Kutno znane i nieznane

//Kutno znane i nieznane

Kutno znane i nieznane. Kutnowskie obchody urodzin Napoleona Bonaparte w okresie Księstwa Warszawskiego

Cesarz Napoleon Bonaparte, grafika ze zbiorów Andrzeja Nieuważnego, Muzeum Regionalne w Kutnie.

W 1806 roku odżyły nadzieje Polaków na niepodległość, w związku z dynamicznie rozwijającą się sytuacja polityczną w Europie. Napoleon Bonaparte po pokonaniu armii pruskiej pod Jeną i Auerstedt, w październiku 1806 roku wkroczył do Berlina, gdzie Józef Wybicki na prośbę cesarza napisał proklamację do narodu polskiego wzywającą do walki z zaborcami. Pod koniec listopada wojska francuskie były już w Warszawie, a w roku następnym na mapie Europy pojawiło się Księstwo Warszawskie, które miało być początkiem odradzenia się państwa polskiego.

Bitwa pod Jeną, grafika ze zbiorów Andrzeja Nieuważnego, Muzeum Regionalne w Kutnie.

Napoleon Bonaparte na ziemiach polskich oficjalnie został powitany w Poznaniu w listopadzie 1806 roku. W składzie delegacji warszawskiej znalazł się również właściciel Kutna Walenty Rzętkowski, który gościł później w pałacu kutnowskim (w 16 grudnia 1806 roku) Cesarza w drodze do Warszawy.

Walenty Rzętkowski, fot. domena publiczna.

Kutno w okresie Księstwa Warszawskiego weszło w skład departamentu warszawskiego i jako stolica powiatu orłowskiego stało się siedzibą Podprefektury, którą objął Ambroży Zaborowski. Cesarz Francuzów cieszył się dużym szacunkiem wśród mieszkańców Kutna, a z okazji jego urodzin, przypadających na dzień 15 sierpnia, organizowano okolicznościowe uroczystości. W 1809 roku już o świcie huk z moździerzy na Podprefekturze (Pałac Saski) oznajmił mieszkańcom miasta dzień urodzin „Wielkiego Napoleona Cesarza Francuzów, Króla Włoskiego, Protektora Ligi Reńskiej, oswobodziciela Polski”. W siedzibie podprefektury zgromadziły się miejscowe władze powiatu orłowskiego i zaproszeniu obywatele miasta. Stamtąd zgromadzeniu udali się do kościoła parafialnego, na nabożeństwo, które odprawił dziekan kutnowski. Okolicznościowe kazanie wygłosił natomiast proboszcz z Pleckiej Dąbrowy. Sławił on wielkość Napoleona „tak z dzieł wojennych, jako też z polityki i prawodawstwa…”. Na koniec kazania wyjaśnił motywy, dla których Polacy powinni być wdzięczni Napoleonowi.

Asystę wojskową uroczystości stanowiły dwie kompanie gwardii narodowej na czele z dowódcą kapitanem Zagórskim. Po nabożeństwie wszyscy uczestnicy zostali zaproszeni przez W. Rzętkowskiego (wówczas Radcę Stanu Księstwa Warszawskiego) na okolicznościowy obiad do pałacu kutnowskiego.

Pałac Kutnowski, fot. ze zbiorów ikonograficznych MR.

Następnie w siedzibie Podprefektury, na zaproszenie A. Zaborowskiego, odbyło się spotkanie towarzyskie i wieczerza. Zarówno podczas obiadu, jak i wieczerzy nieustannie wznoszono toasty na cześć Cesarza Francuzów. W tym czasie żołnierze z gwardii narodowej oddawali salwy honorowe na przemian z broni ręcznej i moździerzy. Wieczorem oświetlono całe miasto, a największe wrażenie na mieszkańcach Kutna wywoływała iluminacja pałacu kutnowskiego oraz siedziby Podprefektury.

Siedziba Podprefektury w Kutnie okresie Księstwa Warszawskiego (Pałac Saski), fot. J. Szymańczyk, ze zbiorów MR.

dr Jacek Saramonowicz

3 sierpnia, 2020|Aktualności, Kutno znane i nieznane|

Kutno znane i nieznane. Harcerze i uczniowie kutnowscy w walce z bolszewikami

Wojna polsko – bolszewicka w 1920 roku zmobilizowała prawie całe społeczeństwo do walki o zagrożoną niepodległość. Do boju z bolszewikami stanęli również ochotnicy z Kutna, w tym harcerze i uczniowie z kutnowskich szkół..

Rozkaz do harcerzy kutnowskich, Tygodnik Kutnowski 1920 r.

W związku z ofensywą bolszewicką, latem 1920 roku wojska polskie musiały przejść do działań obronnych. W dniu 1 lipca Sejm powołał Radę Obrony Państwa (dalej: ROP) na czele z Józefem Piłsudskim. Naczelnik Państwa wystąpił z apelem do obywateli o pomoc dla wojska. ROP była organem o charakterze centralnym, w terenie działania lokalnych społeczności na rzecz wojska i obronności państwa podlegały komitetom powiatowym.

Odezwa Rady Powiatowej w sprawie Armii Ochotniczej, tygodnik kutnowski 1920 r.

W dniu 7 lipca na zebraniu inteligencji w Kutnie podjęto decyzję o utworzeniu Powiatowej Rady Obrony Państwa. W uchwalonej wówczas rezolucji do Rady Ministrów domagano się: „rewizji wszystkich związków i partii komunistycznych w pierwszym rzędzie Bundu”. 8 lipca 1920 roku Kazimierz Sosnkowski (Minister Spraw Wojskowych) wydał rozkaz o utworzeniu z dniem 7 lipca 1920 roku Generalnego Inspektoratu Armii Ochotniczej i mianowaniu gen. broni Józefa Hallera dowódcą Armii Ochotniczej.

Równocześnie utworzony został Obywatelski Komitet Wykonawczy Obrony Państwa na czele z gen. J. Hallerem. Komitet mianował pełnomocników wojewódzkich i powiatowych, którzy mieli zająć się sprawami obrony państwa. W Kutnie pełnomocnikiem powiatowym został dr A. Troczewski. Biuro komitetu mieściło się w lokalu PMS przy ul. Toruńskiej 136. Obywatelski Komitet Obrony Państwa organizował liczne zebrania i wiece propagujące: „Pożyczkę Odrodzenia”, werbunek do wojska (ochotników wcielano do 37 pp).

Plakat z okresu wojny polsko – bolszewickiej, fot. domena publiczna

Już 11 lipca 1920 roku przez Kutno przemaszerował pochód z udziałem ochotników chcących walczyć z bolszewikami. Na plakatach pojawiły się napisy „Z nami na wroga”, „Kto w Boga wierzy bij w bolszewika”. Z balkonu ratusza przemawiali posłowie: W. Staniszkis i T. Wojda oraz robotnik A. Podlasiak. Mówcy zachęcali młodzież do obrony ojczyzny. Dzień później Rada Miejska w Kutnie podjęła uchwałę wzywającą mieszkańców Kutna do wstępowania do Armii Ochotniczej pod dowództwem gen. J. Hallera.

Jako jedni z pierwszych do służby w Armii Ochotniczej zgłosili się nauczyciele i młodzież (uczniowie i harcerze) Szkoły Rolniczej w Mieczysławowie. Wspólnie z uczniami Szkoły Handlowej w Kutnie zostali wcieleni do Batalionu Zapasowego 37 pp pod dowództwem mjr. Albina Skroczyńskiego. Po weryfikacji przyjęto 42 uczniów.

Harcerze kutnowscy w kompanii szturmowej 37 pp przed wyruszeniem na front, fot ze zbiorów MR.

Z inicjatywą utworzenia Kompanii Ochotniczej w gimnazjum im. J. H. Dąbrowskiego wystąpili już w końcu czerwca 1920 roku dwaj uczniowie – harcerze J. Suliński i W. Pogorzelski. Do kompanii zgłosiło się 150 uczniów, których wcielono do Batalionu Zapasowego 37 pp.

