Kashka

/Katarzyna Erwińska

About Katarzyna Erwińska

This author has not yet filled in any details.
So far has created 35 blog entries.

„Kutno znane i nieznane” – „Wizyty prezydenta Ignacego Mościckiego w Kutnie”

31 maja 1926 roku Zgromadzenie Narodowe wybrało Józefa Piłsudskiego prezydentem RP. Marszałek godności tej jednak nie przyjął i na urząd prezydenta wyznaczył całkowicie politycznie podporządkowanego sobie prof. Ignacego Mościckiego. W sierpniu 1926 roku znowelizowano konstytucję marcową, przyznając prezydentowi RP specjalne uprawnienia w zakresie władzy ustawodawczej, w tym prawo do wydawania rozporządzeń z mocą ustawy. Nieudolne rządy parlamentarne miały zostać zastąpione przez skuteczną władzę wykonawczą, potocznie zwaną „sanacją”.

Po raz pierwszy I. Mościcki odwiedził Kutno w lutym 1927 roku. Prezydent zatrzymał się w drodze powrotnej w Poznania do Warszawy. O godzinie 16.30 przy dźwiękach hymnu narodowego na peron kolejowy wjechał pociąg prezydencki. Oficjalnego powitania głowy państwa dokonał wojewoda warszawski Władysław Sołtan, wspólnie ze starostą kutnowskim W. Zbikowskim i przedstawicielami wojska. Na peronie zgromadziły się ponadto delegacje władz miasta i gmin powiatu kutnowskiego, przedstawiciele cechów rzemieślniczych, członkowie Straży Pożarnej i Tow. Gimnastycznego „Sokół”. Asystę wojskową zapewniała kompania honorowa 37 pp. W imieniu mieszkańców powiatu kutnowskiego przemawiał p. Michalski z Podczach: „Żyj nam Panie Prezydencie, jak najdłużej rządź nami dobrze, aby Polska była potężna, żeby nam wszystkim było dobrze”. Prezydent Mościcki uścisnął dłoń przemawiającemu, a zebrana publiczność wydała okrzyk: „Niech żyje Prezydent Rzeczypospolitej”. O godzinie 16. 48 pociąg z Prezydentem RP wyruszył w dalszą drogę do Warszawy.

Druga wizyta prezydenta RP miała miejsce w dniu 12 lipca 1928 roku. Na terenie powiatu kutnowskiego I. Mościcki powitany został we wsi Bzówki, potem odwiedził cukrownię w Ostrowach, a następnie udał się do Krośniewic, a stamtąd do Szkoły Rolniczej w Mieczysławie. W pobliskim majątku Konary prezydent podejmowany był śniadaniem przez państwa Chełchowskich. Do Kutna dotarł o godzinie 18.20. Witany był najpierw przez starostę W. Zbikowskiego, a potem przez burmistrza miasta S. Gruszczynskiego. W Kutnie dokonał przeglądu kompanii honorowej 37 pp i oddziałów przysposobienia wojskowego.

Kolejnym punktem programu wizyty było zwiedzanie Stacji Doświadczalnej Okręgowego Towarzystwa Rolniczego (OTR) w Gołębiewie. Mowę powitalną, na część prezydenta RP, wygłosił Antoni Skarżyński (prezes OTR.). Następnie prezydent odznaczył srebrnymi Krzyżami Zasługi trzech działaczy społecznych: W. Kazimierskiego, L. Dziedziczaka i S. Jóźwiaka. Z Gołębiewa I. Mościcki udał się do Głogowca, gdzie w sanktuarium pokłonił się Matce Bożej Głogowieckiej. Wizytę zakończyło przyjęcie i nocleg u Mariana Kiniorskiego w Suchodębiu.

13 lipca I. Mościcki wyjechał na teren powiatu łęczyckiego. Do granic powiatu kutnowskiego towarzyszyli mu wojewoda warszawski Stanisław Twardo, starosta W. Zbikowski, prezes OTR A Skarzyński, a asystę honorową stanowił szwadron sokołów konnych.

Po raz trzeci prezydent Mościcki odwiedził Kutno w czerwcu 1933 roku i uczestniczył w święcie pułkowym. Podczas uroczystości osobiście wręczył nowy sztandar dowódcy jednostki ppłk. Józefowi Sas – Hoszowskiemu.

dr Jacek Saramonowicz 

Obiad żołnierski z udziałem prezydenta Mościckiego z okazji wręczenia nowego sztandaru 37 pp, fot. ze zbiorów MRK.

