na oddziale zakaźnym szpitala powiatowego w Kutnie. Lekarzem powiatowym i kierownikiem szpitala w tym okresie był Karol Kosztulski.

Cmentarz choleryczny obok cmentarza ewangelickiego przy ul. Oporowskiej

Skutki epidemii cholery widoczne są w statystykach parafialnych z tego okresu, kiedy to za cały1852 rok odnotowano 472 zgonów osób wyznania chrześcijańskiego. W 1855 roku zmarło jeszcze więcej, bo 582 osoby. Wcześniej, dla porównania, śmiertelność mieszkańców w parafii kutnowskiej wahała się w okolicach 300 osób rocznie. Kolejna fala epidemii cholery dotarła do Kutna w 1873 roku, wówczas odnotowano ogólnie w parafii kutnowskiej 431 zgony. Osoby zmarłe chowane były obok cmentarza ewangelickiego (pomiędzy ulicą Oporowską a Olimpijską).

Plan cmentarza ewangelickiego w Kutnie przy ul. Oporowskiej

Dopiero w 1883 roku Robert Koch odkrył bakterię przecinkowca cholery i opisał proces roznoszenia się choroby i zwrócił uwagę na to, że źródłem epidemii cholery była przede wszystkim się zanieczyszczona woda ze stawów. Profilaktyka i wzrost świadomości mieszkańców oraz odpowiednie metody leczenia, a dziś również odpowiednie szczepionki spowodowały, że przypadki zachorowań na cholerę w Polsce należą do rzadkości.

Robert Koch

dr Jacek Saramonowicz

Nagrodziliśmy laureatów Wielkiego testu z historii

Podczas sesji Rady Miasta, 10 marca, Laureatom Wielkiego Testu z Historii wręczone zostały nagrody.

Wielki Test  odbył się w dniach 4 – 5 grudnia 2019 roku pod nazwą „Kutno poprzez wieki „. Honorowy patronat nad konkursem objął Prezydent Miasta Kutna Pan Zbigniew Burzyński.
Trzecia edycja sprawdzianu wiedzy na temat Kutna przypominała formułę egzaminu po szkole podstawowej i maturalnego; przekrojowe zagadnienia stanowiły bazę dla pytań zamkniętych i otwartych oraz różnorodnych zadań.
W tym roku po raz pierwszy przyznaliśmy tytuły: Mistrza i Wicemistrza wiedzy o Kutnie w Wielkim Teście z Historii.
W kategorii szkół podstawowych:
trzecie wyróżnienie uzyskała Julia Krysiak ze Szkoły Podstawowej Nr 4 im. Mikołaja Kopernika w Kutnie
drugie wyróżnienie uzyskał Piotr Wiśniewski ze Szkoły Podstawowej Nr 4 im. Mikołaja Kopernika w Kutnie
pierwsze wyróżnienie uzyskał Miłosz Kaźmierczak ze Szkoły Podstawowej Nr 4 im. Mikołaja Kopernika w Kutnie
tytuł Wicemistrza uzyskał Maciej Zawierucha ze Szkoły Podstawowej Nr 1 im. Tadeusza Kościuszki w Kutnie
tytuł Mistrza uzyskała Wiktoria Rosiak ze Szkoły Podstawowej Nr 4 im. Mikołaja Kopernika w Kutnie
W kategorii szkół ponadpodstawowych:
trzecie wyróżnienie uzyskał Filip Dzierżawski z Zespołu Szkół nr 3 im. Władysława Grabskiego w Kutnie,
drugie wyróżnienie uzyskała Małgorzata Olkiewicz z I Liceum Ogólnokształcącego im. Gen. Jana Henryka Dąbrowskiego w Kutnie
pierwsze wyróżnienie uzyskał Dawid Jakubiak z Zespołu Szkół nr 1 im. Stanislawa Staszica w Kutnie
tytuł Wicemistrza uzyskała Aleksandra Więckowska z I Liceum Ogólnokształcącego im. Gen. Jana Henryka Dąbrowskiego w Kutnie
tytuł Mistrza uzyskał Michał Olesiński z II Liceum Ogólnokształcącego im. Jana Kasprowicza w Kutnie.