Na terenie Kutna i powiatu ożywioną akcję werbunkową prowadził Kutnowski Oddział Propagandy Inspektoratu Generalnego Armii Ochotniczej, który tylko w jednym tygodniu sierpnia 1920 r. oplakatował 30 wsi, urządził 4 wiece, na których zebrani postanowili się opodatkować na rzecz obrony państwa. Ogółem udało się zwerbować do wojska 410 ochotników.

Plakat wzywający mieszkańców Kutna do wstępowania w szeregi Armii Ochotniczej, Tygodnik Kutnowski 1920 r.

14 lipca 1920 roku, po powrocie z obozu wędrownego na Pomorzu, komendant kutnowskiego hufca Stefan Woyczyński wydał rozkaz do harcerzy, w którym pod groźbą stanowczych konsekwencji, powoływał harcerzy i harcerki (w zależności od wieku), do odpowiedniej służby wojskowej: od 17 lat wzwyż do służby frontowej (70 osób), 16-letni do służby wartowniczej (10 osób), 15-letni do służby kancelaryjnej (22 osoby), 14-letni do służby gońców (10 osób) i rezerwy gońców (30 osób). Dziewczęta – harcerki powołane zostały do służby sanitarnej (15 osób) i służby kancelaryjnej (20 osób).

Dowództwo oddziału ochotników objęli: profesor Stefan Woyczyński – komendant Hufca ZHP i Wacław Sobczyk – drużynowy Drużyny Harcerskiej im. T. Rejtana.

Uroczyste pożegnanie żołnierzy ochotników odbyło się 8 sierpnia na Nowym rynku. Z balkonu ratusza miejskiego przyozdobionego Białym Orłem przemawiał mjr Albin Skroczyński, po nim głos zabrali: S. Woyczyński, burmistrz T. Klepa, dyrektor gimnazjum K. Kostro oraz rejent R. Borkowski w imieniu Czerwonego Krzyża. 13 sierpnia 1920 roku kutnowscy ochotnicy dotarli do Góry Kalwarii.

Pożegnanie oddziału ochotników konnych na Nowym Rynku w Kutnie wyruszających do walki z bolszewikami, (fot. ze zbiorów ikonograficznych MR)

Harcerze i uczniowie z Kutna i powiatu walczyli m.in. w bitwach pod: Zgniłą Lipą, Złotą Lipą, Horyńcem. Podczas walk poległo pięciu uczniów – harcerzy: Władysław Borowski, Maksymilian Jasiński, Leon Krawczyk, Zygmunt Kucrzyński i Albin Zydorczak. Wielu zostało ciężko rannych m.in.: Józef Kowalewski, Antoni Śmiechowski, Julian Tybura, Zygmunt Seroczyński, Jakub Wojtczak, Teofil Bryłka i Henryk Stefański.

W październiku 1920 roku harcerze i uczniowie z Kutna i powiatu zostali zdemobilizowani i powrócili do nauki szkolnej. W czerwcu 1938 roku w Gimnazjum im. J. H. Dąbrowskiego w Kutnie została odsłonięta tablica upamiętniająca udział pedagogów i uczniów w wojnie 1920 roku. 10 czerwca 2000 roku, a w I LO im. J. H. Dąbrowskiego została odsłonięta replika pierwotnej tablicy.

dr Jacek Saramonowicz

27 lipca, 2020|Aktualności, Kutno znane i nieznane|

Kutno znane i nieznane. Nowoczesne oświetlenie w Kutnie w I połowie XIX w.

Do połowy XVIII wieku w miastach na terenie Rzeczypospolitej nie było stałego oświetlenia ulicznego, a drogę oświetlano sobie pochodniami i kagankami. Najwcześniej na lampy olejowe na większą skalę pojawiły się w Warszawie w połowie XVIII w. W okresie Królestwa Polskiego, po 1815 roku zaczęto stosować lampy rewerberowe (z jęz. francuskiego rèverbère -„odbijać światło”), najwcześniej w stolicy ok. 1819 roku, w Kutnie w 1823 roku, w Łodzi dopiero w 1835 roku.

Kutno jeszcze w okresie Księstwa Warszawskiego oświetlane było kilkoma lampami olejowymi, w których paliły się świece lub knoty zanurzone w oleju. Lampy umieszczano na drewnianych slupach przy budynkach użyteczności publicznej (ratusz, oberża).

Lampa gazowa przy dworcu kolejowym w Kutnie, fot. ze zbiorów ikonograficznych MR.

W szerszym zakresie miasto oświetlane było tymczasowo podczas ważnych uroczystości państwowych. W 1807 roku w czasie obchodów 16. rocznicy uchwalenia Konstytucji 3 maja. Po części oficjalnej, która odbyła się na Starym Rynku, zorganizowano poczęstunek dla mieszkańców, podczas którego „…za zdrowie Najjaśniejszego Cesarza, pomyślność zwycięskiego wojska, szczęśliwe powstanie narodu itp. wiwaty spełniano”, a wieczorem siedziba władz powiatowych (budynek Pałacu Saskiego), jako też całe miasto „iluminowane było, i ledwo późną noc okrzyki radości i zapału zakończyć zdołała”.

Kilkaset kaganków oświetlało natomiast drogę wiodącą do pałacu kutnowskiego Walentego Rzętkowskiego, jaką przejeżdżał Fryderyk August, przyjeżdżający do Kutna podczas swoich podróży z Warszawy do Drezna w latach 1808 – 1811. Oświetlenie to finansowane było przez dziedzica dóbr kutnowskich.

Lampa olejowa przy kamienicy Hirszberga w Kutnie przy Nowym Rynku, fot. ze zbiorów ikonograficznych MR.

W okresie Królestwa Polskiego po 1820 roku w polskich miastach zaczęły pojawiać się pierwsze lampy rewerberowe. Były to duże czworokątne latarnie z olejnymi lampami zawieszone na drewnianych słupach. Na wierzchołku słupa znajdował się wygięty pręt ze sznurem, który służył do podnoszenia i opuszczenia latarni. Po opuszczeniu latarni dozorca otwierał kluczem drzwiczki, a następnie regulował knot zanurzony w oleju i go powtórnie zapalał. Nowatorskie rozwiązanie tego typu lamp polegało na tym, że latarnie posiadały cztery metalowe lustra odblaskowe (posrebrzane rewerbery), które wzmacniały światło lampy. Koszt jednej latarni był dość wysoki i w połowie XIX wieku wahał się od kilkunastu do nawet 40 rubli za sztukę.

Lampa gazowa przy kościele ewangelickim w Kutnie, fot. ze zbiorów ikonograficznych MR.

Kutno, jako prężnie rozwijający się wówczas kilkutysięczny ośrodek miejski, należało do tych miast, gdzie lampy takie pojawiły się najwcześniej. W 1823 roku władze miejskie zakupiły 9 sztuk latarni rewerberowych, na łączną kwotę ponad 183 rubli. Obowiązek zapalania lamp spoczywał kolejno na wszystkich mieszczanach, według sporządzonej listy. Czynności te nie były skrupulatnie wykonywane i 1825 roku burmistrz Kutna zdecydował się na ogłoszenie licytacji na trzyletnią obsługę latarni miejskich. Koszt rocznej obsługi latarni burmistrz Kutna skalkulował na kwotę 1138 złotych.

Dopiero II połowie XIX wieku pojawiły się pierwsze lampy gazowe, natomiast oświetlenie elektryczne Kutno otrzymało w 1917 roku.

dr Jacek Saramonowicz

20 lipca, 2020|Aktualności, Kutno znane i nieznane|

Kutno znane i nieznane. Kutnowskie kina w I połowie XX wieku

W XIX wieku Kutno było ważnym ośrodkiem życia kulturalnego okolicznego ziemiaństwa. Do miasta przyjeżdżały rożnego rodzaju grupy artystyczne. Koncerty, przedstawianie teatralne i bale odbywały się w reprezentacyjnym gmachu tzw. „Nowej Oberży”.

Budynek „Nowej Oberży” powstał jeszcze w I połowie XIX wieku i był własnością Feliksa Mniewskiego – ówczesnego właściciela Kutna. Pierwotnie był to zajazd podróżny wzorowany na założeniach pałacowych w klasycystycznym stylu architektonicznym, którego budowę rozpoczął prawdopodobnie jeszcze Walenty Rzętkowski w 1808 roku po wielkim pożarze miasta. Elewacje zewnętrzną zdobiły płaskorzeźby z motywem kariatyd. W Sali balowej z jońskimi kolumnami były rozety i fryz wieńczący ściany.