Fragment uroczystości wręczenia nowego sztandaru 37 pp, fot. ze zbiorów MRK

 

Ignacy Mościcki w Mieczysławowie, fot. ze zbiorów MRK 1928

 

Brama powitalna z okazji pobytu w 37 pp prezydenta Mościckiego, fot ze zbiorów MRK.

Fragment uroczystości wręczenia nowego sztandaru 37 pp, fot. ze zbiorów MRK.

Uroczyste wręczenie nowego sztandaru 37 pp, fot. ze zbiorów MRK.

 

Prezydent Mościcki w Mieczysławowie, fot. ze zbiorów MRK.

8 września, 2020|Aktualności, Kutno znane i nieznane|

Kutno znane i nieznane. Epidemie cholery w XIX-wiecznym Kutnie

W połowie XIX wieku przy ulicy Oporowskiej (obok cmentarza ewangelickiego w Kutnie) powstał cmentarz choleryczny. W zbiorowych mogiłach chowano tam mieszkańców Kutna i okolic, którzy masowo umierali wówczas na cholerę (ostrą zakaźną chorobę przewodu pokarmowego, spowodowaną spożyciem skażonego bakteriami pokarmu i wody). Największe fale epidemii cholery przetoczyły się przez Kutno w latach 1852, 1855 i 1873 roku. W 1852 roku całe Królestwo Polskie straciło w wyniku epidemii ok. 50 tys. mieszkańców.

Epidemie chorób zakaźnych nawiedzały Kutno wielokrotnie. Choroby docierały do Kutna wraz z przemarszami różnych wojsk. W okresie napoleońskim była to np. czarna ospa. Pojawiały się wówczas pierwsze próby masowych szczepień mieszkańców Kutna. Akcję taką prowadził ksiądz Sienicki, który zaszczepił przeciwko ospie 600 osób, napotykając przy tym na różnego rodzaju przesądy i opory ze strony miejscowej ludności.

Głównie jednak epidemie wybuchały, ze względu na zły stan sanitarny miast Kongresówki, który pozostawiał więc wiele do życzenia. W Kutnie brak było łaźni miejskiej i kanalizacji. Ścieki wylewano prosto na ulice. Częste targi zwierzęce w mieście i pozostawiane odchody i odpadki pogarszały jeszcze sytuację sanitarną miasta. Pod koniec XIX wieku, dr Antoni Troczewski pisał: „Sanitarne warunki miasta są więcej niż opłakane, ciasno zbudowane, brudne położone wśród wilgotnych łąk, nie posiada żadnych sztucznych urządzeń, które by wpływały na polepszenie warunków higienicznych. Natomiast, wkoło miasta mamy porozrzucane zbiorniki, które wydaja najokropniejsze wyziewy i będące siedliskiem drobnoustrojów, rozszerzają zarazę po całym mieście”.

Dr Antoni Troczewski

W 1852 roku pierwsze przypadki zachorowań na cholerę zaobserwowano w maju. Jeden z lekarzy tak wówczas opisywał objawy choroby: „ …okazanie się wypróżnień wodnistych, białawych, z zawieszonymi w płynie białawymi jakby płatkami lub strzępkami, stanowi już początek prawdziwej cholery. Wypróżnienia takowe tym się jeszcze odznaczają, że są bez bólu i odchodzą z pewnym wytryskiem. W brzuchu czuć się daje przelew anie i kruczenie. Przy tym doznaje chory ogólnego osłabienia sił. Następnie przychodzą wymioty, charakterystyczna zmiana twarzy i głosu , kolor języka ołowiany i je go zimno, kurcze, obfite poty zimne, lepkie, niknienie pulsu, upadek sił, zziębnienie lub zlodowacenie członków i całego ciała, zsinienie, pomarszczenie skóry zwłaszcza na rękach i nogach, wstrzymanie wydzielania się uryny…”.

Choroba zaczynała się to od biegunki i wymiotów, to od gwałtownego bólu w brzuchu, chorzy bez przytomności na padali na ziemię i krzyczeli z bólu i w ciągu kilku dni umierali. Lekarze nie potrafili wyjaśnić źródła choroby i stosowali różnego rodzaju metody „leczenia” jak np.: upuszczanie krwi, przystawianie pijawek, stawianie baniek. Gdy jednen z chorych dostał objawów cholery, to lekarz kazał mu: „ …zaraz upuścić znaczną ilość krwi z ręki, przystawić kilkanaście baniek na karku i na tyle głowy i pijawki za uszami, wewnątrz przepisałem tylko 12 gran kalomelu…”. Stosowano też zimną wodę jako metodę leczenia: co do okładań i rozcierań zimną wodą, te wymagają wielkiej ostrożności i umiejętności ze strony dozorujących, gdyż źle zaaplikowane powodują oziębienie ciała; dla tego musiałem zupełnie zaniechać tego środka”.