Szczególne podziękowania pragniemy złożyć Nauczycielom, opiekunom merytorycznym uczniów -laureatów Wielkiego Testu z Historii:
Panu Stanisławowi Wojdeckiemu
Panu Wiesławowi Leśniewskiemu
Pani Aleksandrze Głuszcz
Pani Grażynie Grobelskiej
Panu Zbigniewowi Welke
Panu Grzegorzowi Jaskułowskiemu
Wszystkim Laureatom serdecznie gratulujemy. 
10 marca, 2020|Aktualności|

115. rocznica krwawego mordu na robotnikach w Łaniętach dokonanego przez wojsko carskie w 1905 roku.

Na cmentarzu parafialnym w Kutnie odbyły się uroczystości rocznicowe upamiętniające zastrzelonych mieszkańców gminy Łanięta przez wojsko carskie w 1905 roku, pochowanych w zbiorowej mogile w Kutnie. W obchodach uczestniczyli przedstawiciele Muzeum Regionalnego w Kutnie i Kutnowskiego Towarzystwa Historycznego. Na początku wysłuchano krótkiego rysu historycznego ówczesnych wydarzeń, a następnie modlitwę za poległych (w drodze „Ku Niepodległej”) odmówił ks. dr Jerzy Swędrowski. Na koniec złożono symboliczną wiązankę kwiatów i zapalono znicze.

Muzeum Regionalne w Kutnie i Kutnowskie Towarzystwo Historyczne zwróci się do Prezydenta Miasta Kutno i Kutnowskiej Rady Pamięci Narodowej o ufundowanie tablicy pamiątkowej z nazwiskami mieszkańców gminy Łanięta pochowanych na cmentarzu parafialnym w Kutnie w 1905 roku.

10 marca, 2020|Aktualności|

„Mistrz Tradycji” – Muzeum Regionalne w Kutnie

W sobotę 7 marca odbyło się pierwsze spotkanie realizujące zadanie „Mistrz Tradycji” dofinansowane ze środków pozostających w dyspozycji Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Młodzież z Ośrodka Opiekuńczo-Wychowawczego „Tęcza” w Kutnie, biorąca udział w projekcie, zapoznała się z postacią Mistrza Tradycji, Panem Antonim Kamińskim, uznanym twórcą kutnowskim, współzałożycielem znanego w Polsce i na świecie ośrodka rzeźbiarskiego w Kutnie. Pan Antoni, wykorzystując swoją wiedzę, udzielił wskazówek na temat podstawowych narzędzi oraz sztuki rzeźbienia. Miejscem spotkania była pracownia artysty, mieszcząca się w Kutnie przy ulicy Zdrojowej.

9 marca, 2020|"Mistrz tradycji", Aktualności|

Kutno znane i nieznane. 115. rocznica krwawego mordu na robotnikach w Łaniętach dokonanego przez wojsko carskie w 1905 roku.

W 10. rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości staraniem ówczesnych władz Kutna na zbiorowej mogile zastrzelonych mieszkańców gminy Łanięta (na cmentarzu parafialnym w Kutnie) postawiono kamienny obelisk z wyrytym napisem: „Ofiarom przemocy caratu, robotnikom gm. Łanięta padłym w walce o byt i wolność w 1906 r. Tę pamiątkę stawia Magistrat M. Kutna. Cześć ich pamięci. 1928. To właśnie przed tą mogiłą Stanisław Gruszczyński (burmistrz Kutna) oraz Jan Aleksander Janiak (poseł na sejm RP) przemawiali w dniu 11 listopada 1928 roku, wspominając ofiary i przelaną krew w walce z caratem.

