Kutno znane i nieznane

//Kutno znane i nieznane

Powstańczy Rząd Tymczasowy w Kutnie

22 stycznia 1863 roku o północy na dworcu kolejowym w Kutnie zatrzymał się pociąg osobowy z Warszawy, z którego wysiadło kilku podróżnych. Wśród nich byli członkowie powstańczego Rządu Tymczasowego: Józef Kajetan Janowski, Oskar Awejde, ks. Karol Mikoszewski, Jan Majkowski (z żoną) oraz Juliusz i Eugeniusz Kesselerowie (przydzieleni do specjalnych zadań).

W zbiorach Muzeum Regionalnego w Kutnie znajduje się kilka ciekawych pamiątek po tamtym okresie, w tym powstańcze kwity podatkowe.

Jesienią 1862 roku Aleksander Wielopolski (naczelnik rządu cywilnego) polecił zorganizować pobór do wojska carskiego ok. 8 tysięcy młodych Polaków, którzy jego zdaniem zagrażali polityce reform i ugody z Rosją. W Warszawie branka rozpoczęła się w połowie stycznia 1863 roku, co przyspieszyło podjęcie decyzji o rozpoczęciu powstaniu. Kutno z racji swojego centralnego położenia idealnie nadawało się na miejsce, gdzie mógł ujawnić się rząd po spodziewanym zwycięstwie Z. Padlewskiego w Płocku i opanowaniu jakiegoś terenu przez powstańców.

Przybysze z Warszawy udali się początkowo na nocleg do jednego z kutnowskich konspiratorów. Ksiądz K. Mikoszewski wspominał, że: „ zastał go na weselu”. Być może wspominanym konspiratorem był Jan Napomucen Skrodzki (ekspedytor poczty w Kutnie, jednocześnie członek konspiracyjnej organizacji powstańczej), który tego dnia o godzinie 19.00 zawarł związek małżeński, i urządzał przyjęcie weselne. Ostatecznie na kilka godzin nocleg znalazł się w kutnowskiej oberży.

Rankiem 23 stycznia przybysze z Warszawy udali się do zaskoczonego tą wizytą – Józefa Żeglińskiego, inżyniera miejskiego i pracownika biura powiatu gostyńskiego w Kutnie, który wyznaczony był na powstańczego naczelnika Kutna i powiatu. Członkowie rządu oświadczyli J. Żeglińskiemu, że zostali skierowani do Kutna, aby oczekiwać dalszych dyspozycji ze strony Komitetu Centralnego w Warszawie. Inżynier początkowo nie miał pewności co do wiarygodności przyjezdnych i poprosił o złożenie odpowiedniej przysięgi. W trakcie dalszej rozmowy powstańczy naczelnik Kutna uznał, że jednoczesny pobyt wszystkich członków rządu w oberży kutnowskiej będzie ryzykowny i zasugerował, aby J. K. Janowski z żoną pozostali się u niego w mieszkaniu, O Awejde i J. Majkowski mieli udać się zarządcy kutnowskiego folwarku, natomiast ks. Mikoszewski otrzymał nocleg u ks. Fr. Jabłońskiego na plebanii. W oberży pozostali tylko bracia Kesselerowie.

Po ustaleniu miejsc zakwaterowania, żona inżyniera Bronisława wraz z matką podały gościom z Warszawy śniadanie, po którym J. Żegliński przedstawił sytuację w Kutnie. Powstańczy naczelnik Kutna (według relacji ks. Mikoszewskiego) twierdził, że otrzymał wprawdzie od Stanisława Frankowskiego (komisarza województwa mazowieckiego) informację o rozpoczęciu powstania, jednak na punkt zborny z 500 sprzysiężonych przybyło tylko 100 powstańców i całą akcję odwołał. Konspiratorzy dysponowali w Kutnie, tylko 20 sztukami broni myśliwskiej, a resztę stanowiły kosy. J. Żeliński prosił również S. Frankowskiego o przysłanie do Kutna kilku oficerów. W tym czasie rosyjska wojskowa załoga Kutna składała się tylko z kilku żandarmów, jednej sotni kozaków i 50 żołnierzy z komendy inwalidów. Kozacy stacjonowali w barakach za lazaretem przy trakcie na Toruń (obecnie zbieg ulic 29 listopada i Żółkiewskiego). Baraki były strzeżone przez dwóch wartowników. Komenda inwalidów mieściła się w koszarach wojskowych przy Starym Rynku.

Nieco inaczej ówczesna sytuację w Kutnie sytuację przedstawił J.K. Janowski.. Według jego relacji J. Żegliński o wybuchu powstania dowiedział się dopiero od przybyłych do Kutna członków rządu. W następnych dniach wspólnie ułożono plan nocnego napadu na koszary kozaków, a potem na komendę inwalidów. Punkt zborny wyznaczono za miastem, w zabudowaniach należących do jednego z konspiratorów. W akcję czynnie włączyły się B. Żeglińska i żona K. Janowskiego. Przygotowania zakończono w niedzielę 25 stycznia, a napad zaplanowano na noc z 26 na 27 stycznia.