Budynek Nowej Oberży w początkach XX w., w którym mieściło się kino Polonia, (fot. ze zbiorów ikonograficznych MR).

W początkach XX wieku na mapie życia kulturalnego pojawił się nowy gmach Domu Dochodowego Straży Ogniowej, którego inicjatorem budowy był dr Antoni Troczewski i środowiska narodowe. Tam odbywały się także przedstawienia teatralne i koncerty.

W I dekadzie XX wieku mieszkańcy Kutna otrzymali jeszcze jedną propozycję spędzania wolnego czasu, kiedy to na Starym Rynku w kompleksie budynków dawnego ratusza miejskiego uruchomiono niewielkie kino „Urania”. Wśród konserwatywnej części społeczeństwa seanse filmowe nie cieszyły się popularnością. Kino uważane było za „tanią rozrywkę” dla robotników, młodzieży i dzieci. Dużo zastrzeżeń wśród tych sfer wywoływał niewłaściwy repertuar filmów oraz warunki higieniczne sal kinowych. W kinie „Urania” wieczorami wyświetlane były „filmy dla dorosłych”. Na skutek protestów kierowanych do ówczesnych władz miasta, w 1911 roku kino „Urania” zostało czasowo zamknięte.

Kompleks budynków starego ratusza w Kutnie, w którym mieściło się kino Urania. (fot. ze zbiorów ikonograficznych MR).

Drugie kutnowskie kino „Moderne”, mieściło się w gmachu Hotelu Polskiego przy ul Kilińskiego. Sala kinowa posiadała znacznie większą widownię, także z lożami balkonowymi. Jego właścicielem był wówczas Dawid Kolski.

W 1914 roku, popularne w Kutnie małżeństwo cyrkowców, Maria i Michał Pempkowscy otworzyli kinematograf „Olimpia” przy ul. Pałacowej (obecnie Sienkiewicza). Obok kina istniała sala przystosowana do występów cyrkowych, kręgielnia i ogród dla gości. Przez krótki czas działało również kino „Nowości”, znajdujące się w drewnianej szopie przy ul. Kilińskiego.

Budynek Nowej Oberży, w którym mieściło się kino Polonia, (fot. ze zbiorów ikonograficznych MR).

W dwudziestoleciu między wojennym funkcjonowały w Kutnie już dwa kina: „Polonia” i „Moderne”. Największą popularnością cieszyło się kino „Polonia” znajdujące się w gmachu dawnej „Nowej Oberży”. W 1928 r. kino „Polonia przeszło gruntowny remont. Zakupiony został najnowszy sprzęt kinowy. Poprawił się również repertuar filmowy. W „Polonii” wyświetlane częściej światowe dzieła filmowe, natomiast kino „Moderne” preferowało filmy polskie. Projekcje filmów w przerwach przeplatane były pokazami rewiowymi.

dr Jacek Saramonowicz

13 lipca, 2020|Aktualności, Kutno znane i nieznane|

Trzy pomniki żydowskie zniszczone w Kutnie według relacji Mordechaja Canina

W 2018 roku ukazała książka Mordechaja Canina, pt. „Przez ruiny i zgliszcza. Podróż po stu zgładzonych gminach żydowskich w Polsce” przetłumaczona z jidisz na język polski. Wśród opisanych przez autora polskich miast i miasteczek znajduje się również Kutno. M. Canin (właśc. Cukierman) jako korespondent gazety „Forwerts” podróżował po Polsce w latach 1946–1947 i zbierał relacje o zagładzie polskich Żydów. Pełny zbiór jego tekstów wydany został w 1952 roku w Izraelu.

Doły po wydobyciu żwiru z okolic cmentarza, fot. ze zbiorów ikonograficznych Muzeum Regionalnego w Kutnie.

W relacji dotyczącej Kutna dziennikarz opisał tragiczny los, jaki spotkał społeczność żydowską w naszym mieście podczas okupacji. Zamieścił również informację o zniszczeniu trzech pamiątkowych obelisków już po wojnie przez bliżej nieokreślonych sprawców (strażaków): „…na cmentarzu żydowskim miejscowa ludność dokonała całkowitego pogromu. Macewy zrabowano. Groby rozkopano i tak pozostawiono, po polu walają się żydowskie czaszki, żydowskie żebra i piszczele – jak w afrykańskiej dżungli wśród dzikich plemion ludożerców … Niedobitki starej gminy postawiły na zdewastowanych grobach kutnowskiego cmentarza pomnik upamiętniający zgładzoną gminę. Ale Polacy z Kutna ten pomnik zniszczyli – w mieście nie ma miejsca na jakikolwiek ślad po Żydach. Ocalali Żydzi postawili drugi pomnik – i kutnowscy [strażacy] po raz drugi pomnik zniszczyli”.

Zniszczony pomnik na cmentarzu żydowskim w Kutnie, fot. ze zbiorów Żydowskiego Instytutu Historycznego

Dalej dziennikarz napisał, że przygotowany został trzeci pomnik jeszcze bardziej okazały niż poprzednie dwa… lecz kutnowscy [strażacy] też są uparci w swojej nienawiści i zabrali się do plantowania góry, na której położony jest cmentarz … piasek z cmentarza – mówią, że jest potrzebny do budowy miasta”.

Atmosferę panującą wówczas w Kutnie oddał w swoich wspomnieniach kapitan Mojsze Wajkselfisz (przedwojenny mieszkaniec Kutna), który jako oficer Ludowego Wojska Polskiego przybył do Kutna 20 stycznia 1945 roku na polecenie Mojżesza Bobrownickiego (właśc. Mieczysław Mietkowski) wiceministra BP. Kapitan na nocleg udał się do apteki Karola Starnawskiego przy ul Królewskiej 11. Oficer LWP nawiązał rozmowę z właścicielem apteki, pytając o los Żydów: gdzie są Kutnowscy Żydzi?, którzy tu mieszkali wokół Pana? On postawił oczy w słup: Zna mnie Pan? Pewnie – odpowiadam spokojnie. Byłem nawet Pana sąsiadem, mieszkałem naprzeciwko, wówczas aptekarz krzyknął do swojej żony „Zobacz to syn Moszka Wajschselfisza, co mieszkał naprzeciwko. I rozpłakał się przy tym mocno”. Następnego dnia kapitan „odbył poranny spacer po Kutnie i odwiedzał znane mu przedwojenne żydowskie adresy: pukam do domu Celemańskiego. Żadnej odpowiedzi. Z domu mieszkalnego Lichtenszteina wyłania się nieznajomy Polak. Przepraszam go za pomyłkę… Sklep jest otwarty. Wchodzę do środka pewnym krokiem i pytam, gdzie jest właściciel? Obecny gospodarz stoi zakłopotany, nie wiedząc co odpowiedzieć. Po czasie odpowiada: „Otrzymałem to wszystko jako własność niemiecką”. W końcu kapitan dotarł do swojego przedwojennego domu. Od razu został rozpoznany przez dozorczynię, która opowiedziała mu o tragicznym losie kutnowskich Żydów podczas wojny.

Pochód z symbolicznymi prochami zamordowanych Żydów ul Mickiewicza, fot. ze zbiorów Żydowskiego Instytutu Historycznego

W Kutnie po zakończeniu wojny nie było dużego skupiska ludności żydowskiej. Centralny Komitet Żydów w Polsce (którego celem było niesienie pomocy ocalałym po zagładzie Żydom) zarejestrował niewiele ponad 100 osób narodowości żydowskiej.

Dr Maurycy Finkelstein, fot ze zbiorów Muzeum Regionalnego w Kutnie

Przewodniczącym kutnowskiego Komitetu Żydowskiego został dr Maurycy Finkelstein, przed wojną znany kutnowski lekarz i radny miejski z listy Organizacji Syjonistycznej. Lokal komitetu mieścił się przy Alei Mickiewicza 3.