Zbiorowa mogiła na cmentarzu w Kutnie

Na kamiennym obelisku widnieje błędny rok „1906”, brak jest również nazwisk zastrzelonych osób. Dziś, po 115 latach warto przywrócić pamięć tamtych tragicznych wydarzeń, które były jednym z elementów walki Polaków o odzyskanie niepodległości.

Projekt tablicy pamiątkowej

W dniu 10 marca 1905 roku na cmentarzu kutnowskim pochowani zostali: Stanisław Witczak, lat 12, Walenty Skrobek, lat 14, Adam Wojtalik (robotnik), lat 23, Antoni Torfiński (kowal), lat 46, Józef Sierant (robotnik), lat 52, Łucja Orlińska, lat 45, Walenty Domżalski (robotnik), lat 26, Andrzej Nuckowski (robotnik, trzy rany brzucha, wypadnięcie kiszek), lat 42, Józef Rojewski (robotnik, rany brzucha wypadnięcie kiszek), lat 35, zmarł 10 marca. W kilkanaście dni później 28 marca zmarła jeszcze Maria Fornalska, (lat 19, dwie rany klatki piersiowej).

Robotnicy folwarczni z rodzinami z okolic Kutna

W lutym 1904 roku wybuchła wojna Rosji z Japonią. Przeciągające się walki zmusiły cara w październiku 1904 roku do wydania ukazu o mobilizacji w kilkunastu powiatach Kraju Nadwiślańskiego, w tym i w powiecie kutnowskim. Pobór do wojska wywołał ogromne niezadowolenie społeczne, a szczególnie głośno protestowała Polska Partia Socjalistyczna. Urządzano demonstracje antywojenne, a rezerwiści celowo nie wsiadali do pociągów mobilizacyjnych. Do tego doszła jeszcze klęska nieurodzaju i powódź, co znacznie pogorszyło warunki życia mieszkańców Kongresówki.

Pastuszkowie folwarczni z terenu powiatu kutnowskiego

Zimą i wiosną 1905 roku przez powiat kutnowski przetoczyła się fala strajków robotniczych w cukrowniach i robotników rolnych, w których domagano się przede wszystkim 8-godzinnego dnia pracy, podwyżki płac, czy świadczeń zdrowotnych. W dniu 9 marca od godzin porannych zgromadzeni robotnicy w Łaniętach prowadzili rozmowy płacowe, które zakończyły się wynegocjowaniem 5-procentowej podwyżki zarobków oraz zwiększeniem ekwiwalentu żywnościowego. Około godziny 11.30 z kierunku Kutna nadciągnęła rota piechoty 192 wawerskiego pułku w sile 78 żołnierzy z naczelnikiem straży ziemskiej Gribem naprzeciw rozchodzącym się już robotnikom. Padł rozkaz rozejścia się. Robotnicy (nie rozumiejąc jęz. rosyjskiego) szli dalej w kierunku Benignowa. Wówczas naczelnik straży wydal komendę „ognia”, którą wykonano, po trzykrotnym werblu na bębnie.

W wyniku ostrzału dwie osoby zmarły na miejscu: „… Rozległ się jęk, płacz i wycie z bólu. Padły obok mężczyzn kobiety i dzieci. Nikt rannym nie pospieszył z ratunkiem, z pomocą”. Na widok bezecnej zbrodni pokajał się oficer rotny i rzekł do Griba, trzykrotnie się przeżegnawszy — „ Ja udowolił wasze razporiażenia kto was budjet sudit, nie moje djeło”… Nieżywych i rannych załadowano na sześć wozów i gnojnic tak, że jedni na drugich leżeli, zlewając się nawzajem broczącą krwią i oparami okrutnych ran ze zmiażdżonymi kośćmi!