25 stycznia do Kutna dotarł Władysław Daniłowski, wysłany przez Stefana Bobrowskiego z Warszawy. Przewodniczący komisji wykonawczej Rządu Narodowego zaniepokojony był brakiem informacji od L. Mierosławskiego w sprawie objęcia dyktatury w powstaniu i napisał list do członków rządu w Kutnie z prośbą o wydanie duplikatu wezwania do objęcia dyktatury, z którym W. Daniłowski miał natychmiast udać się do Paryża. Jeszcze tego samego dnia kurier S. Bobrowskiego (wyposażony w odpowiednie dokumenty wystawione w Kutnie) udał się w dalszą podróż koleją w kierunku Berlin i Paryża. Inną wersję swojego pobytu w Kutnie i spotkania z Żeglińskim przedstawił W. Daniłowski.

Tymczasem 26 stycznia, J. Żeglinski otrzymał ostrzeżenie o tym, że Rosjanie planują rewizję w zabudowaniach, gdzie przetrzymywano broń i planowano zbiórkę powstańców i polecił przeniesienie zgromadzonej broni. J. K. Janowski (na prośbę Żeglińskiego) udał się na nocleg do zarządcy folwarku, gdzie wcześniej ( już od 23 stycznia) przebywali O. Awejde i J. Majkowski. Następnego dnia rano do zarządcy folwarku udali się również bracia Kesselerowie.

W tym czasie już ulicach Kutna pojawiły się patrole kozackie, a wieczorem do miasta dotarła rota piechoty rosyjskiej i rozłożyła swój obóz na rynku. Rosjanie przeprowadzili także szereg rewizji w mieszkaniach podejrzanych o udział w powstaniu. Uwagę rosyjską przykuło również grono licznych gości u dzierżawcy w folwarku. W związku z tym J. Żegliński zasugerował członkom Rządu Tymczasowego, że dalszy pobyt w Kutnie może być dla nich niebezpieczny. Plan ataku na koszary uznano za nierealny i władze powstańcze w dniu 27 stycznia 1863 roku opuściły miasto, udając się do Łęczycy.

Dwaj członkowie rządu pojawili się w Kutnie raz jeszcze w lutym 1863 roku, kiedy oczekiwali tu przybycia L. Mierosławskiego, do czego jednak nie doszło z powodu opuszczenia kraju przez dyktatora po przegranej potyczce.

dr Jacek Saramonowicz

20 stycznia, 2020|Aktualności, Kutno znane i nieznane|

Kutno znane i nieznane. Uroczystości patriotyczno – religijne w Kutnie przed powstaniem styczniowym

27 października 1861 roku przed szpitalem powiatowym w Kutnie odbyła się wielka uroczystość poświęcenia „Grupy św. Walentego” autorstwa Bolesława Syrewicza. Rzeźba przedstawiała Świętego w chwili, kiedy z krzyżem w ręku, wywoływał cud, przywracając wzrok niewidomej córce Aesteriusza, dworzanina rzymskiego z czasów cesarza rzymskiego Klaudiusza.

Grupa św. Walentego

Na przełomie 1860 i 1861 roku, w związku z 30. rocznicą wybuchu powstania listopadowego w Warszawie zaczęto organizować szereg uroczystości patriotyczno- religijnych. Atmosfera patriotyczna szybko ogarnęła również na prowincję i dotarła do Kutna.

Zaniepokojony takim stanem rzeczy Aleksander Wielopolski (wówczas dyrektor Komisji Rządowej Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego) pisał o tym w jednym z listów do Józefa Świecimskiego, naczelnika powiatu gostyńskiego w Kutnie.

Popularnością cieszyły się nabożeństwa za wolność ojczyznę, podczas których śpiewano pieśń „Boże coś Polskę”. Modne stało się wówczas noszenie staropolskich strojów, biżuterii patriotycznej w kolorach narodowych i czapek konfederatek.

W zbiorach Muzeum Regionalnego znajduję się kilka pamiątek z tamtego okresy, w tym wisiorek z herbami Polski i Litwy. Pełnego wsparcia dla działalności patriotycznej mieszkańcom Kutna udzielali miejscowi księża: ks. proboszcz Franciszek Jabłoński i ks. wikariusz Teofil Światłowski, który nawet na plebanii przechowywał broszury patriotyczne i podziemną prasę.

Wisiorek z okresu powstania styczniowego

W kwietniu 1861 roku, po jednym z nabożeństw w kutnowskim kościele mieszkający wówczas w Kutnie Leszek Wiśniowski, wspólnie z Edwardem Gościckim zorganizowali manifestację patriotyczną przed biurem naczelnika powiatu. Podczas demonstracji obrzucano budynek kamieniami i powybijano szyby. Zarówno L. Wiśniowski, jak i E. Gościcki zostali aresztowani. E. Gościcki został osadzony w cytadeli warszawskiej, a L. Wisniowski wydalony do Galicji. L. Wiśniowski, nie pierwszy raz zaangażował się w działalność niepodległościową. W czasie Wiosny Ludów walczył w powstaniu węgierskim, jako adiutant generała Józefa Bema, za co wysłany został do kompanii karnej, z której zbiegł do Francji. Tam uzyskał dyplom inżyniera, a 1861 roku przybył do Kutna, gdzie otrzymał pracę przy budowie kolei warszawsko – bydgoskiej. Po wybuchu powstania styczniowego walczył na Wołyniu i Lubelszczyźnie. W listopadzie 1863 roku, carski sąd wojenny we Włodzimierzu, skazał go na śmierć poprzez rozstrzelanie.