23-latka z cholerą cyt. za www.wielkahistoria.pl

Brak wiedzy na temat źródła choroby i niekonwencjonalne metody leczenia powodowały wysoką śmiertelność chorych. Do końca sierpnia 1852 roku zachorowało w Królestwie Polskim 56 540 osób, z czego zmarło 26 093 (tj. 46 %). W całym powiecie gostyńskim, w którego skład wchodziło Kutno, do końca sierpnia 1852 roku zachorowało 2253 osób, z czego umarło 662, w tym w samym Kutnie zachorowało 278 osób, z czego umarło 135. Kutnowskich chorych umieszczano na oddziale zakaźnym szpitala powiatowego w Kutnie. Lekarzem powiatowym i kierownikiem szpitala w tym okresie był Karol Kosztulski.

Cmentarz choleryczny obok cmentarza ewangelickiego przy ul. Oporowskiej

Skutki epidemii cholery widoczne są w statystykach parafialnych z tego okresu, kiedy to za cały1852 rok odnotowano 472 zgonów osób wyznania chrześcijańskiego. W 1855 roku zmarło jeszcze więcej, bo 582 osoby. Wcześniej, dla porównania, śmiertelność mieszkańców w parafii kutnowskiej wahała się w okolicach 300 osób rocznie. Kolejna fala epidemii cholery dotarła do Kutna w 1873 roku, wówczas odnotowano ogólnie w parafii kutnowskiej 431 zgony. Osoby zmarłe chowane były obok cmentarza ewangelickiego (pomiędzy ulicą Oporowską a Olimpijską).

Plan cmentarza ewangelickiego w Kutnie przy ul. Oporowskiej

Dopiero w 1883 roku Robert Koch odkrył bakterię przecinkowca cholery i opisał proces roznoszenia się choroby i zwrócił uwagę na to, że źródłem epidemii cholery była przede wszystkim się zanieczyszczona woda ze stawów. Profilaktyka i wzrost świadomości mieszkańców oraz odpowiednie metody leczenia, a dziś również odpowiednie szczepionki spowodowały, że przypadki zachorowań na cholerę w Polsce należą do rzadkości.

Robert Koch

dr Jacek Saramonowicz

Miła współpraca

Podziękowanie od Placówki Opiekuńczo- Wychowawczej ,,Tęcza” w Kutnie za zorganizowanie zajęć w ramach Ferii z Muzeum. Jest nam bardzo milo!

 

23 stycznia, 2020|Aktualności|

Cenne odkrycie w dawnym ratuszu miejskim.

Rewaloryzacja kompleksu Pałacu Saskiego, obejmująca także ratusz, przynosi zaskakujące odkrycia. Podczas prac remontowych w siedzibie Muzeum, na poddaszu odkryte zostały w ścianie cenne dokumenty sięgające nawet początków XIX aż po czasy dwudziestolecia międzywojennego. Są wśród nich między innymi: różne dokumenty urzędowe, korespondencje, legitymacje, kwity aprowizacyjne i pisma administracyjne z początków II RP. Dokumenty zostaną zabezpieczone i opracowane, a część z nich trafi na nową ekspozycję muzealną poświęconą dziejom Kutna.

 

 

 

 

 

 

 

 

23 stycznia, 2020|Aktualności|

Wystawa sprzętu wojskowego

Wydarzeniem towarzyszącym uroczystym obchodom 80. rocznicy Bitwy nad Bzurą jest wystawa sprzętu wojskowego. Zapraszamy w niedzielę, 22 września do Parku Wiosny Ludów od godz. 10:00.