Rodziny robotników folwarcznych z okolic Kutna

Trzech żołnierzy (prawdopodobnie Polaków) odmówiło strzelania, za co zostali zakuci dyby i odstawieni do Kutna. Po sześciu godzinach wozy ze zmarłymi i rannymi robotnikami dotarły do szpitala św. Walentego w Kutnie, gdzie transport przyjął dr Antoni Troczewski. Zabici i ranni posiadali szereg obrażeń, w tym: rany postrzałowe w klatkę piersiową, rany twarzy i głowy ze zmiażdżeniem obu szczęk, zmiażdżenie przedramienia, rany brzucha i wypadnięcie kiszek, zmiażdżenie goleni, rany nóg i rąk. Antoni Troczewski i Marian Kiniorski złożyli protest w tej sprawie. M. Kiniorski udał się do Warszawy, prosząc o pomoc hrabiego Ksawerego Branickiego, który wystarał się o audiencję u generał – gubernatora warszawskiego Kostantina Maksimowicza. A. Troczewski złożył dymisję z funkcji naczelnego lekarza powiatu i oświadczył władzom, iż: „z takimi ludźmi, którzy dopuszczają się mordu na bezbronnych, pracować nie chce”. Przedstawicieli władzy carskiej nazwał „łajdakami”. Następnie napisał specjalny raport gubernatorowi warszawskiemu, inspektorowi lekarskiemu i towarzystwu lekarskiemu.

Ks. Piotr Zbrowski (w środku z krzyżem)

Po przybyciu transportu do Kutna kapitan Grib próbował nakłonić proboszcza Piotra Zbrowskiego do natychmiastowego pogrzebania zmarłych, bez uroczystości pogrzebowych. Pogrzeb poległych odbył się w czwartek dnia 10 marca 1905 roku. Czekano na przybycie podprokuratora sądu okręgowego z Warszawy i na jego pozwolenie oddania zwłok. Prokurator zadecydował, że sekcja zwłok jest zbyteczna i postępowanie kapitana Griba było zgodne z instrukcjami administracyjnymi. Uroczystości pogrzebowe rozpoczęły się dopiero o godzinie 11.00. Wzięło w nich udział ok. 5000 uczestników: „… Po nabożeństwie żałobnym ludność nie tylko z Kutna, ale i całej okolicy zgromadziła się w tłumnym zwartym zastępie. Byli w nim wszyscy: ziemianie i włościanie, bracia poległych, rzemieślnicy i robotnicy z cukrowni „Konstancja” i Sojki, oraz z fabryki maszyn rolniczych A. Vaedkego, chrześcijanie i Żydzi handlujący z miasteczka. Na znak żałoby ci ostatni zamknęli wszystkie sklepy po ulicach, którymi przeciągał kondukt pogrzebowy… Przodem szły bractwa kościelne ze światłem i chorągwiami, dalej dwaj kapłani miejscowi: ksiądz proboszcz P. Zbrowski i ksiądz wikariusz W. Sowiński, którzy eksportowali zwłoki. Tuż przed 9 trumnami sosnowymi, biednymi, czarnymi trumnami, 4 rzemieślnicy kutnowscy nieśli wieniec okazały z napisem: „ Braciom włościanom – rodacy z Kutna”. Te trumny dźwigali na barkach właściciele dóbr okolicznych, inteligencja miejska, rzemieślnicy, a za zwłokami ciągnął wielotysięczny orszak żałobny w niemej boleści. Podczas całej uroczystości porządek panował wzorowy. Policja i wojsko schowały się zupełnie. Jedynie trzech strażników ziemskich szło za trumnami. Jeden z uczestników pogrzebu tak podsumował to wydarzenie: „ …Tak uroczystego pogrzebu Kutno może nigdy jeszcze nie widziało. Był dziwnie majestatyczny w swej prostocie, a zarazem powadze, spokoju i nastroju. Czuło się z jednej strony jedność i zbratanie, a drugiej wrzenie siłą stłumionych nienawiści i pragnienia odwetu. — To była wielka chwila duchowa. Po złożeniu dziewięciu trumien, w jedną bratnią mogiłę, odtąd historyczne piętno nadającą cmentarzowi kutnowskiemu — wśród płaczu i zawodzenia wdów i sierót po poległych — zakończył się pogrzeb o godzinie 12.15 w południe. Pewien obywatel miejscowy, szlachetną myślą powodowany, zebrał podczas pogrzebu 109 rubli na zapomogi doraźne dla rodzin po poległych”.