Leszek Wiśniowski

Bardzo ważną okazją do manifestowania uczyć patriotycznych było zaplanowane na dzień 27 października 1861 roku odsłonięcie postumentu św. Walentego przed szpitalem w Kutnie. Organizatorem całego przedsięwzięcia była Rada Opiekuńcza Zakładów Dobroczynnych powiatu gostyńskiego pod przewodnictwem Eugeniusza Łempickiego. W skład rady wchodzili ponadto: Jan Śliwiński, Eugeniusz Skarżyński, ks. proboszcz Franciszek Jabłoński, Leon wiewiórowski, W. Tuszyński, Władysław Walewski, Włodzimierz Łabecki, Witold Mniewski, ks. Kazimierz Kobierski, Zdzisław Cielecki, Walenty Garczyński i Ferdynant Ptaszyński. Lekarzem powiatowym był wówczas Karol Kosztulski.

Postument grupy zdobiły trzy tablice marmurowe. Na pierwszej frontowej widniał napis: „Oświeć Twoją służebnicę Panie Jezu Chryste, Prawdziwy Boże, Prawdziwa Światłość”, na drugiej: „Bogu na cześć, Świętemu Walentemu na Chwałę, rodakom na pamiątkę”, a na trzeciej imię artysty rzeźbiarza i rok wykonania rzeźby.

Podczas uroczystości licznie zebrani mieszkańcy Kutna zaczęli głośno śpiewać pieśń „Boże coś Polskę”, za co policja carska aresztowała ks, wikarego T. Światłowskiego. Kutnowski wikariusz osadzony został w twierdzy Modlin, a następnie zesłany na Syberię, z której powrócił najprawdopodobniej dopiero po wielu latach i osiadł w Warszawie.

dr Jacek Saramonowicz

13 stycznia, 2020|Aktualności, Kutno znane i nieznane|

Kutno znane i nieznane. Cesarski nocleg w Kutnie

Napoleon Bonaparte, po pokonaniu armii pruskiej pod Jeną i Auerstedt, w październiku 1806 roku wkroczył do Berlina. Florian Kobylański (adiutant gen. J. H. Dąbrowskiego) na polecenie cesarza udał się do Drezna, aby sprowadzić stamtąd Józefa Wybickiego. 2 listopada 1806 roku Wybicki był już w Berlinie. Na prośbę cesarza autor mazurka Dąbrowskiego napisał tekst proklamacji do narodu polskiego, a następnie udał się do Poznania, gdzie zajął się organizacją tworzenia nowej administracji i organizacją powitania cesarza Francuzów.

Napoleon dotarł do Poznania wieczorem 27 listopada. Oficjalne powitanie odbyło się w dniu następnym. W tym czasie pierwsze oddziały armii napoleońskiej wkroczyły już do Warszawy i Bonaparte natychmiast wysłał tam J. Wybickiego.

Tymczasem w Warszawie trwały narady dotyczące powitania Cesarza w stolicy. Kilkuosobowa deputacja miała powitać Napoleona jeszcze przed wjazdem do Warszawy. W jej składzie znalazł się m.in.: Feliks Łubieński (późniejszy minister sprawiedliwości Księstwa Warszawskiego) oraz Ludwik Sz. Gutakowski (późniejszy prezes Senatu Księstwa Warszawskiego). Spodziewano się, że do powitania dojdzie w Błoniu. Okazało się jednak, że cesarz zagościł na dłużej w Poznaniu. Członkowie deputacji dowiedzieli się o tym dość przypadkowo (w pierwszych dniach grudnia 1806 roku, będąc wówczas w Łowiczu) od spotkanego tam przypadkiem J. H. Dąbrowskiego. Generał wyraził zdziwienie, że nikt z Warszawy jeszcze nie pojawił się u Napoleona w Poznaniu. Członkowie deputacji nie posiadali funduszy na tak długą podróż. Jedynie F. Łubieński miał przy sobie 5 dukatów w złocie. Udało mu się pożyczyć 600 zł (od miejscowego kupca Zawadzkiego) i 9 grudnia 1806 roku, skoro świt wyruszyli traktem pocztowym w kierunku Poznania.