Pochód z symbolicznymi prochami zamordowanych Żydów. W pochodzie m.in. Maurycy Finkelstein (w kapeluszu) z żoną Natali

Wiosna i lato 1946 roku były okresem wzmożonej agitacji politycznego komunistów w związku z ogłoszonym na 30 czerwca tzw. referendum ludowym. Powojenne relacje polsko – żydowskie również były bardzo napięte, świadczyć o tym może, chociażby tzw. pogrom kielecki. Bezpośrednio tragicznych wydarzeniach w Kielcach, gdzie zginęły 42 osoby narodowości żydowskiej ponad 60 tys. Żydów (ocalałych po wojnie) wyjechało z Polski.

Odsłonięcie pomnika upamiętniającego zamordowanych przez Niemców Żydów kutnowskich. W środku w kapeluszu M. Finkelstein

28 kwietnia 1946 roku Komitet Żydowski w Kutnie zaplanował uroczystość żałobną symbolicznego pochowania na cmentarzu żydowskim szczątek 8 tys. Żydów zamordowanych przez Niemców w Chełmnie nad Nerem. Uroczystości rozpoczęły się o godzinie 12.00 w lokalu Komitetu, a następnie prochy zostały przeniesione ulicami Kutna przez budynek przedwojennego bet midraszu przy ul. Senatorskiej, a stamtąd na cmentarz gdzie je pogrzebano i prawdopodobnie odsłonięto pamiątkowy pomnik. Na pomniku w kształcie macewy z Gwiazdą Dawida i napisem w językach hebrajskim i polskim: „Wieczna pamięć zamordowanym Żydom przez zbirów hitlerowskich, co spoczywają w bratniej mogile. Cześć Waszej pamięci!”. Relacja fotograficzna z tego wydarzenia znajduje się w Zbiorach Żydowskiego Instytutu Historycznego w Warszawie.

Fot. ze zbiorów Żydowskiego Instytutu Historycznego

Pomnik ten wkrótce został jednak zniszczony. Śledztwo w tej sprawie prowadziła kutnowska Milicja Obywatelska i Powiatowy Urząd Bezpieczeństwa Publicznego w Kutnie. Nie odnaleziono jak dotychczas akt śledztwa w tej sprawie. Ze szczątkowych raportów milicyjnych w tej sprawie wynika, że zniszczenia pomnika dokonano nocą (nie ma mowy o zniszczonych trzech pomnikach). Pewne poszlaki wskazują, że jakąś rolę w tym zdarzeniu mogli odegrać żołnierze NKWD, którzy wówczas stacjonowali w Kutnie.

dr Jacek Saramonowicz

6 lipca, 2020|Aktualności, Kutno znane i nieznane|

Kultura kutnowska w epoce Gierka okiem reporterów telewizyjnych

W okresie rządów Edwarda Gierka podjęto szereg inwestycji gospodarczych, a w Kutnie powstała „druga strefa przemysłowa”. W orbicie zainteresowania władz PRL znajdowało się również życie kulturalne mieszkańców. Tematyka ta znalazła się w zainteresowaniu dziennikarzy telewizyjnych, którzy odwiedzili nasze miasto w 1973 roku.

Zespół HAGAW w 1964 roku (fot. domena publiczna)

Pewną inspiracją dla dziennikarzy stanowiły słowa z teksu piosenki Andrzeja Rosiewicza i zespołu Hagaw pt. „Podróż poślubna do Kutna”, w których jest mowa o podróży pociągiem do Kutna i rozterkach panny młodej związanych z zawarciem małżeństwa. Utwór ukazał się w 1970 roku na płycie zespołu Asocjacja Hagaw, którego wokalistą był Andrzej Rosiewicz.

Okładka płyty zespołu Hagaw i A.Rosiewicza z tekstem piosenki o Kutnie (1970 r.)

Miła, czemu jesteś taka smutna,

gdy jedziemy już do Kutna złączyć nasz los?

Pomyśl – kiedy już będziemy w Kutnie,

może będzie jeszcze smutniej? Tak dzień i noc…

Dojeżdżamy już do Kutna złączyć nasz los.

Pomyśl – kiedy już będziemy w Kutnie,

może będzie jeszcze smutniej? Tak dzień i noc.

Pomyśl – kiedy już będziemy w Kutnie,

może będzie jeszcze smutniej? Tak dzień i noc.

Tak dzień i noc. Tak dzień i noc. Tak dzień i noc?”

W jednej z sal Powiatowego Domu Kultury zostało zaimprowizowane studio telewizyjne, a do rozmowy zaproszono ówczesnych włodarzy miasta w osobach: Bogusława Kajcy – przewodniczącego Prezydium Powiatowej Rady Narodowej, Władysława Krupniewskiego – sekretarza Prezydium Powiatowej Rady Narodowej, Adama Karasińskiego – przewodniczącego Prezydium Miejskiej Rady Narodowej, Władysława Karczewskiego – kierownika wydziału kultury PPRN i Kazimierza Jóźwiaka – kierownika Powiatowego Domu Kultury.

Powiatowy Dom Kultury w Kutnie, fot. Józef Szymańczyk (ze zbiorów Muzeum Regionalnego w Kutnie)

Już od wczesnych godzin rannych po ulicach miasta reporterzy telewizyjni dokumentowali życie mieszkańców Kutna i szukali odpowiedzi na pytanie: „Co można robić w Kutnie po pracy? „Ojcowie miasta” odpierali zarzuty, że „w Kutnie żyje się smutnie”. Adam Karasiński mówił, że w mieście jest wiele placówek rekreacyjnych. Przedstawił również plany budowy krytej pływalni i kortów tenisowych, a B. Kajca omówił działalność Społecznego Komitetu Budowy Krytej Pływalni. Dyrektor PDK chwalił się wszechstronną działalnością domu kultury, w tym występami artystów operowych i spektaklami teatralnymi.

Wejście na pływalnię, fot. Józef Szymańczyk (ze zbiorów Muzeum Regionalnego w Kutnie)

W. Krypniewski uznał, że nie widzi powodów, aby wyjeżdżać z Kutna i mówić, że jest „ponuro i smutnie”. Zacytował ponadto inny fragment piosenki A. Rosiewicza: „Miła, czemu jesteś taka smutna, gdy jedziemy już do Kutna…”, który jego zdaniem lepiej pasował do życia kulturalnego mieszkańców miasta.

Klub Kultury Kolejarza (1971 r.), fot. Józef Szymańczyk (ze zbiorów Muzeum Regionalnego w Kutnie)

Na koniec W. Karczewski przytoczył jeszcze inne porzekadło o Kutnie znane w całej Polce: „Ten nie zna życia, kto nie był w Kutnie”. Powiedzenie to według niektórych mieszkańców Kutna powstało od nazwy działającej przed 1939 rokiem przy Nowym Rynku restauracji pn. „Życie”, gdzie w okresie międzywojennym spotykali się przyjeżdżający do miasta na jarmarki i targi okoliczni, ziemianie, włościanie, kupcy, rzemieślnicy. Inna wersja wiąże to powiedzenie z wizytą dyplomatów francuskich w Kutnie, którzy pod koniec lat 20. tych XX wieku odwiedzili Międzynarodowe Targi Poznańskie i podczas powrotu koleją z Poznania do Warszawy zatrzymali się w naszym mieście na posiłek. Podróżni udali się do renomowanej restauracji w centrum miasta, gdzie dania miał przygotowywać kuchmistrz księcia Radziwiłła. Kutnowska restauracja bardzo przypadła do gustu dyplomatom, tak że odjechali dopiero po północy. W kilka dni później Polskie Radio przeprowadziło wywiad z przedstawicielem poselstwa francuskiego, który pod wrażeniem wizyty w Kutnie, wspomniał o polskiej gościnności i polskiej kuchni, a swoją wypowiedź miał zakończyć stwierdzeniem: „Po powrocie do Paryża powiem moim przyjaciołom. Kto z was nie był w Kutnie, ten nie zna życia”.