Pod presją opinii publicznej władze carskie wszczęły śledztwo w sprawie, w wyniku którego zdymisjonowano naczelnika powiatu Dwigubskiego, a naczelnika straży ziemskiej Griba przeniesiono na inny teren.

dr Jacek Saramonowicz

9 marca, 2020|Aktualności, Kutno znane i nieznane|

Kutno znane i nieznane. Akcja rekwizycyjna Grupy Dywersyjnej „Błyskawica” w Rustowie i Krzyżanowie.

7 lutego 1946 roku około godziny 19.30 Posterunek Komendy Powiatowej Milicji Obywatelskiej w Kutnie został zaalarmowany o śmierci starszego sierż. Jana Jędrzejczaka komendanta posterunku MO nr 6 w Rustowie. Natychmiast na miejsce zdarzenia udał się patrol MO w celu wyjaśnienia okoliczności zajścia. W sklepie w Krzyżanowie znaleziono zwłoki zastrzelonego komendanta posterunku.

 

Powojenny sklep w Krzyżanowie

Powojenny sklep w Krzyżanowie

 

Nagrobek. J. Jędrzejczaka w Kutnie

 

Początkowo kutnowscy milicjanci nie mieli pewności, od czyich kul zginął starszy sierżant Jan Jędrzejczak. Po wojnie na terenie Kutna i powiatu działały zorganizowane grupy przestępcze składające się z żołnierzy sowieckich, które terroryzowały mieszkańców. Trzy tygodnie wcześniej jedna z takich grup, podczas rabunku mienia, zastrzeliła dwóch milicjantów na ulicy Łąkoszyńskiej w Kutnie.

Tablica pamiątkowa MO w Kutnie

Komendant powiatowy MO w Kutnie ppor. Lucjan Miszczak nakazał przeprowadzenie śledztwa i w piśmie do Wojewódzkiej Komendy MO w Łodzi donosił, że: trzech milicjantów z posterunku zostało rozbrojonych przez 6 bandytów, którzy okroczyli ich od strony stojącej w stojaku broni, tak że ci nie mieli możności stawienia oporu”. Winą za całe zajście obciążył komendanta posterunku Jana Jędrzejczaka, który wychodząc z kancelarii posterunku „…nie polecił zaryglować drzwi, w związku z czym pozostali milicjanci myśląc, że zaraz wróci, drzwi nie zaryglowali”.

W toku śledztwa ustalono przebieg zdarzeń jakie miały miejsce w Rustowie i Krzyżanowie. 7 lutego 1946 roku o godzinie 18.00 na teren posterunku MO w Rustowie weszło sześciu umundurowanych mężczyzn (później dołączyło do nich następnych pięciu). W tym czasie na posterunku przebywało trzech milicjantów (Jan Krawczyk, Stanisław Kowalczyk i instruktor MO Mrozowicz z Kutna), którzy początkowo uznali niespodziewanych gości, za odział specjalny PUBP w Kutnie. Umundurowani mężczyźni przedstawili się jako „chłopaki z lasu” i kazali podnieść ręce do góry. Wówczas milicjanci mieli już jasność, że mają do czynienia z oddziałem polskiego podziemia niepodległościowego. Nie stawiali oporu i pozwolili na zarekwirowanie broni, umundurowania, gotówki w kwocie 6366 zł oraz pieczątek MO. Przed wyjściem z posterunku oświadczyli, że: „za dwa miesiące wszystko wam oddamy i jeszcze wspólnie z nami będziecie walczyć, gdyż Ruski sami z Polski nie wyjdą”.