Po drodze zatrzymali się na śniadanie w Pałacu Gierałty, u Walentego Rzątkowskiego (Rzętkowskiego) – ówczesnego właściciela dóbr kutnowskich. Podczas posiłku F. Łubienski, na widok gospodarza, który ubrany był w szlachecki strój, wpadł na pomysł, aby Rzętkowski przyłączył się do składu deputacji. Początkowo nie znalazł uznania u L. Sz. Gutakowskiego, który uważał, że członkowie deputacji nie posiadają stosownego upoważnienia do wyboru kolejnego członka delegacji. Pomysłodawca przekonał jednak swojego oponenta, tym że dziedzic dóbr kutnowskich (w szlacheckim stroju i rosłego wzrostu) uświetni wygląd deputacji warszawskiej i zrobi odpowiednie wrażenie na Cesarzu. W. Rzętkowski, zaskoczony propozycją Łubieńskiego, przystał na nią i tego samego dnia o północy deputacja dotarła do Poznania. Tam (w jednym z poznańskich szynków) przeczekano całą noc, siedząc na stołkach. Rankiem o 7.00 delegaci udali się do pałacu Ksawerego Działyńskiego, gdzie dowiedzieli się, że Napoleon faktycznie czeka już na nich od kilku dni. Działyński napisał list do marszałka pałacu F. Duroca, z informacją o przybyciu deputacji, a ten natychmiast wysłał zaproszenie na audiencję do cesarza o godzinie 11.00. Po wejściu do dawnego kolegium jezuickiego, gdzie przebywał Napoleon, F. Łubieński wspominał: „…W pierwszym salonie zastaliśmy wielu generałów i marszałka dworu, który nas bardzo grzecznie przyjął i oświadczył, że zamelduje nas Cesarzowi. Czekaliśmy kilka minut z generałami, wszystkich oczy zwracały się najwięcej na Rzątkowskiego ubranego w suknie polskie, z ogoloną głową…”. Do spotkania z Cesarzem doszło w gabinecie. Uczestniczył w nim jeszcze tylko Talleyrand (minister spraw zagranicznych). Podczas rozmowy cesarz wskazał na W. Rzętkowskiego i spytał, czy to senator? Łubieński odrzekł wówczas: „… to szlachcic polski, tak jak i my”, ale on powtórzył: A więc to senator!…”. Po półtoragodzinnej audiencji Talleyrand zaprosił delegatów na obiad. Podczas posiłku Bonaparte zapowiedział swój szybki wyjazd do Warszawy. Polecił również przekazać konie z cesarskiej stajni dla potrzeb deputacji warszawskiej. Wieczorem członkowie deputacji uczestniczyli jeszcze w naradzie u Napoleona i następnego dnia udali się w podróż powrotną do Warszawy, gdzie dotarli 14 grudnia. W. Rzętkowski pozostał w Kutnie,

16 grudnia 1806 roku o 3.00 w nocy, po dziewiętnastu dniach pobytu w Poznaniu, Napoleon wyjechał ze stolicy Wielkopolski w kierunku Warszawy. Jechał przez Słupcę (w której prawdopodobnie zatrzymał się na nocleg) dalej przez Kleczew, Ślesin, Sompolno Babiak, Kłodawę i Krośniewice. Do Kutna cesarz dotarł 17 grudnia, o godzinie 13.00. Ze względu na roztopy cesarz i jego najbliżsi współpracownicy podróżowali w koczykach, dostawianych na poszczególnych stacjach pocztowych. W jednym z nich podróżował F. Duroc. Pojazd przed Kutnem się wywrócił i marszałek pałacu odniósł kontuzję w ramię. Wypadek ten był, być może powodem dłuższego postoju Napoleona w Kutnie. Cesarz zatrzymał na nocleg i wyruszył w dalszą drogę, dopiero następnego dnia po południu. O całym zdarzeniu poinformowano w 43. Biuletynie Wielkiej Armii z dnia 17 grudnia 1806 roku.

Do Łowicza Napoleon dotarł 18 grudnia o godzinie 15.30, gdzie zatrzymał się na obiad w oberży Ignacego Kosierkiewicza i po kilku godzinach udał się w kierunku Warszawy.

dr Jacek Saramonowicz

16 grudnia, 2019|Aktualności, Kutno znane i nieznane|

Kutno znane i nieznane. Cesarski obiad w Kutnie

W grudniu 1812 roku Napoleon Bonaparte zostawił resztki rozbitej wielkiej armii, po przegranej kampanii wojennej w Rosji, i z najbliższymi towarzyszami wracał do Francji. Trasa powrotu cesarza wiodła przez Warszawę i Poznań. Wśród jego towarzyszy był Armand Caulaincourt – generał i francuski ambasador w Rosji, który w szczegółach opisał całą podróż, w tym również przymusowy postój w Kutnie w dniu 11 grudnia 1812 roku.

W czerwcu 1812 roku (tuż po rozpoczęciu wyprawy na Moskwę) Sejm Księstwa Warszawskiego w dniu 28 czerwca 1812 roku zawiązał Konfederację Generalną Królestwa Polskiego i ogłosił wskrzeszenie Królestwa Polskiego. W całym Księstwie Warszawskim zapanowało poruszenie i entuzjazm. Masowo podpisywano się pod aktem konfederacji. Tak było również w Kutnie, kiedy to 30 lipca 1812 roku w kościele parafialnym obradował sejmik powiatowy, któremu przewodniczył marszałek Rafał Świętosławski – poseł i sędzia pokoju. Obrady rozpoczęły się od mszy św. dziękczynnej za wskrzeszenie ojczyzny, którą koncelebrował ks. dziekan Guzowski. Następnie podprefekt powiatu orłowskiego Ambroży Zaborowski odczytał uniwersał o zawiązaniu konfederacji. Dalsze obrady prowadził marszałek sejmiku, a akt konfederacji odczytał Wojciech Gliński – podsędek i asesor. Na koniec wszyscy zebrani uczestnicy podpisali akt konfederacji i odśpiewali „Te Deum”.