Spektakl teatralny, fot. Józef Szymańczyk (ze zbiorów Muzeum Regionalnego w Kutnie)

dr Jacek Saramonowicz

29 czerwca, 2020|Aktualności, Kutno znane i nieznane|

Kutno znane i nieznane. Sfałszowane referendum ludowe w Kutnie w czerwcu 1946 roku

W marcu 1946 r. komuniści, widząc ogromne poparcie społeczne dla PSL „Mikołajczykowskiego” zdecydowali o przesunięciu terminu wyborów do sejmu. W zamian zapadła decyzja o przeprowadzeniu tzw. referendum ludowego. Jego termin wyznaczono na 30 czerwca 1946 roku. Kampania referendalna prowadzona była od początku maja 1946 roku. W referendum komuniści postawili Polakom trzy pytania: 1. Czy jesteś za zniesieniem Senatu? 2. Czy chcesz utrwalenia w przyszłej Konstytucji ustroju gospodarczego, zaprowadzonego przez reformę rolną i unarodowienie podstawowych gałęzi gospodarki krajowej, z zachowaniem ustawowych uprawnień inicjatywy prywatnej i 3. Czy chcesz utrwalenia zachodnich granic Państwa Polskiego na Bałtyku, Odrze i Nysie Łużyckiej?

Plakat referendalny z 1946 roku.

Kutno podzielone zostało na 7 obwodów wyborczych, a uprawnionych do głosowania było 13 tys. mieszkańców. Przewodniczącymi i zastępcami przewodniczących komisji wyborczych byli członkowie Polskiej Partii Robotniczej. Komuniści z PPR bez porozumienia z socjalistami wyznaczyli swoich przewodniczących i zastępców, chcąc mieć pełną kontrolę prac komisji wyborczych, a co za tym idzie możliwość dokonania fałszerstw wyników głosowania. Na każdy obwód wyborczy przydzielono pięciu funkcjonariuszy ORMO i po jednym pracowniku Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego.

Tablice agitacyjne referendum 1946.

Członkowie PPR agitowali do głosowania 3 razy „TAK”. PSL wzywało do głosowania „1 raz NIE” – na pytanie dotyczące zniesienia Senatu i „2 razy TAK” na pozostałe. Niechętne stanowisko wobec referendum zajmowali również niektórzy członkowie PPS. Dnia 19 maja na wiecu w Dobrzelinie, Ludomir Sakowicz – wówczas Przewodniczący KP PPS w Kutnie skrytykował pierwsze pytanie referendalne. Twierdził, że senat jest w Polsce potrzebny jako izba kontrolująca sejm. Wystąpienie L. Sakowicza przeciwko oficjalnej linii PPS, które wzywało do głosowania 3 razy TAK, spowodowało szereg interwencji domagających się usunięcia L. Sakowicza z PPS.

Ludomir Sakowicz, adwokat, przywódca PPS przed referendum ludowym. Zbiory ikonograficzne Muzeum Regionalnego w Kutnie.

W nocy z 9 na 10 czerwca 1946 roku (tuż przed Świętem Ludowym w Kutnie) na murach domów rozklejono kartki o treści: „Precz z PPR, Gomułką i jego partiami. Niech żyje NSZ. Niech żyje jedność PSL”. Odezwy te zostały, natychmiast zostały zerwane zdjęte przez funkcjonariuszy PUBP. W dniu 7 czerwca w lokalu ZMW RP „Wici”, przy ul. Królewskiej 29, Wojciech Fudała (lider PSL) mówił o szykanach ze strony władz. Jeden z zebranych wezwał nawet do siłowej rozprawy z komunistami. Jan Lewandowski udzielił zebranym instrukcji, jak mają głosować. Zwrócił uwagę na odpowiedni sposób stawiania krzyżyka, aby uniemożliwić ewentualne fałszerstwa.

Członkowie komunistycznego Związku Walki Młody w Kutnie. Trzeci z lewej przewodniczący Zdzisław Rosiak. Zbiory ikonograficzne Muzeum Regionalnego w Kutnie.

20 czerwca 1946 roku w Strzelcach odbyła się na uroczystość poświęcenia sztandaru PSL. Władze komunistyczne chciały to wykorzystać do celów agitacyjnych, na rzecz głosowania „3 razy TAK”. Wysłano tam specjalną grupę agitatorów z Łodzi. W pewnym momencie członkowie PSL zaczęli wznosić hasła: „Precz z Armią Czerwoną”, „Precz ze złodziejami”, „Niech żyje Mikołajczyk”. Po uroczystości kutnowska bezpieka aresztowała 21 osób. W charakterze podejrzanych przesłuchano kilku członków PSL. Jedna z agitatorek referendalnych z Łodzi zeznała, że: „w czasie wiecu rozdawała gazetki objaśniające znaczenie referendum. Chodząc między zebranym chłopstwem, podeszła w pewnym momencie do grupy młodych panien, które brały udział w procesji Bożego Ciała. Panny ubrane były w stroje narodowe. Dziewczyny wyrwały jej broszury agitacyjne i zaczęły drzeć z wielką złością, rzucając strzępy z nietajoną nienawiścią w twarz”.

Pochód członków PPS w Kutnie (1946 rok. )Zbiory ikonograficzne Muzeum Regionalnego w Kutnie.

W dniu 12 czerwca na zebraniu PPR w Kutnie z udziałem pułkownika Logi- Sowińskiego zobowiązano członków partii do sprawdzania list w swoim rejonie. Mieli oni chodzić od domu do domu i sprawdzać, czy wszyscy są umieszczeni na listach. Okazało się, że w niektórych obwodach tylko 25% głosujących sprawdziło się na listach. Aktywnie w propagandę referendalną włączyła się komunistyczna młodzież zorganizowana w Związku Walki Młodych, która rozwieszała plakaty i ulotki wyborcze. Plakaty te były często zrywane, np. na budynku Szkoły Handlowej w Kutnie. W toku śledztwa bezpieka ustaliła, że plakaty zerwał Ryszard Michalski, uczeń tejże szkoły. Następnie chciał na nich napisać zamiast „tak” – „nie”.

Ignacy Pisaskowski (z lewej) podczas pochodu PPS. Zbiory ikonograficzne Muzeum Regionalnego w Kutnie.

Tuż przed referendum Wojewódzki Międzypartyjny Komitet Propagandy Głosowania Ludowego w Łodzi przysłał do swojego odpowiednika w Kutnie pismo, w którym krytykował Powiatowy Międzypartyjny Komitet Propagandy Głosowania Ludowego za jego nieudolną akcję propagandową – szczególnie na wsi. PUBP oceniał, że nastawienie ludności powiatu kutnowskiego wobec referendum jest „w dużych procentach wrogie”.

9 lipca 1946 roku (jeszcze przed oficjalnym ogłoszeniem wyników głosowania) w lokalu ZMW RP „Wici” odbyło się zebranie PSL. W. Fudała wezwał zebranych do wytężonej pracy na rzecz „Wielkiej, potężnej, suwerennej, demokratycznej i ludowej Polski”. Zwrócił uwagę na antymikołajczykowską propagandę komunistów i pewny sukcesu PSL podsumował kampanię referendalną: „…musimy stwierdzić, że nie pozwolono nam prowadzić żadnej propagandy, osiągnęliśmy zupełne zwycięstwo. Źle, że było dużo takich, co na trzecie pytanie odpowiedzieli NIE, ale to byli przeważnie ludzie, którzy nie należą do naszego stronnictwa. Przyczyną takiego wyniku głosowania, była rozpasana kosztowna propaganda Stronnictw Zblokowanych. Z zadowoleniem, możemy patrzeć w przyszłość, bo lud się zbudził …możemy to stwierdzić, patrząc na wyniki głosowania”. Inni dyskutanci twierdzili, że do zwycięstwa PSL, przyczynił się fakt, że ludzie przestali się bać i szli do urn „zwartą ławą”, a aresztowania członków PSL tylko „podniosły ducha w narodzie”. W opinii zebranych sami członkowie PPR przerazili się wyników głosowania.

Uroczystość wręczania sztandaru Milicji Obywateslkiej w Kutnie (1946 r).Zbiory ikonograficzne Muzeum Regionalnego w Kutnie.