 

 

20 września, 2019|Aktualności|

Spotkania z Historią – wykład prof. Sławomira Buryły

W najbliższy czwartek ,19 września o godz. 17:00 w sali tarasowej Kutnowskiego Domu Kultury, odbędzie się wykład prof. Sławomira Buryły, zatytułowany „Wrzesień 1939 w literaturze i świadomości Polaków”.
Sławomir Buryła – profesor na Wydziale Polonistyki UW. Zajmuje się literaturą wojny i okupacji, problematyką Holocaustu, prozą współczesną, edytorstwem i kulturą popularną. Od lipca 2009 do grudnia 2010 pełni funkcję przewodniczącego Rady Naukowej Żydowskiego Instytutu Historycznego w Warszawie. Jest autorem książek Prawda mitu i literatury (Kraków 2003), Opisać Zagładę (Wrocław 2006, wyd. II, Toruń 2014), Tematy (nie)opisane (Kraków 2013), Wokół Zagłady (Kraków 2016), Rozrachunki z wojną (Warszawa 2017), Wojna i okolice (Warszawa 2018). Razem z Pawłem Rodakiem współredagował tom Wojna: doświadczenie i zapis (Kraków 2006), z Agnieszką Karpowicz i Radosławem Siomą Zimą bywa się pisarzem… (Kraków 2008), z Aliną Molisak Ślady obecności (Kraków 2010), z Martą Flakowicz-Szczyrbą Nową poezję polską wobec tradycji (Warszawa 2015), z Lidią Gąsowską i Danutą Ossowską Mody w kulturze i literaturze popularnej (Kraków 2011), Tropy literatury i kultury popularnej (Warszawa 2014), Tropy literatury i kultury popularnej II (Warszawa 2016), z Jakubem Michalczenią i Maciejem Urbanowskim Marek Nowakowski i inni (Warszawa 2016). W 2012 ukazała się pod jego redakcją oraz Doroty Krawczyńskiej i Jacka Leociaka synteza Literatura polska wobec Zagłady (1939–1968) (wyd. II, Warszawa 2016). Jest edytorem i współredaktorem krytycznego wydania czterech tomów pism Tadeusza Borowskiego (Kraków 2004–2005). W 2018 roku w wydawnictwie IH PAN ukazała się pod jego redakcją pierwsza (z czterotomowej edycji) monografia Pogromy antyżydowskie na ziemiach polskich w XIX i XX wieku. Literatura i sztuka. Wygłaszał wykłady gościnne w kilkudziesięciu ośrodkach krajowych i zagranicznych. Był trzykrotnym stypendystą Fundacji na Rzecz Nauki Polskiej (1999, 2002, 2006); był kierownikiem i głównym wykonawcą w kilku projektach finansowanych w ramach KBN, NPRH i NCN. Jest autorem ponad 250 recenzji krytycznoliterackich i naukowych oraz ponad 100 artykułów naukowych. Aktualnie kieruje grantem NPRH Reprezentacje Zagłady w kulturze polskiej (1939–2019).
Serdecznie zapraszamy! Wstęp jest wolny.

 

17 września, 2019|Aktualności, Spotkania z Historią 2019|

prof. Zbigniew Wawer z gościnnym wykładem

Już w sobotę zapraszamy na pierwszy wykład w ramach „Spotkań z Historią”. Prelegentem inaugurującym wydarzenie będzie prof. nadz. dr hab. Zbigniew Wawer . Historyk, nauczyciel akademicki, menedżer kultury. Absolwent Uniwersytetu Warszawskiego, należy do najbardziej znanych polskich historyków wojskowości. Jest wybitnym badaczem historii Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie oraz znawcą umundurowania i znaków polskich jednostek z okresu II wojny światowej. W latach 2012-2016 dyrektor Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie, od 2017 roku dyrektor Muzeum Łazienki Królewskie. Jest autorem licznych książek i filmów dokumentalnych.
Spotkanie odbędzie się 14 września o godz. 16:00 w sali konferencyjnej Kutnowskiego Domu Kultury. Zapraszamy.

12 września, 2019|Aktualności|

„Spotkania z Historią” 2019

Przedstawiamy program tegorocznych „Spotkań z Historią”. Edycja 2019 zatytułowana jest: „Pamięć. Wokół 80. rocznicy Bitwy nad Bzurą”. Zapraszamy do udziału w grach miejskich, wykładach znamienitych Prelegentów, spotkaniach z Przedstawicielami pokolenia pamiętającego II wojnę światową oraz uroczystych obchodach 80. rocznicy Bitwy nad Bzurą i 50. rocznicy utworzenia Muzeum Bitwy nad Bzurą.

 

11 września, 2019|Aktualności, Spotkania z Historią 2019|

Zbombardowanie apteki Chacińskich we wrześniu 1939 r.