W grudniu 1812 roku, po wielkim entuzjazmie, jaki panował jeszcze latem tego roku w Księstwie Warszawskim, niewiele już pozostało. Napoleon z Warszawy wyjechał wcześnie rano dnia 11 grudnia o godzinie 4.00. Tym razem powóz cesarski stanowiły sanie, na którym było pudło z „zielonej karety” i konie pocztowe. W kabinie Bonaparte włożył nogi w worek z wilczych skór i razem z Caulaincourtem udał się w kierunku Poznania, dokąd planował dotrzeć jeszcze tego samego dnia wieczorem.

Zaprzęgiem cesarskim powoził zaufany mameluk Rustam Raza, który był osobistym służącym Napoleona, dbającym o broń i odzież. Rustam (Ormianin z pochodzenia, urodzony w Tbilisi) służył Napoleonowi od czasów jego wyprawy do Egiptu, gdzie był sprzedany przez Turków jako niewolnik. Mameluk nosił haftowany złotem kaftan, aksamitny turban i bogato zdobioną broń.

W drodze pomiędzy Warszawą a Kutnem cesarz rozprawiał o Anglii, którą trudno będzie zmusić do podpisania pokoju. Żałował, że plany odbudowania państwa polskiego stały się przyczyną wojny z Rosją. Tymczasem przed Kutnem sanie uległy lekkiemu uszkodzeniu. Szybkiej jazdy nie wytrzymała jedna z hołobli i cesarski powóz zmuszony był się zatrzymać w celu naprawy usterki. Napoleon w Kutnie znalazł gościnę u miejscowego podprefekta Ambrożego Zaborowskiego, który mieszkał w murowanym domu przy ulicy Poznańskiej 120. Podprefekt od razu rozpoznał cesarza i „starał się przyjąć go jak najlepiej potrafił. Jego ładniutka żona (Józefa Zaborowska) i szwagierka – obie Polki – były zachwycone, mogąc gościć Cesarza i wręcz nie wiedziały, co by tu jeszcze zrobić, żeby okazać mu, jak bardzo są szczęśliwe, widząc go w dobrym zdrowiu”. Pod wrażeniem kutnowskiej gościnności był także A. Caulaincourt, który napisał, że: „Tak wiele potrafią wyrazić tylko twarze Polaków”.

W czasie przymusowego postoju w Kutnie Napoleon wydał kilka dyspozycji i rozkazów, w tym dla księcia Bassano. W pismach do Warszawy nakazywał przyspieszenie poboru do armii i dozbrojenie Księstwa Warszawskiego, a także budowę umocnień na warszawskiej Pradze, Modlinie i Sieradzu. W rozkazach do gubernatora Warszawy Taillisa polecił zatrzymać w Warszawie wszystkie wojska i zorganizować Gwardię Narodową. Pisanie listów nastręczało pewne problemy, z powodu skostniałych od mrozu palców, które powoli się rozgrzewały. Napoleon po napisaniu dwóch listów, sam nie potrafił ich odczytać i był zmuszony podyktować je do przepisania Caulaincourttowi.

Pobyt w domu podprefekta zakończył się obiadem. Podczas spożywania posiłku przez cesarza, Caulaincourt zajął się wysyłką pism. Dwa listy pisane ręką Napoleona zachował sobie na pamiątkę. W tym czasie samie zostały już naprawione. Cesarz na wieść o tym w pośpiechu dokończył obiad tak, że Caulaincourt zdążył wziąć na drogę tylko „kawałek chleba”. Do Poznania podróżnicy dotarli przed świtem 12 grudnia.

Gościna u kutnowskiego podprefekta A. Zaborowskiego wzruszyła Napoleona do tego stopnia, że polecił (po powrocie do Paryża) wysłać Józefie Zaborowskiej jakiś prezent.

dr Jacek Saramonowicz

9 grudnia, 2019|Aktualności, Kutno znane i nieznane|

Kutno znane i nieznane. Budowa linii kolejowej warszawsko – bydgoskiej i pierwszy pociąg w Kutnie

Prezentujemy kolejny artykuł z cyklu „Kutno znane i nieznane” autorstwa dr. Jacka Saramonowicza.

 

Budowa linii kolejowej warszawsko – bydgoskiej i pierwszy pociąg w Kutnie

W grudniu 1861 roku do Kutna z Łowicza przybył pierwszy pociąg. W ten sposób miasto uzyskało połączenie Kolejowe z Warszawą, a zarazem ogromną szansę dalszego rozwoju. Niewiele brakowało jednak, aby komunikacyjne i gospodarcze losy Kutna potoczyłyby się inaczej. Pierwotnie planowano przebieg linii kolejowej do Włocławka i Bydgoszczy przez Gostynin i Kowal.

W zbiorach Muzeum Regionalnego w Kutnie znajdują się plany wykupu gruntów pod budowę kolei z Kutna i okolic oraz rycina z 1862 roku przedstawiająca kutnowski dworzec kolejowy autorstwa L. Aleksandrowicza.