Oficjalne wyniki referendum ogłoszono dopiero 12 VII 1946 r. Było oczywiste, że zostały sfałszowane. W Kutnie na 13 003 uprawnionych mieszkańców, głos oddało 11 965 tj. 92 %. Na 1 pytanie, na „TAK” było 8654 głosów tj. 72, 32 %, na 2 pytanie na „TAK” oddano 9492 głosów, tj. 79, 33 %, a na 3 pytanie na „TAK” 10053 głosów tj. 84 %. Jedynie w obwodzie nr 2 ludowcy uznali wiarygodność wyników głosowania. Kutnowska bezpieka zbierała wszelkie relacje i komentarze dotyczące oficjalnych wyników głosowania. Do najbardziej rozpowszechnionych zaliczało się powiedzenie, że: „do urny wkładano Mikołajczyka, a wychodził Gomułka”. Kutnowscy działacze PPS mieli pretensje, że podczas liczenia głosów byli wyrzucani za drzwi. Po powiecie kutnowskim krążyła nawet informacja o wyrzuceniu całej urny z głosami, w drodze do Warszawy i zamienieniu jej innymi. G. Czerwik – Inspektor Szkolny i członek Stronnictwa Demokratycznego starał się na własną rękę zebrać rzeczywiste wyniki wyborów. Nie wiadomo jednak jakim efektem zakończyła się jego akcja. Sprawą natychmiast zajął się PUBP. Doświadczenie przy fałszowaniu wyników wyborów wykorzystali później podczas wyborów do Sejmu Ustawodawczego, w styczniu 1947 roku.

dr Jacek Saramonowicz

22 czerwca, 2020|Aktualności, Kutno znane i nieznane|

Kutno znane i nieznane. Proces szesnastu.

 

Franciszek Urbański

16 czerwca, 2020|Kutno znane i nieznane|

Kutno znane i nieznane. Działania władzy ludowej przeciwko Kościołowi katolickiemu w Kutnie w okresie stalinizmu

Przez pierwszy okres powojenny nowa władza koncentrowała swoje wysiłki na walce z partiami politycznymi, podziemiem niepodległościowym i umacnianiem swojej pozycji. W kręgu zainteresowania aparatu bezpieczeństwa znajdowali się przede wszystkim działacze partyjni, ale również uważnie obserwowano duchowieństwo Po wyeliminowaniu z życia społeczno-politycznego Polskiego Stronnictwa Ludowego i podziemia niepodległościowego, Kościół Katolicki pozostał jedyną zorganizowaną strukturą w opozycji wobec władzy.

Od 1945 roku dekanatem kutnowskim kierował ks. dziekan Bronisław Pągowski. Do Kutna przybył 29 stycznia 1945 roku, aby objąć parafię św. Wawrzyńca. Pierwsze miesiące po wyzwoleniu Kutna spod okupacji niemieckiej poświęcił na uporządkowanie kościoła i terenu wokół. Początkowo współpraca z władzą ludową układała się poprawnie. Ksiądz uczestniczył w spotkaniach i uroczystościach państwowych. Dużym wydarzeniem dla parafii kutnowskiej była w tym czasie wizyta w naszym mieście kardynała Augusta Hlonda.

Wizyta kardynała Augusta Hlonda w Kutnie (pierwszy z prawej ks. dziekan B.Pągowski)

Relacje kutnowskiego dziekana z władzą ludową uległy zmianie po 1948 roku, czego dowodem jes założenia przez aparat bezpieczeństwa proboszczowi kutnowskiej parafii teczki ewidencyjno – obserwacyjnej. Do walki z duchowieństwem katolickim w ramach Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego utworzono specjalny Wydział V Departamentu V, przekształcony następnie Departament XI. Działalność operacyjna bezpieki polegała na prowadzeniu czynności rozpoznawczych wobec struktur i ludzi Kościoła poprzez pozyskiwanie informatorów i agentów, stosowanie podsłuchów telefonicznych, kontrolę korespondencji, zatrzymania, przesłuchania, inspirowanie antykościelnych działań propagandowych. Księży podzielono na trzy kategorie: 1) o wrogiej postawie wobec władzy, 2) bierni, 3) lojalni. W pierwszej grupie znalazł się m.in.: ks. ks dziekan Bronisław Pągowski.

Kard. Wyszyński z ks. Pągowskim w Kutnie (1958 r.)

W 1949 roku rozpoczął się zdecydowany proces podporządkowania Kościoła katolickiego, który był wówczas jedyną, niezależną i jawną strukturą organizacyjną. Zainicjowano ruch „księży – patriotów”, mając nadzieje na rozsadzenie Kościoła od wewnątrz. W lutym 1949 roku przybył do Kutna ks. prymas Stefan Wyszyński, jadąc z Gniezna do Warszawy w związku z ingresem do katedry warszawskiej. Przy bramie tryumfalnej niedaleko kościoła powitał go ks. dziekan Pągowski i miejscowe duchowieństwa. Wśród witających raport był Feliks Florczak jeden z liderów kutnowskiego PSL, a w powitaniu brało udział ok. 4 tys. mieszkańców Kutna i okolic. Orkiestra kolejowa odegrała hymn watykański. Ks. B. Pągowski w kościele parafialnym mówił, że pomimo stawianych szykan i różnych trudności, przyjęliśmy z wielką serdecznością i wiarą. Ciebie Najdostojniejszy Duszpasterzu i Prymasie Polski. Ludność m. Kutna dała dowód swego przywiązania do religii, kościoła katolickiego i prawd Bożych…”. Po tym przemówieniu zabrał głos Prymas, dziękując za serdeczne przyjęcie, jakie zgotowali mu parafianie kutnowscy Podziękował także orkiestrze kolejowej oraz pobłogosławił wiernych. Pobyt Prymasa w Kutnie trwał około 30 minut. Z Kutna udał się w kierunku Łowicza i Warszawy.

W sierpniu 1949 roku władze Polski Ludowej wydały dekret „ o ochronie wolności sumienia w Polsce”. Na jego podstawie możliwe było skazanie każdego praktykującego katolika. Napięte relacje władzy z Kociołem katolickim stały się powodem zwołania nadzwyczajnego posiedzenia Miejskiej Rady Narodowej w Kutnie w dniu 27 marca 1949 roku. Przewodniczący MRN – Teodor Sujczyński poinformował o wydaniu oświadczenia rządowego w sprawie uregulowania stosunków Państwo – Kościół. W dyskusji nad referatem okolicznościowym wygłoszonym przez burmistrza Kutna Bolesława Zemstę dyskutowano o „dwulicowej polityce kleru w szkole”, a także o tym, że „kler nie tylko nic nie włożył w Państwo Ludowe, ale nadużył zaufania rządu ludowego”. Na koniec przewodniczący odczytał stosowną rezolucje z poparciem dla stanowiska rządu w stosunku do Kościoła i zapewnił zebranych, że: „władza nie ma zamiaru wtrącać się do kultu religijnego” i chce tylko, aby z „ambony padały słowa miłości, a nie nienawiści”. Członkowie MRN w Kutnie ponownie odbyli nadzwyczajne posiedzenie w dniu 21 sierpnia 1949 r., po wydaniu dekretu przez rząd. Odczytana został wówczas rezolucja potępiająca Watykan za ekskomunikę osób należących do partii komunistycznych.

Procesja Bożego Ciała w Kutnie po 1945 roku.

W styczniu 1950 roku władza ludowa wprowadziła zarząd komisaryczny nad kościelną organizacją charytatywną „Caritas”, przejmując nad nią pełną kontrolę. W dniu 9 lutego odbyła się w tej sprawie konferencja dekanalna w Kutnie, którą zwołał ks. dziekan B. Pągowski. Wręczył on zebranym list biskupów odnośnie likwidacji „Caritasu” i polecił odczytanie go w kościołach w dniu 12 lutego 1950 roku. Potępił również tych księży, którzy brali udział w krajowej konferencji „Caritasu”, zorganizowanej przez władze w Warszawie. Listy odczytało tylko 10 księży. Komunistom zależało na pełnej kontroli nowego „Caritasu”. Bezpieka poprzez swojego informatora o ps. „T” wysłała do członka dekanalnego Zarządu „Caritas”, aby ten nawiązał kontakt z Zarządem Okręgowym „Caritas” Archidiecezji Warszawskiej. Tam udało mu się zatwierdzić dotychczasowy zarząd kutnowski na czele z prezesem J. Arciszewskim, który natychmiast podjął działalność. Kutnowski odział państwowego „Caritasu” liczył 120 członków. Lokal nowego „Caritasu” mieścił się przy ul. Kościuszki 8. Ks. dziekan Pągowski odmówił współpracy z nowym „Caritasem”. W marcu „Caritas” przeprowadził na terenie Kutna zbiórkę uliczną dla najbiedniejszych z przeznaczeniem na paczki świąteczne. Łącznie do 20 puszek zebrano kwotę, prawie 30 tys. złotych. Dzięki dotacji państwa, w kwocie 76 tys. zł, przygotowano 200 paczek przedświątecznych. W dniu 7 kwietnia, w obecności przedstawicielek Ligi Kobiet i przedstawicielki starostwa rozdano te paczki najbiedniejszym mieszkańcom Kutna.