Posterunek MO w Rustowie (stan obecny)

Po 10 minutach dwaj milicjanci z Rustowa postanowili zaalarmować o incydencie Komendę Powiatową MO w Kutnie. W związku z tym, że łączność telefoniczna na linii Rustów – Kutno została przerwana, plut. Jan Krawczyk i instruktor Mrozowicz udali się do odległego nieopodal Zarządu Gminy w Krzyżanowie, aby skorzystać z telefonu. Po drodze zatrzymał ich uzbrojony patrol oddziału podziemia i poinformował, że na terenie Zarządu Gminy przeprowadzana jest właśnie akcja. W tym czasie padły trzy serie z automatu. Jak się wkrótce okazało, kule z automatu śmiertelnie trafiły Jana Jędrzejczaka, który zginął, bo: „… strzelał i nie chciał się poddać”.

Zarząd Gminy w Krzyżanowie (stan obecny)

Tymczasem dwaj milicjanci z posterunku w Rustowie udali się w kierunku sklepu w Krzyżanowie, gdzie znaleźli zwłoki komendanta posterunku w Rustowie leżące na podłodze. O godzinie 19.30 plut. Jan Krawczyk poinformował MO w Kutnie o całym zajściu, lecz kiedy z Kutna dotarł oddział pościgowy MO i UB, po Grupie Dywersyjnej „Błyskawica” nie było już śladu. 20 – osobowy oddział (z dwoma wozami taborowymi) oddalił się, przez Krzyżanówek i Julianów, w kierunku trasy Kutno – Łowicz i dalej w stronę kompleksów leśnych koło Gostynina. W nocy z 17 na 18 lutego żołnierze GD „Błyskawica” zarekwirowali środki finansowe z kasy browaru w Ciechomicach. Podczas powrotu na teren powiatu łęczyckiego doszło do kontaktu bojowego grupy pościgowej UB z oddziałem „Błyskawica” na terenie powiatu kutnowskiego. Ze względu na trudne warunki atmosferyczne (wiatr i śnieżyca) oddziałowi podziemia udało się wycofać w bezpieczne miejsce. Kolejną akcję GD „Błyskawica przeprowadziła a 24 lutego w Piątku, gdzie rozbiła m.in.: posterunek MO.

Broń GD Błyskawica

Dowódcą Grupy Dywersyjnej „Błyskawica” por. Józef Kubiak ps. „Paweł” (wcześniej Zasępca komendanta dziesięcioosobowej Grupy Egzekucyjnej NSZ, której dowódcą był Marian Grabski ps. „Spec”. We wrześniu 1945 roku grupa egzekucyjna „Speca” została rozpracowana i rozbita przez UB, a na dowódcy wykonany został wyrok śmierci. Józefowi Kubiakowi udało się uniknąć aresztowania i w połowie września 1945 roku przyłączył się do organizacji „Niepodległość” dowodzonej przez Eugeniusza Kokolskiego ps. „Groźny”. Dowódcą jednego z oddziałów był ppor. Kazimierz Skalski ps. „Zapora”, który przeprowadzał akcje na spółdzielnie produkcyjne i urzędy państwowe, niszczył dokumentacje i nakładał kary na urzędników. W grudniu 1945 roku doszło do podziału organizacji „Niepodległość”, z której wyłoniła się 35 osobowa Grupa Dywersyjna AK „Błyskawica”. Jej komendantem został por. „Paweł”, a jego zastępcą i jednocześnie dowódcą siedmioosobowego patrolu ppor. „Zapora”.

por. Kazimierz Skalski Zapora

GD „Błyskawica” od stycznia do marca 1946 roku przeprowadziła szereg akcji likwidacyjnych i rekwizycyjnych. W kwietniu 1946 roku oddział „Niepodległość” został rozbity przez UB, a GD „Błyskawica” została wcielona do Konspiracyjnego Wojska Polskiego. W dniu 30 czerwca 1946 r. Józef Kubiak „Paweł” zastrzelony został przez funkcjonariuszy UB we wsi Psary powiecie poddębickim. Por. Kazimierz Skalski nie skorzystał z marcowej amnestii w 1947 roku, obawiając się aresztowania. Walczył dalej w oddziałach III Komendy Konspiracyjnego Wojska Polskiego. Zginął 22 stycznia 1948 roku w czasie potyczki z KBW w lasach województwa poznańskiego.

dr Jacek Saramonowicz

2 marca, 2020|Aktualności, Kutno znane i nieznane|

80. rocznica zbrodni w lesie Kraśnica.