O budowę linii kolejowej łączącej Pomorze Gdańskie z systemem dróg żelaznych Królestwa Polskiego zabiegali już w latach 40. XIX w. kupcy gdańscy, licząc na rozwój handlu. W marcu 1852 roku pruska Dyrekcja Kolei Wschodniej w Bydgoszczy opracowała wstępny projekt i kosztorys na budowę odcinka linii na obszarze zaboru pruskiego. Władze rosyjskie początkowo były niechętne projektowi, głównie z powodu odpowiednich środków finansowych. W grudnia 1856 roku, po długich negocjacjach zawarto umowę o budowie linii kolejowej Bydgoszcz – Łowicz. Akt nadawczy budowy linii kolejowej udzielony został Towarzystwu Akcyjnemu Drogi Żelaznej Warszawsko – Wiedeńskiej w dniu 28 września 1857 roku. Towarzystwem kierował warszawski bankier Herman Epstein. Pochodził on z zamożnej warszawskiej rodziny kupieckiej. W 1836 roku został administratorem ceł Królestwa Polskiego, a w 1841 roku mianowany – radcą handlowym. Uczestniczył w obradach Rządowej Komisji Skarbu, poświęconych rozwojowi ekonomicznemu kraju. Jego syn Leon Epstein w 1865 roku rozpoczął budowę cukrowni „Konstancja” pod Kutnem, nazywając ją tak na cześć swojej żony Konstancji Marii.

Realizację inwestycji powierzono belgijskiemu przedsiębiorstwu braci Eugeniusza i Hektora Riche, które zatrudniło przy pracach ziemnych ok. 4 tys. robotników. Autorem planu technicznego i projektów mostów inż. August Rosenbaum, a głównym inżynierem budowy był Leonard Aleksandrowicz.

W lipcu 1859 roku uzyskano zgodę na zmianę trasy. Inicjatorem i propagatorem nowego przebiegu linii kolejowej przez Kutno był inż. drogowy Stanisław Wysocki, kierownik budowy Kolei Warszawsko – Wiedeńskiej i główny inspektor kolei w Królestwie Polskim, który tak argumentował swoje stanowisko: „…od Łowicza do granicy pruskiej, droga rzeczona przechodzić będzie okolicą bogatą, gęsto zaludnioną. trzymającą w kraju naszym pierwsze miejsce tak pod względem rolniczym, jako i przemysłowym. Warunki te zapewniają drodze znaczny miejscowy ruch osób, który nadto zasilany będzie z dalszych okolic przez schodzące się w Krośniewicach główne trakty: Poznański, Kaliski i Łęczycko – Włocławski. Nareszcie, na powiększenie tegoż ruchu wpływać także będą miasta Kutno i Włocławek, jako też zakład kąpieli w Ciechocinku. Liczne fabryki, jakie w ostatnich czasach powstały i rozwinęły się w tej właśnie stronie kraju, kędy droga Warszawsko – Bydgoska przebiegać będzie, wyniszczyły miejscowe lasy i spowodowały niedostatek paliwa, dający się uczuwać coraz dotkliwiej. stąd więc niezbędny już dla okolic tych węgiel kamienny, stanowiący na większej liczbie dróg żelaznych najgłówniejsze i najpewniejsze źródło dochodu, będzie też nader ważnym przedmiotem wewnętrznego frachtu kolei Warszawsko – Bydgoskiej. a mianowicie do cukrowni: Dobrzelin, Budzyń. Oporów, Strzelce, Sójki. Łanięta, Ostrowy, Szubsk i do innych fabrycznych zakładów, których liczba wzrośnie niewątpliwie z uchyleniem niedostatku paliwa. Obok tego, potrzebne zakładom tym materyąły i surowe produkta, a następnie wychodzące z nich wyroby, dadzą także drodze żelaznej znakomite transporta”.

Prace budowlane nabrały pełnego tempa wiosną 1861 roku. Kontrolę finansową nad przedsięwzięciem posiadali bracia Riche, którzy przejęli akcje Towarzystwa Drogi Żelaznej Warszawsko – Wiedeńskiej. Pierwsze, sprowadzone przez braci Riche szyny, zostały położone na trasie z Łowicza do Kutna latem 1861 roku. Prace przy układaniu szyn zakończono w listopadzie 1861 roku. Wówczas specjalna komisja techniczna wyznaczona przez Rząd, w której składzie znajdował się S. Wysocki, dokonała testów sprawdzających i od 1 grudnia 1861 roku linia Łowicz Kutno została oddana do użytku.