W 1952 r. represje spadły na Seminarium Salezjańskie Woźniakowie. Okazało się, że seminarium w Woźniakowie nie figurowało na liście legalnych instytucji. W związku z tym z dniem 1 lipca 1952 roku zaprzestano wydawania przydziałów aprowizacyjnych klerykom. 3 lipca 1952 roku do Woźniakowa przyjechała komisja Prezydium WRN w Łodzi, aby przejąć baraki należące do Salezjanów, na mający tam powstać dom starców. Na wieść o tym szybko zebrali się parafianie. Z tłumu padały głosy: „ty bandyto, komunisto, bolszewiku wynoś się stąd, przyszedłeś nam kościół zamykać…my chcemy Boga, konstytucja zapewnia nam wolność sumienia”. Poturbowano funkcjonariusza PUBP, który chciał wejść do kancelarii parafialnej. Przez następne kilka dni i nocy parafianie pilnowali kościoła i innych budynków. W nocy z 8 na 9 lutego 1953 roku w drewnianym kościele (kaplicy) w Woźniakowie wybuchł pożar, który doszczętnie strawił świątynię. Władze wszczęły oficjalne śledztwo, w którym ustalono, że: „w kaplicy stał piec żelazny i od niego, ogień rurami odprowadzającymi spaliny wydostał się na zewnątrz”. Taką wersję przyjęła komisja biegłych, powołanych w tym celu. Z relacji księży Salezjanów wynika jednak, że pieca w ogóle tam nie było. W następnym roku seminarium próbowano całkowicie zamknąć.

dr Jacek Saramonowicz

8 czerwca, 2020|Aktualności, Kutno znane i nieznane|

Kutno znane i nieznane. Dr Antoni Fortunat Marian Troczewski

1 czerwca mija 159. rocznica urodzin dr. Antoniego Fortunata Mariana Troczewskiego honorowego obywatela miasta Kutno, lekarza i działacza społeczno – politycznego.

A. Troczewski urodził się 1 czerwca 1861 roku w Łomży w rodzinie o tradycjach patriotycznych. Jego ojciec Antoni (urodzony w 1822 r.), a matka Dioniza z domu hrabina Barańska – Czartoryska. Ojciec Antoniego był prawnikiem z wykształcenia. Jednym z pierwszych szczebli w karierze prawniczej ojca Antoniego był urząd pisarza wydziału łomżyńskiego sądu policji poprawczej. W lipcu 1852 roku został pełniącym obowiązki asesora tego sądu. Później został wiceprezesem łomżyńskiego sądu okręgowego. Brał udział w powstaniu styczniowym. W bliżej nieznanym czasie przeniósł do Warszawy, gdzie został prezesem wydziału I sądu kryminalnego w Warszawie. Zmarł w 1890 roku.

A. Troczewski po przybyciu do Kutna.

Antoni Troczewski uczęszczał do II Gimnazjum Męskiego w Warszawie przy Nowolipkach 11, które ukończył w 1881 roku. Po skończonej nauce w gimnazjum rozpoczął studia na Wydziale Lekarskim Uniwersytetu Cesarskiego w Warszawie. Podczas studiów należał do tajnej organizacji studenckiej „Koło Katalogowe”, która dostarczała kolegom książki patriotyczne. Studia ukończył w listopadzie 1888 roku, uzyskując stopień lekarza.

W 1887 roku A. Troczewski wstąpił do tajnego „Związku Młodzieży Polskiej”, tzw. „Zet”. Pierwszy zjazd delegatów „Zetu” odbył się w styczniu 1887 roku w Krakowie. Z Warszawy w zjeździe uczestniczyło czterech delegatów, którzy po powrocie z Krakowa sformowali wśród studentów Uniwersytetu Cesarskiego pierwszą 15 osobową grupę braterską, w której składzie znalazł się także Antoni Troczewski. W 1888 roku grupa warszawska Zetu podporządkowała się Lidze Polskiej, natomiast cześć członków sympatyzujących z ruchem socjalistycznym dążyła do usamodzielnienia się związku. Podczas posiedzenia „braci” grupy warszawskiej styczniu 1888 roku, komisarz Ligii Polskiej A. Troczewski na polecenie R. Dmowskiego odczytał akt, zwalniający ZMP „Zet” z formalnej zależności od Ligi.

Lubomira Piasecka (żona Antoniego Troczewskiego).

Pragnąc zdobyć specjalizację chirurga, został wolontariuszem w nowo otwartym oddziale chirurgicznym szpitala na Pradze. Praktykował u Franciszka Jawdyńskiego. W szpitalu praskim pracował przez 3 lata. Być może jeszcze w ostatnim roku praktyk w warszawskim szpitalu podjął decyzję o wyjeździe do Kutna, dokąd udał się jesienią w 1890 roku. 18 lipca 1891 roku wziął ślub z Lubomirą Marią Gabryjelą Piasecką w warszawskim kościele pw. Wszystkich Świętych. Małżeństwo Toczewskich doczekało się dwóch córek. Zofia Stanisława (ur. się 30 lipca 1896 roku) ukończyła prywatną Szkołę Marii Maszkowskiej w Skolimowie koło Warszawy. W 1916 roku w parafii św. Jana Chrzciciela w Warszawie wyszła za mąż za inżyniera Witolda Witkowskiego. Druga córka Antoniego i Lubomiry Toczewskich Helena Stanisława Antonina (ur. 4 kwietnia 1901 roku) ukończyła prywatną szkołę Bronisławy Jelskej w Kutnie, a następnie studia nauk politycznych. 27 lutego 1922 roku poślubiła komendanta policji państwowej w Kutnie Albina Pique. Ślub odbył się w kaplicy sióstr miłosierdzia przy szpitalu św. Walentego w Kutnie.

Córki Troczewskiego z koleżankami (pierwsza z Lewej Lena, pierwsza z prawej Zofia) przez willą od strony podiazdu, ok. 1910

Po przybyciu do Kutna A. Troczewski zamieszkał przy Nowym Rynku 5, nad apteką Chacińskich. W 1910 roku kupił okazałą kamienicę przy ul. Toruńskiej (którą sprzedał w 1920 roku). Początkowo lekarzem nadetatowym, a w 1896 roku mianowano go lekarzem etatowym, następnie (po odejściu na emeryturę dr. Zalewskiego) został 1896 roku dyrektorem szpitala. Napisał kilkanaście artykułów w prasie lekarskiej. Wspólnie z doktorem Arnsteinem zorganizował comiesięczne zebrania naukowe lekarzy z powiatów: kutnowskiego, gostynińskiego, łęczyckiego i łowickiego.

W uznaniu zasług A. Troczewskiego Radu Lekarska w 1917 roku powołała go na członka honorowego. Był też członkiem Zarządu Głównego Związku Lekarzy Państwa Polskiego. W okresie międzywojennym Antoni Troczewski był zaangażowany w działalność organizacji lekarskich, m.in. w Oddziale Kutnowsko – Gostynińskim Związku Lekarzy Państwa Polskiego.