Kutno jako ważny węzeł komunikacyjny już 1 września 1939 r. od wczesnych godzin porannych było obiektem nalotów lotnictwa niemieckiego. Przez miasto prowadziły drogi ewakuacji tysięcy polskich uciekinierów z Wielkopolski i Pomorza, tedy przejeżdżały pociągi ewakuacyjne. Najcięższe naloty przeżyło Kutno w dniu 3 września (spłonęły wówczas Zakłady Chemiczne) i 10 września (w centrum miasta zginęły 23 osoby, a kilkadziesiąt było rannych, gdy Niemcy obrzucili bombami zapalającymi i burzącymi ludzi wychodzących z niedzielnej Mszy św. z Kościoła parafialnego.

Wśród bezpośrednich świadków bombardowań Kutna był Jan Kaczkowski – zasłużony polski farmaceuta, który wówczas pracował w aptece Państwa Chacińskich. Pracę podjął tam jako młody farmaceuta, po ukończeniu studiów w 1933 roku. Mieszkał w pokoju przy aptece i tak po latach wspominał dzień 10 września:

Cały rynek miasta i pobliskie ulice wypełnione były furgonami wojskowymi z ewakuowanymi rannymi żołnierzami. Apteka położona była na Placu Piłsudskiego. Pomimo, że była niedziela apteka była czynna. Dzień był słoneczny, pamiętam wielu ludzi przechadzających się po ulicach. Miałem wtedy wolne, jednak przechodząc obok wstąpiłem do apteki. Było w niej kilku klientów – ludzi cywilnych i żołnierzy. Akurat córka przyniosła będącemu w pracy Machowskiemu obiad. Zobaczyłem, ze wyciera on z krwi nożyczki. Spytałem, co się stało. Wskazał mi siedzącego na progu apteki żołnierza z obandażowaną głową i powiedział, że właśnie odciął mu i opatrzył resztki ucha, które miał odstrzelone. Zaproponowałem, że go na chwilę zastąpię przy ekspedycji, aby mógł spokojnie zjeść i ubrałem biały fartuch. Właśnie schyliłem się, aby sięgnąć z dolnej szuflady stołu, gdy w budynek wyrżnęła bomba. Zostałem oszołomiony, może nawet straciłem na chwilę przytomność. Ocknąłem się cały przysypany gruzem i naczyniami aptecznymi, leżąc wzdłuż masywnego stołu, który ocalił mi życie. Nagle, na drugim końcu tunelu utworzonego przez zerwane stropy i gruz z powalonej ściany, spostrzegłem diabła. Widziałem jego błyszczące oczy w czarnej, usmolonej twarzy i duży nos. Wokoło błyski płomieni. Czy ja już nie żyję. Gdzie ja jestem – pomyślałem…Był to ten ranny żołnierz, który schronił się przed nalotem w aptece i został przysypany. Wydostaliśmy się z gruzu. Gruzy apteki płonęły” Zgodnie z otrzymanym rozkazem, każda apteka musiała w ramach mobilizacji zrobić zapasy środków opatrunkowych i spirytusu do dezynfekcji ran. Nasze kilkadziesiąt litrów wybuchło i podpaliło regały i suszone zioła. Przed apteką i przed stołem ekspedycyjnym leżało kilkoro zabitych. Bomby uszkodziły również sąsiednie kamienice. Panowała cisza, plac był wyludniony. Dzień był piękny, pogodny taki … Wkrótce usłyszałem znów charakterystyczny dźwięk nadlatującego bombowca. Muszę się schronić! Ale gdzie? Pobiegłem pod masywne kolumny i balkon znajdującej się kilka domów dalej bożnicy żydowskiej. Tym razem samoloty przeszły dalej. Wyszedłem na rynek i myślę, co mam teraz robić. Patrzę, a naprzeciw w bramie, z drugiej strony placu stoi jakaś kobieta i kiwa na mnie ręką: „Proszę pana! Proszę pana …” No więc podbiegam do niej, a ona mówi: nic teraz nie można zrobić. Niech się tam pali, a pan niech wejdzie, wypije pan herbatę! Otrzepałem się nieco z gruzu, piję herbatę i patrzę przez okno, ale widzę, że przy aptece kręcą się jakieś postacie, włażą przez okno i zasypane wejście do środka i coś wynoszą w szufladach aptecznych…”.

dr Jacek Saramonowicz 

9 września, 2019|Aktualności|

Zaproszenie na Festyn Saski

Zaproszenie na Festyn Saski ze szczególną dedykacją dla Państwa. 

 

25 lipca, 2019|Aktualności|