W następnym roku kontynuowano prace na odcinku Kutno – Włocławek. Prace szły planowo i 3 września 1862 roku o 6.00 delegacja w składzie: Adam Łęski (dyrektor Główny Komisji Rządowej Przychodów, Jakub Ignacy Łaszczyński (gubernator cywilny warszawski); Radca Stanisław Wysocki inspektor główny i komisarz rządowy oraz H. Epstein udała się koleją Warszawy do Włocławka. Pociąg przybył do Włocławka około godziny 12.00, a z powrotem w Warszawie był już o godzinie 22.00. Ostatecznie trasę do Kutna otwarto 1 grudnia 1861 roku. Komunikację z Kutna do granicy pruskiej w Trojanowie (od 1879 roku Aleksandrów) uruchomiono 3 grudnia 1862 roku. Wówczas z Warszawy o godzinie 7.00 wyruszył pociąg wiozący delegację pod przewodnictwem generała adiutanta barona Andersa E. Ramsaya, członków Rady Administracyjnej, Rady Stanu, reprezentantów władz wojskowych i cywilnych. O godzinie 10.00 pociąg dojechał do Łowicza, gdzie wzniesiony był okolicznościowy łuk triumfalny oraz ołtarz. Arcybiskup Metropolita Warszawski poświecił pociąg oraz budynki stacji. Po krótkim postoju pociąg odjechał do Kutna, a godzinie 14.00 dotarł do stacji granicznej w Aleksandrowie. Tam doszło do oficjalnego powitania z przedstawicielami władz pruskich. Po wspólnym obiedzie, około godziny 17.00 pociąg wyruszył w drogę powrotną do Warszawy, gdzie dotarł około godziny 23.00. Ostatecznie pełne ukończenie budowy linii nastąpiło 17 grudnia 1863 roku. W pierwszym miesiącu funkcjonowania linii Warszawsko – Bydgoskiej z kolei skorzystało prawie 13 tys. pasażerów.

Car Aleksander II, za budowę linii kolejowej warszawsko – bydgoskiej odznaczył m.in: Hermana Epsteina – orderem św. Włodzimierza, L. Aleksandrowicza – orderem św. Stanisława, bankiera amsterdamskiego Leona Lippmana oraz przedsiębiorców, którzy zrealizowali inwestycję: Eugeniusza i Hektora Riche.

Sukces realizacji inwestycji budowy linii warszawsko – bydgoskiej zachęcił koła gospodarcze w Wielkopolsce do realizacji podobnego przedsięwzięcia.. 13 stycznia 1863 roku do Warszawy przybywała delegacja z Wielkopolski w celu prowadzenia wstępnych dotyczących budowy linii kolejowej z Poznania do Kutna przez Kalisz. Być może rozmowy zakończyłyby się sukcesem, jednak 22 stycznia wybuchło jednak powstanie w Królestwie Polskim i plany inwestycji gospodarczych trzeba było odłożyć na później. Delegacja poznańska jeszcze tego samego dnia wyjechała z Warszawy, a połączenie kolejowe z Poznania do Kutna oddano do użytku dopiero w 1920 roku, 57 lat później.

Dr J. Saramonowicz

2 grudnia, 2019|Aktualności, Kutno znane i nieznane|

Kutno znane i nieznane. Formowanie 2 Pułku Mazurów w Kutnie

Rozpoczynamy nowy cykl artykułów pod hasłem: „Kutno znane i nieznane”. Co tydzień publikować będziemy informacje na temat ciekawych i mało znanych wydarzeń, które miały miejsce 50, 100, 200, 300 i … więcej lat temu w naszym mieście. W cyklu przedstawiać będziemy również eksponaty ze zbiorów Muzeum Regionalnego w Kutnie, które stanowić będą podstawę nowej ekspozycji muzealnej dotyczącej dziejów Kutna. Dziś pierwszy artykuł dr. Jacka Saramonowicza dotyczący okresu powstania listopadowego.

 

Formowanie 2 Pułku Mazurów w Kutnie

29 listopada 1830 roku grupa młodych kadetów, na czele z o ppor. Piotrem Wysockim instruktorem musztry w Szkole Podchorążych Piechoty rozpoczęła powstanie przeciwko Rosji.

27 listopada 1815 roku, 15 lat wcześniej, ówczesny car rosyjski Aleksander I podpisał ostateczny tekst konstytucji Królestwa Polskiego. Po 20 latach od III rozbioru Rzeczypospolitej, w 1815 roku na mapę Europy wracało Królestwo Polskie. Decyzja cara będącego pod dużym wpływem ks. Adama Jerzego Czartoryskiego miała być wyrazem życzliwości wobec Polaków oraz pewną formą zadośćuczynienia za walkę o niepodległość w okresie napoleońskim. Utworzenie zależnego od Rosji Królestwa Polskiego odpowiadało ówczesnych interesom caratu w Europie. Królestwo zwane potocznie Kongresowym było namiastką dawnej Rzeczypospolitej, a jego władcą był car rosyjski. Posiadało jednak własny sejm, rząd i skarb.

Chlubą Królestwa Polskiego jego armia, dowodzona przez generałów polskich walczących u boku Napoleona. W zbiorach Muzeum Regionalnego w Kutnie znajduje się kilka dokumentów z tego okresu. Wśród nich patent dla majora Józefa Dzierzbickiego z 1822 roku. Józef Dzierzbicki urodził się w Szczawinie w 1786 roku. Brał udział w wojnach napoleońskich. Podczas wyprawy Napoleona na Moskwę w 1812 roku był dwukrotnie ranny. Za kampanię moskiewską został odznaczony Krzyżem złotym Orderu Wojskowego Polskiego. W armii Królestwa Polskiego, służył najpierw w 3 pułku strzelców konnych, a później w 2 pułku ułanów. Tuż przed wybuchem powstania, w listopadzie 1830 roku ppłk J. Dzierzbicki, ze względu na pogarszający się stan zdrowia, przeszedł w stan spoczynku. Zmarł 19 czerwca 1856 r. w Janowicach koło Włocławka.