Wiilla Troczewskich w Kutnie (1910 -1920)

Antoni Troczewski nadal działał aktywnie politycznie, pełniąc funkcję męża zaufania Ligii Narodowej na powiat kutnowski. Był jednym z organizatorów Towarzystwa Oświaty Narodowej (dalej: TON) w 1899 roku, którego celem było praca oświatowa i narodowa wśród włościan. Głównym pomocnikiem A. Troczewskiego w organizowaniu TON w powiecie kutnowskim był Władysław Kazimierski.

W 1905 roku A. Troczewski i Marian Kiniorski (właściciel Suchodębia, późniejszy poseł do I i IV Dumy i senator w II RP), złożyli protest w sprawie tragicznych zajść z udziałem strajkujących robotników w Łaniętach. M. Kiniorski udał się do Warszawy, prosząc o pomoc hrabiego Ksawerego Branickiego, który wystarał się o audiencję u generał gubernatora Maksimowicza. W rezultacie władze carskie wszczęły śledztwo, w wyniku którego zdymisjonowano naczelnika powiatu, a naczelnika straży ziemskiej przeniesiona na inny teren.

Był inicjatorem budowy Domu Dochodowego Straży Ogniowej. Uroczyste otwarcie w pełni ukończonego Domu Dochodowego (kosztował ok. 30 000 rb), zwanego popularnie teatrem, miało miejsce 20 grudnia 1908 roku.

Kolejną dziedziną aktywności Antoniego Troczewskiego było szkolnictwo. W marcu 1906 roku nastąpiło poświęcenie kamienia węgielnego pod gmach pierwszej szkoły średniej w Kutnie. Właścicielem budynku zostało miejscowe koło Polskiej Macie­rzy Szkolnej. W dniu 2 września 1907 roku w nowym gmachu nastąpiło uroczyste otwarcie czteroklasowej Szkoły Realnej, której dyrektorem został Stefan Chrupczałowski.

Zofia Troczewska Witkowska (pierwsza z prawej w dolnym rzędzie) podczas nauki w Szkole Marii Maszkowskiej (fot. ze zbiorów Muzeum Regionalnego w Kutnie)

W sierpniu 1914 roku, po opuszczeniu Kutna przez Rosjan A. Troczewski zorganizował Komitet Obywatelski, którego celem było zapewnienie bezpieczeństwa mieszkańcom Kutna i opanowanie narastającego chaosu związanego z wybuchem I wojny światoweej.

W związku z 100 rocznicą śmierci Tadeusza Kościuszki w 1917 roku A. Troczewski zorganizował uroczyste obchody. Przy ówczesnej ul. Płockiej, którą wtedy przemianowano na Kościuszki, rozpoczęto usypywanie kopca Kościuszki i tworzenie parku, jako miejsca patriotycznych zgromadzeń.

W październiku 1918 roku w obliczu nadchodzącej klęski państw centralnych wznowił działalność Komitet Obywatelski i Straż Obywatelska, a kiedy Niemcy zaczęli opuszczać Kutno i rozpoczęło się przejmowanie władzy z rąk okupanta. W dniu 11 listopada powołana została Tymczasową Rada Powiatowa, w której składzie znalazł się również A. Troczewski. Kształtowanie się administracji powiatowej zakończyło powołanie Sejmiku Powiatowego na przełomie listopada i grudnia 1918 roku. Na pierwszym posiedzeniu 26 listopada dokonano wyboru Wydziału Powiatowego, w którego składzie znalazł się także dr A. Troczewski.

W dniu 22 grudnia 1919 roku. A. Troczewski w uznaniu dotychczasowych zasług dla Kutna otrzymał godność Obywatela Honorowego Miasta Kutna.

W II RP A. Troczewski stanął na czele powiatowej organizacji Związeku Ludowo- Narodowego i był jej niekwestionowanym liderem. Jako działacz społeczno – polityczny, cieszący się dużym autorytetem społecznym, aktywnie angażował się w różnego rodzaju akcje i uroczystości o charakterze patriotycznym. Podczas powitania w Kutnie gen. J. Hallera w lipcu 1919 roku A. Troczewski, obok burmistrza T. Klepy.

W chwilach najtrudniejszych dla odrodzonej Polski, podczas wojny polsko – bolszewickiej, A. Troczewski został pełnomocnikiem powiatowym Obywatelskiego Komitetu Wykonawczego Obrony Państwa.

15 września 1923 roku dr A. Troczewski otrzymał jedno z najważniejszych polskich odznaczeń: Krzyż Oficerski Orderu Odrodzenia Polski „Polonia Restituta”. Uroczystość odbyła się w sali teatralnej Domu Strażackiego z udziałem wojewody warszawskiego i starosty kutnowskiego M. Heymana.

Po odzyskaniu niepodległości podjęto starania o wybudowanie nowego budynku – ochronki dla dzieci. W 1923 roku na patronów nowej instytucji wybrano Antoniego i Lubomirę Toczewskich, dzięki czemu na rzecz budowy wpływały znaczne kwoty, a projekt wykonał bezinteresownie starosta – inżynier Marcin Heyman, który nadzorował także budowę. Pozwoliło to w sierpniu 1926 roku oddać ochronkę do użytku.

Ostanie miesiące życia A. Troczewski poświęcił obronie Kopca Kościuszki. W 1927 roku władze wojskowe zaplanowały wybudować obok dom mieszkalny dla oficerów 37 pp, co w rzeczywistości równoznaczne było z powolną degradacją tego miejsca pamięci. Kopiec nie był jeszcze wówczas wykończony, w zamyśle A. Troczewskiego na szczycie miał stanąć symboliczny obelisk z popiersiem Naczelnika.

Pomnik dr. A. Troczewskiego w Kutnie przed USC.

Pod koniec życia A. Troczewskiego zaszły dość istotne zmiany w życiu politycznym. Przewrót majowy Jozefa Piłsudskiego wyniósł do władzy obóz sanacyjny, natomiast pod koniec 1926 roku Roman Dmowski utworzył Obóz Wielkiej Polski (dalej: OWP). A. Troczewski poparł projekt konsolidacji prawicy. W dniu 23 stycznia 1927 roku z inicjatywą powołania OWP w Kutnie wystąpił Zarząd Powiatowy ZLN. Na zebraniu w mieszkaniu A. Troczewskiego (przy ul. Narutowicza 8) wybrano Mieczysława Fijałkowskiego na oboźnego powiatowego.

W związku z pogarszającym się stanem zdrowia A. Troczewskiego dokonano zmian personalnych w kutnowskim ZLN. Na czele partii stanął M. Fijałkowski. W 1927 roku wyodrębniono w ramach OWP „ruch młodych” jako organizację autonomiczną. Cieszyła się ona dużym poparciem A. Troczewskiego. To właśnie w „ruchu młodych” upatrywał on przyszłość obozu narodowego.

Stan zdrowia Antoniego Troczewskiego zaczął się pogarszać zwłaszcza w drugiej połowie lat 20 – tych. Zapewne w związku z tym dość często wyjeżdżał do uzdrowisk. We wrześniu 1927 roku wyjechał na urlop, o czym donosił „Tygodnik Kutnowski”. Ponownie wyjechał wiosną 1928 roku do Krynicy, a powrócił z niej pod koniec marca. Niestety leczenie nie przynosiło spodziewanych rezultatów.

W lipcu 1928 roku ostatni raz przed śmiercią spotkał się z Romanem Dmowskim, który go wówczas odwiedził: Zastałem schorzałego, wychudzonego, zmniejszonego w ciele człowieka. Mówił mi o bliskiej swej śmierci. Nie próbowałem mu przeczyć: zbyt dobrym był lekarzem, ażeby można go było okłamywać. Mówiłem więc z nim o przyszłości Polski: my odchodzimy, ale ona żyć będzie i żyć będzie, to cośmy zrobili. Twarz mu się rozjaśniła, zaczął z ogniem mówić o ruchu narodowym wśród młodego pokolenia polskiego, o tym, że mamy spadkobierców: naszej wiary, naszej pracy – i naszej walki”..

Dr Antoni Troczewski zmarł w dniu 22 września 1928 roku w Kutnie, a jego pogrzeb odbył się 24 września. W uroczystościach uczestniczyło kilka tysięcy osób, w tym również Roman Dmowski.

dr Jacek Saramonowicz

1 czerwca, 2020|Aktualności, Kutno znane i nieznane|