W 80. rocznicę zbrodni niemieckiej na mieszkańcach Kutna i Gostynina dokonanej przez Niemców w lesie Kraśnica odbyły się uroczystości patriotyczne poświęcone pamięci ofiar.

W dniu 28 lutego 1940 roku Niemcy rozstrzelali w lasach gostynińskich przynajmniej ośmiu mieszkańców Kutna: Kazimierza Adamiaka, Henryka Zielińskiego, Stanisława Bartczaka, Władysława Lewandowskiego, Jana Wojciechowskiego, Wacława Błaszczyka, Władysława Wiatra, przodownika policji Cichomskiego.

W uroczystościach uczestniczyła rodzina zamordowanego śp. Kazimierza Adamiaka oraz delegacje Kutnowskiej Rady Pamięci Narodowej, Muzeum Regionalnego w Kutnie i Kutnowskiego Towarzystwa Historycznego. Złożona została wiązanka kwiatów i zapalono symboliczne znicze. Następnie na cmentarzu parafialnym w Kutnie, przy grobie rodziny Adamiaków, zebrani uczestnicy uroczystości wysłuchali wspomnienia o śp. Kazimierzu Adamiaku, które wygłosił wnuczek zamordowanego p. Przemysław Adamiak. Złożono wiązankę kwiatów i zapalone znicze.

28 lutego, 2020|Aktualności|

Muzeum Regionalne w Kutnie beneficjentem programów ministerialnych

Muzeum Regionalne w Kutnie pozyskało środki finansowe pozostające w dyspozycji Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Dwa złożone wnioski grantowe zostały rozpatrzone pozytywnie.

W ramach pierwszego programu: Kultura ludowa i tradycyjna realizowane będzie zadanie zatytułowane „Mistrz tradycji”. Koordynatorka i autorka projektu, Sylwia Kacalak, stworzy przestrzeń międzypokoleniowej wymiany, w której Mistrz – uznany kutnowski rzeźbiarz Antoni Kamiński – przekaże wiedzę i umiejętności grupie wychowanków Placówki Opiekuńczo – Wychowaczej „Tęcza” w Kutnie. Dziesięć osób, które przynależą do koła plastycznego „Misz – Masz”, weźmie udział w szkoleniu, warsztatach prowadzonych przez artystę. Zadanie zostało dofinansowane w 100 %.

Drugie zadanie w cyklu dwuletnim, które otrzymało dotację w kwocie 122,300,00zł Kutno. Powstanie i rozwój małego ośrodka miejskiego w ujęciu interdyscyplinarnym”, należy do obszaru „Ochrona zabytków archeologicznych 2020”. Programem zarządza Narodowy Instytut Dziedzictwa. Celem projektu jest całościowe, interdyscyplinarne opracowanie badań archeologicznych i historycznych, prowadzonych w latach 1990- 2019, które objęły swym zasięgiem znaczną część historycznego miasta (m.in. królewski pałac podróżny Augusta III Wettina, rynek Starego Miasta, Ratusz, Rynek Zduński) i ich prezentacja w planowanej polsko- angielskiej publikacji książkowej. Oprócz wydawnictwa dofinansowanie obejmuje konserwację kilkuset zabytków archeologicznych, które będzie można oglądać w nowo otwartym kompleksie muzealnym. Uzyskanie dotacji było możliwe dzięki współpracy z dr. inż. Arturem Ginterem.

Uzyskane z Ministerstwa środki pozwolą naszemu muzeum na realizację nowatorskich, ciekawych i potrzebnych projektów. Warto także podkreślić, iż nasze pomysły zostały dostrzeżone i wyłonione z kilkuset innych projektów, złożonych przez instytucje kulturalne z całej Polski.

28 lutego, 2020|Aktualności|