Informacja o wybuchu powstania w Warszawie dotarła do Kutna w dniu 3 grudnia 1830 roku. Komisja Województwa Mazowieckiego, za pośrednictwem specjalnych kurierów wysłała w teren odpowiednie informacje i rozkazy. Burmistrzom miast, w tym również i burmistrzowi Kutna Rafałowi Estkowskiemu, polecono w ciągu trzech dni uformować Straż Bezpieczeństwa. Na terenie województwa mazowieckiego całą akcję koordynował Wincenty Dobiecki za pomocą komisarzy obwodowych. W powiecie orłowskim, którego stolicą było Kutno, komisarzem obwodowym został Michał Walewski. Jednocześnie komisarze obwodowi otrzymali polecenie wydania rozkazu powrotu do armii wszystkim zdymisjonowanym żołnierzom z Wojska Polskiego.

W dniu 9 grudnia 1830 roku odbyło się w Kutnie zebranie obywateli, na którym postanowiono, że z każdych 14 gospodarstw w ciągu 12 dni zostanie umundurowany i uzbrojony jeden ochotnik. Uzbrojenie stanowić miała lanca bądź pika, pałasz i pistolet. Podpisy pod odpowiednim postanowieniem złożyło 64 obywateli Kutna. Punkty werbunkowy zorganizowano się w Kutnie, a całą akcję początkowo koordynował ppłk Klemens Cielecki, po nim zaś Maciej Walewski. Nadzór nad formowaniem pułku w Kutnie powierzono specjalnemu komitetowi w składzie: ppłk K. Cielecki, sędzia Czajkowski, poseł Jan Bardziński i Konstanty Małachowski. Delegacja przedstawicieli powiatu orłowskiego i gostynińskiego udała się do Warszawy w celu zakomunikowania Rządowi Tymczasowemu podjętych działań Inicjatywna znalazła uznanie w oczach Rządu, natomiast dyktator powstania Józef Chłopicki zachował wobec niej pewną rezerwę.

W początkach stycznia 1931 roku 2 pułk Mazurów formowany w Kutnie, Gostyninie i Orłowie liczył 372 kawalerzystów, a 28 stycznia już 613. Środki finansowe na formowanie pułku pochodziły z licznych, dobrowolnych składek mieszkańców. Do dnia 9 stycznia 1831 roku zebrano na ten cel ponad 14 tys. zł. Antoni Gliszczyński, ówczesny właściciel Kutna, dostarczył 17 uzbrojonych i umundurowanych jeźdźców.

Dowódcami poszczególnych szwadronów byli: 1. – mjr Ignacy Gliński (wcześniej porucznik 3 pułku jazdy Księstwa Warszawskiego), 2. – mjr Franciszek Łuszczewski, 3.- mjr Adam Suchodolski i 4. – mjr Wincenty Kwiatkowski (były kapitan 1 pułku huzarów Księstwa Warszawskiego).

Pułk osiągnął gotowość bojową na początku lutego 1831 roku i opuścił Kutno, udając się do Warszawy, gdzie budził podziw i uznanie mieszkańców stolicy. Dowódcą pułku był wówczas, płk Dominik Terlecki. W Kutnie pozostawiono, jako rezerwę 60 kawalerzystów. Środki na formowanie ochotniczego pułku pochodziły od mieszkańców miast i właścicieli ziemskich. Szczególną uwagę podczas mobilizacji ochotniczej przywiązywano do umundurowania. Każde województwo, nawiązując do tradycji Księstwa Warszawskiego, posiadało swój kolor. Kawalerzyści 2 pułku Mazurów nosili granatowe wołoszki z wypustkami koło kołnierza i żółtego sukna, czarne spodnie z żółtymi wypustkami na lampasach oraz czapki rogatywki pikowane w granatowym kolorze ze skórzanym czarnym daszkiem oraz płaszcze koloru szarego.

Oficjalna mobilizacja wojska ogłoszona została przez Rząd Tymczasowy w Warszawie dopiero 13 grudnia. Zobowiązano w niej komendantów poszczególnych obwodów do zapewnienia środków finansowych na tworzenie jednostek wojskowych. W Kutnie nie przeprowadzano tej rekrutacji, z powodu formowania się pułku Mazurów. Ograniczono się jedynie do zbierania dodatkowych środków finansowych.

25 listopada, 2019|Aktualności, Kutno znane i nieznane|

Kutno znane i nieznane

Mamy niezmierną przyjemność zaprosić Państwa na audycję „Kutno znane i nieznane”, przygotowywaną przez nasze Muzeum. Będziemy gościć na antenie Radia Q w każdą sobotę po godzinie 13:00. Startujemy już za tydzień. Zapraszamy!

22 listopada, 2019|Aktualności, Kutno znane i nieznane|